Ceny drobiu na razie niskie. Podwyżki mogą się zacząć już jesienią

Od 2016 roku do połowy roku 2018 średnia cena kurczaka oferowanego w polskich sklepach minimalnie spadła. Ale już jesienią ceny mogą pójść w górę z powodu suszy. Drożeć będzie też indyk, za już teraz musimy płacić o 12 proc. więcej niż dwa lata temu. Takie są wyniki analizy Hiper-com Poland i Instytutu Badawczego ABR SESTA.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Niedługo ceny drobiu mogą pójść w górę
Niedługo ceny drobiu mogą pójść w górę (East News, Fot: Piotr Jedzura/REPORTER)
WP

W latach 2016-17 średnia cena promowanego kurczaka w sklepach wynosiła 8,44 zł/kg. W I półroczu br. spadła do 8,39 zł/kg. Porównując wyniki z początku i końca okresu badawczego, widać lekki spadek, tj. o 0,6 proc. Jak wyjaśnia Mariusz Szymyślik, dyrektor w Krajowej Izbie Producentów Drobiu i Pasz, w Polsce produkcja kurcząt rzeźnych rośnie z roku na rok. Obecnie w kraju wytwarza się aż o około 110 proc. więcej mięsa brojlerów kurzych niż jeszcze 10 lat temu. Producenci, chcąc sprzedawać je z sukcesem, muszą coraz więcej eksportować i oferować na krajowym rynku w rozsądnych cenach.

– Polska jest liderem w produkcji mięsa drobiowego w Unii Europejskiej, a dynamika wzrostu tego rynku jest również bardzo wysoka. Przy szybko zwiększającej się ilości produktu i mniejszym wzroście średniej konsumpcji możliwy jest dalszy spadek cen. Ważnym czynnikiem może być też coraz większa konkurencja ze strony producentów spoza UE, chociażby z Ukrainy – mówi Wiktor Hejchman, analityk w Hiper-com Poland.

Zdaniem Szymyślika wysoce prawdopodobne jest to, że w drugiej połowie br. kurczaki zdrożeją, wbrew obserwowanej sezonowo tendencji do spadku cen jesienią i zimą. Może tak się stać z kilku powodów. Najważniejszym z nich jest susza. Pasze dla drobiu są coraz droższe. I już dziś kosztują o 25 proc. więcej niż rok temu. Drugi istotny czynnik to silny popyt zagraniczny na polskie mięso.

WP

Wynika to z zablokowania części dostaw do Europy ze strony największego światowego eksportera kurcząt, czyli Brazylii. Powodem tego są problemy sanitarne występujące w Ameryce Południowej. W ocenie eksperta, jest to bardzo korzystna sytuacja dla naszych producentów, którzy mogą podnosić ceny zarówno na towar eksportowany, jak i sprzedawany na krajowym rynku.

Indyk nieznacznie droższy

W 2016 roku średnia cena indyka wynosiła 11,48 zł/kg. Z kolei w I półroczu 2018 roku było to 12,91 zł/kg. W latach 2016-18 podwyżka sięgnęła zatem 12 proc. i była większa niż w przypadku kurczaków. Miało to związek z wybijaniem drobiu indyczego, który był najbardziej atakowany przez ptasią grypę. Choroba ta występowała w Polsce na przełomie lat 2016 i 2017.

– W całym okresie badawczym średnio najtańszy indyk był w sieciach typu convenience – 8,80 zł/kg w kwietniu 2016 roku, a najdroższy – w dyskontach – 16,65 zł/kg w maju br. Różnica między nimi wyniosła aż 89 proc. Wyższe ceny w dyskontach nie dziwią mnie. Pomimo dużej skali działania, czyli siły zakupowej, sprzedają one produkty pakowane, które kosztują więcej. Natomiast wyniki sklepów convenience są pewnym zaskoczeniem, bo spodziewałem się, że liderami rankingu będą hipermarkety – zaznacza Bartłomiej Niedbał.

WP

Zobacz też: Wirus ASF się rozprzestrzenia. Czy to koniec polskiego schabowego?

Ekspert z Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz przewiduje, że ceny indyków nadal mogą piąć się w górę. Obserwujemy bowiem bardzo duże zapotrzebowanie na mięso z Polski z takich krajów jak Niemcy, Wielka Brytania, Hiszpania czy Czechy. Ceny płacone przez odbiorców z tych państw są dla naszych producentów bardzo atrakcyjne. Możliwe jest to, że będą wywierały presję także na krajowy rynek.

Różnice w cenach kaczki

WP

Jeszcze dwa lata temu średnia cena promowanej kaczki wynosiła 16,19 zł/kg, a w I półroczu 2018 roku - 17,15 zł/kg. komentuje Bartłomiej Niedbał.

Czytaj też: Ceny będą rosły jeszcze szybciej. NBP prognozuje inflację

W odróżnieniu od indyków kaczki w Polsce nie ucierpiały specjalnie mocno z powodu wirusa. Niemniej, jak podkreśla Mariusz Szymyślik, rynek europejski jest systemem naczyń połączonych. Dlatego zdziesiątkowanie kaczych stad przez ptasią grypę u wielkich producentów we Francji czy na Węgrzech doprowadziło do wzrostu cen w naszym kraju. Jeśli sprowadzono stamtąd drób, to jego wysoka cena była uzasadniona. Dodaje, że nasz eksport rósł w imponującym tempie – 18 proc. rocznie w latach 2016-17. Jednak produkcja tego mięsa w zeszłym roku wzrosła tak bardzo, że podaż na krajowym rynku dość szybko wróciła do normy. I tym należy wyjaśnić tegoroczne obniżki cen.

– Kaczka nie jest tak popularnym produktem, jak kurczak czy indyk. Dlatego w jej przypadku ceny mogą bardziej się wahać. Dodatkowo są to różne produkty. Gdy mamy promocję kurzego mięsa premium, np. z ekologicznej fermy, to ten jeden punkt cenowy nie wpływa mocno na średnią, bo w tym samym okresie jest wiele innych rabatów na drób różnej klasy czy kategorii. Natomiast kaczkę sieć promuje nie częściej niż raz w miesiącu. Większa amplituda nie jest zatem niczym nadzwyczajnym, ale wynika z wielkości rynku – zapewnia Bartłomiej Niedbał.

WP

Czytaj też: Wołowina już na szycie drożyzny. Ceny wieprzowiny i drobiu jeszcze wzrosną

Analiza została wykonana przez Instytut Badawczy ABR SESTA i Hiper-com Poland. Dane były zbierane od stycznia 2016 roku do połowy br. Do porównania zostały wybrane promowane produkty w gazetkach handlowych największych sieci, tj. kurczak, indyk i kaczka. Uwzględniono filety, mięso mielone, gulasz, golonkę, udo, podudzie, ćwiartkę i całe sztuki. Nie wliczono podrobów, skrzydełek, szyjek i porcji rosołowych. Z uwagi na różną wagę sprzedawanego asortymentu, cena została przeliczona na 1 kg. Następnie wyliczono średni koszt zakupu.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Finanse
WP
WP