Jarosław Kaczyński zmienia zdanie w sprawie akcyzy na paliwo

PiS planuje podwyżkę akcyzy na paliwo - o 25 gr na litrze. Tymczasem jeszcze sześć lat temu Jarosław Kaczyński naciskał na rząd Donalda Tuska, by ten akcyzę... obniżył. Internauci wytykają PiS hipokryzję.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
12 sierpnia 2011 roku Jarosław Kaczyński wytykał premierowi Tuskowi zbyt wysokie opodatkowanie benzyny.
12 sierpnia 2011 roku Jarosław Kaczyński wytykał premierowi Tuskowi zbyt wysokie opodatkowanie benzyny. (PAP, Fot: Paweł Kula)

- Nie trzeba być kierowcą, by wiedzieć, że benzyna jest bardzo droga, a w jej cenie około 50 proc. to podatki, m.in. akcyza - mówił w sierpniu 2011 r. Jarosław Kaczyński, ówczesny lider opozycji.

Zobacz też, czy warto tankować paliwo wyższej klasy.

Apelował wtedy do ówczesnego rządu, na czele którego stał Donald Tusk, o obniżkę akcyzy na benzynę. Miałoby to doprowadzić do spadku cen paliw.

W kwestii ceny benzyny, a także podatków, którymi jest obłożona, zmieniło się od tego czasu niewiele. Mimo to obecny rząd planuje zwiększyć akcyzę na paliwa. Połowa z 25 gr dodatkowej opłaty za każdy tankowany litr ma zasilić Fundusz Dróg Samorządowych. Pieniądze mają być przeznaczone na budowę i remonty lokalnych dróg. Na konto funduszu ma trafić 4-5 mld zł.

Jednak zdaniem opozycji pieniądze będą spożytkowane inaczej.
- Historia w Polsce jest niestety taka, że wszystkie podwyżki akcyzy w końcu nie były przeznaczone na drogi, a na bieżące wydatki, po prostu brakowało pieniędzy i łatano dziury podwyższając akcyzę na paliwo czy na alkohol - mówił w sobotę Ryszard Petru. - To jest rząd, który okłamywał mówiąc o tym, że nie będzie podwyższał podatków. Podwyższa, tylko nie wprost,ale w sposób zawoalowany, co jest jeszcze gorsze - uważa lider Nowoczesnej.

Internauci też nie są zadowolenie z pomysłów rządu. Dziwią się, dlaczego decyduje się na podwyżkę akcyzy gdy gospodarka - podobnie jak budżet - mają się dobrze.

Komitet Obrony Demokracji zwraca uwagę na dodatkowe koszty, które wywoła wprowadzenie akcyzy. Dotkną nie tylko kierowców.

Stanisław Tyszka, wicemarszałek Sejmu z Kukiz'15, zwraca uwagę, że w myśl proponowanych przepisów opłata będzie zwiększana każdego roku o wskaźnik inflacji.

I pokazuje, jak podwyżka akcyzy wpłynie na ceny paliw na stacjach.

Pomysł PiS nie spodobał się nawet publicystom, którzy uznawani są za prorządowych. Dowodem oburzenie Łukasza Warzechy

Internauci przypomnieli też premier Beacie Szydło jej słowa sprzed niecałego roku. Zapewniała wtedy, że nie będzie podnosić podatków.