Czy emigranci będą wracać

Za sprawą emigrantów, Wielka Brytania ma najlepiej wykształconych pracowników niskiego i średniego szczebla. Czy dyplomowani nauczyciele, zmywający naczynia w brytyjskich restauracjach, inżynierowie noszący cegły, będą wracać do Polski i czy się odnajdą na naszym rynku?

Nie miałem wyboru

- Wyjeżdżając do Wielkiej Brytanii ponad trzy lata temu nie miałem wyboru. W Polsce nie mogłem znaleźć pracy, musiałem zatrudnić się na angielskiej budowie. Jestem po ekonomii. Gdybym teraz wrócił do Polski musiałbym zaczynać od zera. Nie wiem, czy jako trzydziestolatek, bez doświadczenia w zarządzaniu, ktoś by mnie przyjął na stanowisko menedżerskie. Pewnie mógłbym liczyć tylko na zatrudnienie w firmie budowlanej. W Wielkiej Brytanii należę do grupy najmniej zarabiających pracowników fizycznych. Przyuczam też do pracy praktykantów. Nie spełniam się zawodowo, miałem wyższe aspiracje zawodowe, ale dobrze zarabiam – twierdzi Jarosław Jakóbczyk, absolwent z Poznania.

Inna rzeczywistość

Podobnego zdania jest Karolina, absolwentka pedagogiki w Bydgoszczy, obecnie opiekunka do dzieci w jednym z brytyjskich rodzin. - Będąc w Londynie wysyłałam kilka maili do bydgoskich szkół, starałam się o stanowisko pedagoga. Dyrektorzy odpisywali, że nie są zainteresowani, bo mam tylko „goły” dyplom magistra. Sugerowali, że powinnam zrobić w Polsce dodatkowe kursy, szkolenia. Odpisywali mi, że nie mam doświadczenia, a opieka dwójką dzieci to za mało. Dostałam nawet maila, w którym dyrektorka pisała, że nie widzi mnie jako pedagoga, bo zbyt długo byłam oderwana od polskiej rzeczywistości. W Londynie żyje mi się średnio, należę do osób o najniższym statusie. Chociaż dobrze posługuję się językiem, nie znalazłam pracy na bardziej satysfakcjonującym stanowisku. Chciałabym pracować w szkole, to było moje marzenie – mówi Karolina Cymes, ma 31 lat.

Na pewno nie wrócę

Nie wszyscy należą do osób o najniższym statusie. W Wielkiej Brytanii dobrze radzą sobie lekarze, pielęgniarki, spece od informatyki. Przedstawiciele tych zawodów z pewnością nie będą chcieli wracać. - Po dwóch latach w klinice stomatologicznej od zwykłego pracownika, awansowałem na zastępcę szefa całej sieci. Teraz to ja przyjmuję pracowników. Dobrze zarabiam, dwa razy w roku wyjeżdżam na wakacje, nie przepracowuję się, spełniam się zawodowo. Na pewno nie wrócę do Polski. Mam tu rodzinę, kupiłem dom, żona nie musi pracować – mówi Tadeusz Laskowski, stomatolog z Gdańska.

Wózek widłowy nie do końca życia

Do powrotu najczęściej skore są osoby pracujące na Wyspach krótko – kilka lub kilkanaście miesięcy. Są to osoby dobrze wykształcone, pracujące w Wielkiej Brytanii fizycznie, ciągle liczące na karierę w Polsce.
- W Polsce zaczyna się polepszać na rynku pracy, a ja nie chcę do końca życia jeździć wózkiem widłowym w hali produkcyjnej. Chcę tu zarobić, żeby mieć pieniądze na start w Polsce, chcę kupić kawalerkę – mówi Piotr Karczewski, historyk.

Trochę tu, trochę tam

Z pewnością pracownicy niskich i średnich szczebli w brytyjskich firmach są najlepiej wykształceni. Zdaniem socjologów wracać do Polski będą ci, którzy nie zapuścili na Wyspach korzeni. Wiele osób będzie chciało żyć w „rozkroku” – trochę w Wielkiej Brytanii, trochę w Polsce.
- Osoby wracające będą musiały nastawić się na rozpoczynanie wszystkiego od początku. To może być dla nich trudne. Być może polscy pracodawcy będą chcieli zatrudniać emigrantów zgodnie z doświadczeniem, a nie wykształceniem. Może być tak, że budowlaniec na Wyspach, będzie budowlańcem w Polsce, chociaż ma dyplom wyższej uczelni. Nie liczyłbym więc na masowe powroty. Wracać będą raczej pojedyncze osoby, rozczarowani, niespełnieni, osoby, które znajdą w Polsce pracę z konkurencyjnym wynagrodzeniem – uważa Michał Stępień, socjolog, bada zjawisko polskiej emigracji.
Tomira Michalska

Wybrane dla Ciebie
Rywal KFC zadebiutuje w kolejnym regionie. Ma już ponad 30 lokali
Rywal KFC zadebiutuje w kolejnym regionie. Ma już ponad 30 lokali
Wysłali ziemniaki do Polski. Zarobili 288 mln zł. Oto skąd je ściągamy
Wysłali ziemniaki do Polski. Zarobili 288 mln zł. Oto skąd je ściągamy
Wysokie rachunki za pompy ciepła. Ministerstwo wyjaśnia
Wysokie rachunki za pompy ciepła. Ministerstwo wyjaśnia
Od dziś 15 tys. zł na wymianę pieca. Rusza program w kolejnym mieście
Od dziś 15 tys. zł na wymianę pieca. Rusza program w kolejnym mieście
Ile będą kosztowały pierwsze warzywa? "Koniec nowalijek, jakie znamy"
Ile będą kosztowały pierwsze warzywa? "Koniec nowalijek, jakie znamy"
Już nie tylko Hiszpania. W tym kraju Polacy kupują nieruchomości
Już nie tylko Hiszpania. W tym kraju Polacy kupują nieruchomości
Handlowy kolos się kurczy. Zamknął kilkadziesiąt sklepów
Handlowy kolos się kurczy. Zamknął kilkadziesiąt sklepów
Kupiłeś nowy telewizor? Musisz go zgłosić. Po tym czasie 819 zł kary
Kupiłeś nowy telewizor? Musisz go zgłosić. Po tym czasie 819 zł kary
Zainstalował fotowoltaikę 8 lat temu. Pokazał rachunki
Zainstalował fotowoltaikę 8 lat temu. Pokazał rachunki
Turystyka dentystyczna Polaków. Tu jeżdżą po plomby za 50 zł
Turystyka dentystyczna Polaków. Tu jeżdżą po plomby za 50 zł
Połowa załogi do zwolnienia. "Dramatyczna sytuacja" w dużych zakładach
Połowa załogi do zwolnienia. "Dramatyczna sytuacja" w dużych zakładach
Co stanie się z pieniędzmi w bankach w czasie wojny? Eksperci tłumaczą
Co stanie się z pieniędzmi w bankach w czasie wojny? Eksperci tłumaczą
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇