Ile zarabia Rafał Brzoska? Jego pensja wzrosła o 3 mln zł
Rafał Brzoska, szef InPostu, z roku na rok zarabia coraz więcej. Najnowsze dane wskazują, że w 2024 r. jego zarobki zwiększyły się o 3 mln zł. Poza wynagrodzeniem przedsiębiorca otrzymuje benefity, a także krótko i długoterminowe zachęty finansowe.
Dane dotyczące wynagrodzeń pochodzą z najnowszego raportu finansowego InPostu za 2024 r.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Złoty pączek w cukierni
Rafał Brzoska zarobił miliony w 2024 r.
Z obszernego raportu dowiadujemy się, jakie wynagrodzenia pobierają członkowie zarządu InPostu. W 2024 r. prezes spółki Rafał Brzoska zainkasował rekordową kwotę - 21,4 mln zł.
Dla porównania w 2023 r. łącznie zarobił 18,4 mln zł, a w 2022 r. - 16,1 mln zł.
W skład pensji Brzoski wchodzi wynagrodzenie zasadnicze, które w ubiegłym roku wyniosło 2,5 mln zł. Poza tym otrzymał "inne benefity" w wysokości 86 tys. zł.
Przedsiębiorca dostaje również krótkoterminowe zachęty np. premie, których łączna wartość sięgnęła kwoty 4,3 mln zł. W ramach długoterminowych zachęt finansowych pobrał 14,5 mln zł.
"InPost dostosowuje wynagrodzenie zarządu do celów strategicznych poprzez system wynagrodzeń oparty na wynikach" - czytamy w raporcie InPostu.
Jak prezentują się zarobki pozostałych członków zarządu? Dyrektor finansowy Javier van Engelen otrzymał łącznie około 14 mln zł, ale dane obejmują okres od kwietnia do grudnia 2024 r. Z kolei Michael Rouse (CEO International) zarobił 16,6 mln zł.
Brzoska nie wybiera się do polityki
Poza działalnością w ramach InPostu Brzoska podjął się ostatnio nowego wyzwania - został liderem zespołu ds. deregulacji. - Moją ambicją jest, by do 1 czerwca przedstawić 100, 200, a nawet 300 dobrych propozycji - przekonywał w rozmowie z money.pl.
Jedną z nich jest m.in. wprowadzenie pakietu kolejkowego, który ma skrócić czas oczekiwania na wizytę u lekarza. Propozycja zakłada utworzenie systemu centralnej rejestracji i przypomnień o nadchodzących wizytach wraz z możliwością ich odwoływania.
Dopytywany o to, czy aktywność w obszarze deregulacji to początek nowego ruchu politycznego, stwierdził: "no f*****g way (ang. nie ma k**** mowy)".