_ Co miesiąc trafia do nas dwóch, trzech klientów, którzy zawiedli się na usługach nierzetelnych firm doradczych _- mówi Krzysztof Rożnowski, dyr. wrocławskiego oddziału Goldenegg. _ Skarżą się, że dali się namówić na niekorzystne usługi, np. zbyt drogie kredyty. _Bankowe prowizje za kredyt wynoszą od 1 proc. do 5 proc. Przy dużych kredytach są to ogromne sumy. Tymczasem na rynku działa wiele małych, czasem dwuosobowych firm doradczych, które np. polecają produkty jednego banku.
_ Udają doradców, w rzeczywistości są pośrednikami _- mówi Artur Niewrzędowski z firmy Xelion. Doradzanie to dobry interes. Kompetentny doradca finansowy może zarobić nawet 30-50 tys. zł miesięcznie. Katarzyna Biela z Komisji Nadzoru Finansowego mówi, że trwa dyskusja nad tym, jak upowszechnić wyższe standardy. Wszystko wskazuje na to, że Komisja zdecyduje się na licencje dla firm doradztwa finansowego.
_ Rezygnacja z certyfikatów to złe rozwiązanie _- uważa Elżbieta Pałys z A-Z Finanse. _ Od własnych doradców będziemy ich wymagać. Ważne jest, aby doradca nie był zainteresowany polecaniem usług finansowych, na których więcej zarobi, a które są niekorzystne dla klienta. _
Nasz rynek doradców finansowych wciąż się rozwija. Do najbardziej znanych firm doradczych należą Expander czy Open Finance. Na razie działa u nas około kilku tysięcy doradców. Ale ich liczba szybko się zwiększa. Dla porównania we Włoszech jest ich ok. 35 tys., a w Niemczech - 150 tys. Problem polega na tym, że w Polsce wciąż nie ma definicji tego zawodu.
Ryszard Żabiński
POLSKA Gazeta Krakowska