Trwa ładowanie...
nfz

Formalnie bezrobotni, jednak większość z nich pracuje. Nie chodzi o szarą strefę

Brak potwierdzenia gotowości do pracy może kosztować bezrobotnego wykreślenie z rejestru. Z takich przyczyn w ubiegłym roku wykreślono z pośredniaków ponad 700 tys. osób. Okazało się, że formalnie część z nich łączyła bezrobocie z … pracą zawodową

Share
Formalnie bezrobotni, jednak większość z nich pracuje. Nie chodzi o szarą strefę
Źródło: newspix.pl
d3evbn6

.

Jak informuje "Dziennik Gazeta Prawna", urzędy pracy w całym kraju wykreśliły w 2013 roku ze swoich ewidencji ok. 726 tys. osób właśnie z takiej przyczyny. Biorąc pod uwagę dane Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej było to o niecałe 15 tys. mniej niż w 2012 roku. Pod tym względem od 2010 roku mamy trwałą tendencję zniżkową.

d3evbn6

Trzeba jednak zwrócić uwagę, że utrzymujące się wciąż wysokie liczby wyrejestrowanych nie świadczą o całkowitym braku dyscypliny wśród bezrobotnych. Większość z nich nie wierzy w skuteczność pośredniaków i szuka pracy przede wszystkim na własną rękę. Potwierdzają to przedstawiciele urzędów pracy na łamach „DGP”.

– Około 45 proc. spośród osób, które w naszym urzędzie nie potwierdziły gotowości do pracy, znalazło wcześniej zatrudnienie – przyznaje Zdzisław Szramowski, dyrektor PUP w Ostródzie. W innych miejscowościach odsetek osób, które samodzielnie znalazły zatrudnienie przekracza nawet połowę usuniętych z ewidencji.

– U nas ok. 60 proc. wykreślonych samodzielnie znalazło etat – twierdzi Irena Lebiedzińska, wicedyrektor PUP w Opolu.

d3evbn6

Dochodzi często do sytuacji, że taka osoba po pewnym czasie ponownie pojawia się w urzędzie pracy, by znów zyskać status bezrobotnego. Przy analizie świadectw pracy okazuje się wówczas, że np. gdy pośredniak skreślał do z ewidencji to on już od pewnego czasu posiadał umowę, pracował i zarabiał.

Urzędy pracy za każdego bezrobotnego muszą zaś odprowadzać składki zdrowotne. Jeśli więc ktoś pracuje, a mimo to formalnie pozostaje zarejestrowany to ma opłacane ubezpieczenie podwójnie, przez pracodawcę i PUP. Wydane na ten cel pieniądze urzędy pracy odzyskują potem z NFZ.

Pracodawca nie musi. Pracownikowi się nie chce?

Prawo nie nakłada obowiązku na pracodawcę, by informował urząd pracy o zatrudnieniu zarejestrowanego tam bezrobotnego. Także samym zainteresowanym nie śpieszy się, aby pójść do PUP i dopełnić formalności związanych z powiadomieniem o znalezieniu pracy. Najczęściej tłumaczą się niewiedzą lub przekonaniem, iż to jest zadanie spoczywające na ich nowym pracodawcy.

Za niepowiadomienie urzędu pracy nie grożą żadne konsekwencje, więc wielu ludzi po prostu olewa ten fakt. Jak podaje „DGP” pilnują się tylko ci pobierający zasiłek. Wiedzą bowiem, że po wykryciu zaniedbania musieli by oddać otrzymane pieniądze.

d3evbn6

Do urzędu po ubezpieczenie

Odmowa gotowości do podjęcia pracy ma zdaniem przedstawicieli urzędów pracy także drugie dno. Mianowicie część osób, które rejestruje się w PUP-ach, czyni to tylko w celu uzyskania określonych korzyści. W ten sposób zapewniają sobie ubezpieczenie zdrowotne i dostęp do darmowej opieki medycznej. W innym przypadku konieczne byłoby zawarcie specjalnej umowy NFZ, co oznacza koszty w wysokości ponad 300 zł miesięcznie.

Status bezrobotnego bywa wykorzystywany też do otrzymania zasiłku z pomocy społecznej, dodatku mieszkaniowego czy też dofinansowania na dzieci np. w celu zakupu książek. Takie osoby mało interesuje zaś oferowana przez PUP pomoc.

System sprzyja kombinowaniu

Taką rzeczywistość piętnował kilka miesięcy temu w wywiadzie dla Praca.wp.pl dyrektor PUP Nysa Kordian Kolbiarz. Jego zdaniem to niesprawny system pomocy bezrobotnym pozwala na tego typu zachowania.

- Niestety formalnie urząd pracy jest bezradny wobec takich zachowań osób bezrobotnych. U nas niestety bycie bezrobotnym nie jest traktowane w myśl zasady warunkowości, która dominuje w krajach anglosaskich, a ostatnio na Węgrzech. Tam bezrobotny ma przywileje, ale w zamian musi dać coś od siebie - samodzielnie szukać pracy, pracować na rzecz lokalnej społeczności. Jednym słowem musi się starać aby udowodnić Państwu, że naprawdę szuka pracy.

d3evbn6

Co na to prawo

Przepisy są w tym przypadku jasne. Jednym z podstawowych obowiązków każdego bezrobotnego, wynikającym z ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy z 2004 roku, jest „konieczność zawiadomienia w ciągu 7 dni powiatowego urzędu pracy o podjęciu zatrudnienia, innej pracy zarobkowej lub o złożeniu wniosku o wpis do ewidencji działalności gospodarczej oraz o zaistnieniu innych okoliczności powodujących utratę statusu bezrobotnego albo utratę prawa do zasiłku”.

W przypadku nie stawienia się w urzędach w wyznaczonych terminach, prawo przewiduje określone konsekwencje. Pierwsze nieusprawiedliwione niestawienie się w powoduje utratę statusu bezrobotnego na 120 dniu. W przypadku drugiej absencji ten okres wydłuża się do 180, a przy trzeciej i kolejnej do 270 dni, czyli niemal trzech kwartałów.

KK,JK,WP.PL

d3evbn6

Podziel się opinią

Share
d3evbn6
d3evbn6