Trwa ładowanie...

Ile grozi za wędkowanie bez karty? Mandat nawet do 1000 zł

Nawet tysiąc złotych może kosztować wędkowanie. Takie są mandaty za brak karty wędkarskiej i opłacenia łowiska. – Tylko na Mazurach nakładamy rocznie nawet kilka tysięcy mandatów - mówi WP Marek Olszewski, zastępca komendanta wojewódzkiego w warmińsko-mazurskiej Państwowej Straży Rybackiej.

Share
Ile grozi za wędkowanie bez karty? Mandat nawet do 1000 zł
Źródło: Pixabay.com
d3ejjsh

Żeby móc wędkować w Polsce potrzebujemy znacznie więcej niż tylko wędka. To hobby jest bowiem solidnie uwarunkowane prawnie. Każdy kto ma więcej niż 14 lat, potrzebuje specjalnych uprawnień. Przede wszystkim trzeba w dowolnym kole wędkarskim związanym z Polskim Związkiem Wędkarskim, zdać egzamin na kartę wędkarską.

Nie jest on skomplikowany ani niezwykle trudny, bo wiąże się głównie z wykuciem przepisów dotyczących połowu, ryb, okresów ochronnych, itp. Egzaminu praktycznego nie ma, a za całość płaci się ok. 30 zł.

d3ejjsh

Drugie tyle może kosztować wyrobienie dokumentu w starostwie. Karty nie są wydawane od ręki, ale zazwyczaj po kilku dniach. Poza zaświadczeniem o zdaniu egzaminu trzeba mieć też dwie fotografie. Planując więc wyjazd na wakacje nad jeziorem, warto wcześniej wybrać się nie tylko do sklepu wędkarskiego.

Kolejna sprawa to opłacenie możliwości połowu w danym jeziorze czy rzece. Większość kół sprzedaje je na doby, tygodnie, miesiące czy cały rok. Cena? Od 20-25 zł za dobę do nawet kilkuset złotych za cały rok z góry. To jednak nic przy kosztach związanych z łowieniem bez uprawnień.

- Mamy prawo wlepić mandat za każdy złamany przepis. W sumie może to być nawet tysiąc złotych. Zazwyczaj mandaty są jednak nieco niższe i wynoszą kilkaset złotych. Dużo zależy od postawy złapanego na wędkowaniu. Jeśli będzie się awanturował, twierdził, że nic złego nie zrobił, przeklinał i wyzywał strażnika, to wówczas raczej nie jesteśmy wyrozumiali – mówi Wirtualnej Polsce Marek Olszewski. Nie przyjęcie mandatu to wizyta w sądzie i kara do 5 tys. zł.

Uprawnienia do kontroli dokumentów ma poza Państwową Straż Rybacką, także straż leśna, łowiecka, policja oraz pilnujący parków narodowych. Wbrew pozorom nie mogą tego zrobić inni wędkarze, nawet jeśli wzięli w dzierżawę dane jezioro.

Pomysł na biznes: Pracownia wędkarska

Poza brakiem karty i opłacenie możliwości połowu, mandat można też dostać za łowienie z niezarejestrowanej łódki. Wbrew pozorom rzadko kiedy zabierany jest wędka. Jak tłumaczy Marek Olszewski, za dużo z tym roboty, bo wówczas sprawa musi trafić do sądu.

d3ejjsh

- Zawsze rekwirujemy jednak sprzęt kłusownikom, czyli osobom które łowią np. sieciami - dodaje.

Strażników nie ma dużo, bo na Mazurach pracuje ich nieco ponad 40. W całej Polsce ok. 350. A część to i tak jedynie pracownicy biurowi. Olszewski przestrzega jednak, że rocznie i tak tylko jego oddział Państwowej Straży Rybackiej nakłada od 2000 do nawet 4000 mandatów.

- Mamy samochody terenowe, nieoznakowane łodzie, możemy chodzić nieumundurowani – zaznacza. Dodaje też, że rocznie wyłapywanych jest kilkuset kłusowników, których sprawy toczą się później przed sądem.

d3ejjsh

Podziel się opinią

Share
d3ejjsh
d3ejjsh