Emerytura minimalna uchroni przed życiem w nędzy, ale nie każdy emeryt może na nią liczyć

Od 1 października obowiązuje nowy, niższy wiek emerytalny. Osoby korzystające z tego prawa muszą się liczyć z niższymi świadczeniami. Problem dotyczy przede wszystkim kobiet. Z danych ZUS wynika, że świadczenia przyznawane im według nowych zasad są nawet dwukrotnie niższe od tego, na co mogą liczyć mężczyźni. Dla uchronienia ludzi przed głodowymi emeryturami, państwo gwarantuje emeryturę minimalną. Aby ją otrzymać, przechodzący na emeryturę musi spełnić wymogi dotyczące stażu pracy.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Aby uzyskać emeryturę minimalną, kobieta musi mieć przepracowane 20 lat, mężczyzna - 25
Aby uzyskać emeryturę minimalną, kobieta musi mieć przepracowane 20 lat, mężczyzna - 25 (WP.PL)

Od października na emeryturę mogą przechodzić kobiety po ukończeniu 60. roku życia oraz mężczyźni, którzy ukończyli 65 lat. Krótszy czas pracy oznacza niższe świadczenia, w związku z tym państwo przewiduje emeryturę minimalną dla osób, które uzbierały niewielki kapitał i grozi im głodowa emerytura.

Najniższa emerytura i renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy oraz renta rodzinna wynoszą 1 tys. zł brutto, czyli 835 zł netto.

Minimalna emerytura nie jest dla każdego. Aby ją otrzymać, trzeba osiągnąć wiek emerytalny i udokumentować staż pracy (składkowy i nieskładkowy) wynoszący:
• 20 lat dla kobiet
• 25 lat dla mężczyzn.

Do stażu wliczają się okresy składkowe i nieskładkowe

Do stażu wliczają się okresy składkowe, czyli gdy pracowaliśmy, a od pensji były odprowadzane składki, i nieskładkowe (np. przebywanie na urlopie macierzyńskim, okres pobierania zasiłku chorobowego lub opiekuńczego, świadczenie rehabilitacyjne, studia). Okresy nieskładkowe nie mogą przekroczyć jednej trzeciej okresów składkowych.

Weźmy przykład kobiety, która przepracowała 15 lat. Dodatkowo przez 5 lat studiowała, przez rok była na urlopie macierzyńskim, a przez dwa lata pobierała zasiłek chorobowy. Ma więc 15 lat składkowych i 8 nieskładkowych. W sumie będzie miała 20 lat stażu (jedna trzecia z 15 to pięć), czyli minimum wymagane przez przepisy. Jeśli ZUS wyliczy jej emeryturę niższą niż 1000 zł brutto miesięcznie, państwo dopłaci brakującą kwotę.

Z kolei mężczyzna, który znajdował się w podobnej sytuacji (15 lat pracy, 5 lat studiów, 3 lata pobierania zasiłku) nie otrzyma minimalnej emerytury, gdyż jego staż nie wyniesie wymaganych 25 lat.

Opieka nad dziećmi przez całe życie nie daje prawa do emerytury minimalnej

Na minimalną emeryturę nie mogą liczyć osoby pracujące nielegalnie oraz kobiety, które przez większość życia zajmowały się domem i nie mają stażu pracy w minimalnej wysokości.

Na pomoc nie mogą też liczyć osoby, które pracowały całymi latami w oparciu o umowę o dzieło, wieloletni bezrobotni, osoby, które często przebywały na zwolnieniach chorobowych, gdyż za te okresy nie odprowadza się składek na emeryturę. W lepszej sytuacji są ludzie wykonujący pracę na podstawie umowy zlecenia, gdyż od początku 2016 r. pracodawcy (technicznie biorąc: zleceniodawcy) muszą odprowadzać składki do ZUS od wszystkich umów zlecenia do wysokości minimalnego wynagrodzenia. W rezultacie zleceniobiorcy dostają niższe wynagrodzenie na rękę, ale w przyszłości otrzymają wyższe świadczenia emerytalne.

W przyszłym roku najniższe emerytury, tak jak inne świadczenia, będą podwyższane tylko o wskaźnik waloryzacji.

Coraz więcej emerytów z emeryturą minimalną

- Emerytów, którzy nie uzbierają składek nawet na emeryturę minimalną po obniżeniu wieku do 60/65 lat, będzie ponad dwa razy więcej niż gdybyśmy pozostawili wiek emerytalny na poziomie 67 lat dla obu płci – mówi cytowana przez "Gazetę Wyborczą" prof. Joanna Tyrowicz z ośrodka badawczego GRAPE.

Bardzo ponurą wizję snuje Paweł Wojciechowski, główny ekonomista ZUS. W rozmowie z "Gazetą Prawną" powołał się na szacunki niektórych ekonomistów, którzy wskazują, że emeryturę minimalną po roku 2040 będzie pobierała nawet połowa emerytów.

Czasem przelew kosztuje więcej niż wynosi świadczenie

Nawet jeśli przez całe życie emeryt odprowadził tylko jedną składkę, ZUS ma obowiązek wypłacać mu świadczenie co miesiąc. Prowadzi to do absurdalnych sytuacji, kiedy koszt wypłaty przekracza wysokość świadczenia (rekordziście wyliczono 7 groszy miesięcznie). Stąd w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej kiełkuje pomysł, by comiesięczną emeryturę otrzymywały tylko osoby, które mają co najmniej pięcioletni staż pracy, a ich emerytura jest wyższa niż jedna trzecia najniższej, gwarantowanej przez państwo emerytury.

Innym coraz częściej poddawanym pod dyskusję pomysłem jest emerytura obywatelska, czyli świadczenie w równej wysokości, przysługujące każdemu uprawnionemu.

Polub WP Finanse