Waluty
11-08-2017 (10:35)

Donald Trump przestraszył rynkowych spekulantów. Zapłacą za to frankowi kredytobiorcy

Frank szwajcarski, dolar oraz japoński jen to waluty, które będą się umacniać wraz z narastaniem konfliktu między USA a Koreą Północną. Nie jest to dobra wiadomość dla polskich kredytobiorców. Inwestorzy, którzy kupili złoto, już liczą zyski. Powód? Strach przed wojną.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Donald Trump chciał wystraszyć Koreę Północną. Nastraszył jednak także rynki finansowe.
Donald Trump chciał wystraszyć Koreę Północną. Nastraszył jednak także rynki finansowe. (PAP, Fot: EPA)

Wygląda na to, że okres wyraźnego umocnienia polska waluta ma na razie za sobą. W piątek za dolara płaciliśmy 3,64 zł, za euro - 4,27 zł, a frank szwajcarski kosztował już 3,78 zł. W stosunku do każdej z tych walut złoty w ostatnich dniach się osłabił. Najwyraźniejszy ruch widać na franku - różnica w porównaniu do osiągniętego na początku sierpnia, 12-miesięcznego rekordu na poziomie 3,67 zł, wynosi już 10-11 gr.

To znacząca zmiana. Wystarczy uświadomić sobie, że w przypadku kredytobiorców frankowych po przeliczeniu na złote oznacza ona wzrost kwoty zadłużenia o 10 tys. zł na każdych 100 tys. franków zobowiązania. Tymczasem od początku tego roku mogli oni spać spokojniej, bo szwajcarska waluta systematycznie się osłabiała - z poziomu nawet 4,19 zł - zmniejszając ich zadłużenie.

Teraz jednak można założyć, że kredytobiorcom przyjdzie się zmierzyć z ponownym osłabieniem polskiej waluty. Taki stan to nie tylko problem dla nich, ale również dla osób planujących zagraniczne wakacje, czy dla importerów. Dla nich bowiem mocny złoty oznacza korzystniejsze kursy wymiany.

To wszystko dzieje się nie bez przyczyny. W okresie wakacji, gdy inwestorzy na rynkach finansowych zwykle są nieco "uśpieni", doskonały pretekst do "przebudzenia" i gwałtownych reakcji dał im Donald Trump. Jego ostatnia wymiana "uprzejmości" z władzami Korei Północnej doprowadziła do szybkiego wzrostu obaw o eskalację konfliktu. A to wystarczający czynnik, który wręcz podręcznikowo sprawia, że spekulanci na rynkach uciekają od ryzykowniejszych działań i inwestują w to, co uznają za bezpieczne - a więc w dolara, franka, jena i złoto. Tymczasem polska waluta, podobnie zresztą jak akcje na giełdach, są w takich momentach inwestycjami, od których się ucieka.

Podczas wizyty w Polsce, Donald Trump nie szczędził nam słów uznania, ale w realnej polityce zmienia to niewiele. Przypominamy, o czym mówił:

Tymczasem Donald Trump podgrzewa jeszcze atmosferę. Mówi już nie tylko o "furii i ogniu", ale dorzucił właśnie ostrzeżenie o możliwym ataku na Koreę. Z kolei władze komunistycznego reżimu zapowiadają testy rakietowe, które mogą mieć miejsce bardzo blisko amerykańskiej bazy wojskowej na wyspie Guam na Pacyfiku. Wygląda więc na to, że najbliższe dni będą przynosić sporą zmienność na rynkach, ze wskazaniem na osłabienie walut - do których zalicza się złoty - a także spadki na giełdach.

"Największym ryzykiem wydaje się prowokacja ze strony Korei, np. w postaci nawet niegroźnego testu rakietowego, który w konsekwencji wywołałby już bardziej zdecydowaną odpowiedź Waszyngtonu. Jeśli nic takiego nie wydarzy się w ciągu kilku kolejnych dni, temat przestanie odgrywać istotną rolę w obszarze rynku walut czy akcji" - uważa Przemysław Kwiecień, ekonomista z DM XTB.

Ekonomiści DM PKO BP w porannym komentarzu: "Wszystko wskazuje, że kolejne dni na rynku walutowym będą również upływać pod znakiem obaw rynków przed dalszą eskalacją napięcia geopolitycznego, co na globalnych rynkach powinno dalej wspierać waluty tzw. „bezpiecznej przystani” takie jak dolar, jen i frank".

Na razie jednak na rynkach wciąż widać oznaki niepokoju. Wyraźną korektę można obserwować na amerykańskiej giełdzie, która w ostatnich dniach sięgała po kolejne rekordy. W czwartek indeks S&P500 stracił prawie 1,5 proc., Dow Jones osłabił się o 1 proc., a Nasdaq aż o 2 proc.

Ciekawostką może być to, że eskalacji napięcia między USA a Koreą Północną towarzyszy wzrost cen akcji koncernów zbrojeniowych na Wall Street. Co prawda, w czwartek również one nie uniknęły korekty, ale i tak kurs akcji spółki Lockheed Martin jest obecnie ponad 6 proc. wyżej niż przed miesiącem. Zarabiają też posiadacze akcji Raytheon (koncern odpowiedzialny za system Patriot) - te papiery również podrożały w ostatnim miesiącu około 6 proc.

Polub WP Finanse