Trwa ładowanie...
d4972ji

Koronawirus kontra seksbiznes. Prostytutki obniżają stawki

Azjatyckie prostytutki mają problem, zainteresowanie ich usługami znacznie spadło przez epidemię koronowirusa z Chin. Kobiety muszą albo kłamać co do obywatelstwa, albo obniżać stawki nawet o połowę.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Koronawirus niszczy seksbiznes. Azjatki zmuszone do obniżania stawek
Koronawirus niszczy seksbiznes. Azjatki zmuszone do obniżania stawek (East News)
d4972ji

Blady strach padł na chińskie prostytutki w Nowej Zelandii. Masowo zmieniają w swoich ogłoszeniach swoje obywatelstwo na inne niż azjatyckie i obniżają stawki - czytamy w "Fakcie", który powołuje się na "NZ Herald". Jedna z nich powiedziała, że musiała obniżyć ceny aż o połowę, bo zmiana narodowości w ofercie nie wystarczyła.

Czytaj też: "Chcieliśmy uświadomić bezmiar piekła prostytucji". Magda i Piotr Mieśnik o książce "Prostytutki"

Kobieta żali się, że - mimo obniżenia stawek ze 180 do 90 dolarów, czyli z ok. 700 do 350 zł - zainteresowanie jej usługami spadło o połowę od czasu wybuchu epidemii koronawirusa.

d4972ji

Chinka dodaje, że tak źle nie było jeszcze nigdy, co więcej - jest obywatelką Nowej Zelandii i od 8 lat nie była w rodzinnym kraju. - Nie wspominam już, że jestem Chinką i oferuję duże zniżki, ale klienci unikają nas, jakbyśmy były skażone – mówi.

Obejrzyj: "Twoi bliscy mogą to robić, a ty o tym nie wiesz"

Aktywistka Dame Catherine Healy mówi o "niepokojącym czasie", który nastał dla pracowników branży usług seksualnych. - Obawiamy się, czy będą w stanie zarówno uniknąć koronawirusa oraz dać sobie radę finansowo - podkreśla.

d4972ji

Nowozelandzki związek zawodowy prostytutek ostrzega osoby świadczące usługi seksualne, aby przestrzegały środków ostrożności zalecanych przez Ministerstwo Zdrowia i Światową Organizację Zdrowia.

Czytaj także: Agencje towarzyskie, imprezy i prostytutki. Życie w stołecznym apartamentowcu

Lisa Lewis, luksusowa prostytutka z Nowej Zelandii mówi wprost, że każdego klienta sprawdza pod kątem objawów przeziębienia lub grypy. Zmusza ich także do użycia środka do dezynfekcji rąk zanim wręczą jej gotówkę.

Zaznacza, że w domu ma prysznic "zaopatrzony w mydło", by zapewnić pełną higienę. Nigdy też nie całuje się z klientami. Jak dodaje, współczuje chińskim prostytutkom i uważa, że są dyskryminowane.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d4972ji

Podziel się opinią

Share
d4972ji
d4972ji