Trwa ładowanie...

Kryzys zjadł miliardy naszych oszczędności

Strach zajrzał wczoraj w oczy klientom jednego z największych w Wielkiej Brytanii banków detalicznych, Halifaksa. Z jego usług korzystają miliony Brytyjczyków, oraz wielu Polaków pracujących na Wyspach. Halifax przed bankructwem uratował przejęcie przez konkurencyjny bank Lloyds TSB za 12 mld funtów.

Share
Kryzys zjadł miliardy naszych oszczędności
Źródło: Jupiterimages
d3tlb2s

Klienci Halifaksa odetchnęli z ulgą, ale inwestorzy, którzy posiadali akcje banku, stracili połowę swoich oszczędności: akcje Halifaksa tylko w ciągu jednego dnia straciły ponad 50 proc. wartości.

Polskim inwestorom kryzys na światowych rynkach finansowych też daje się coraz bardziej we znaki. Z dnia na dzień topnieją oszczędności ulokowane w akcjach spółek giełdowych, funduszach inwestycyjnych, a także emerytalnych. Wprawdzie eksperci zapewniają, że żadnemu z polskich banków nie grozi upadłość, ale nie da się już ukryć, że ludzie, którzy w ciągu najbliższych 2-3 lat przejdą na emeryturę, dostaną na pewno mniejsze emerytury niż ci, co zrezygnują z pracy dopiero za 10 lat.

d3tlb2s

A to dlatego, że OFE inwestują na giełdzie średnio 30-40 proc. składek swoich klientów. Reszta jest lokowana w bezpiecznych instrumentach jak np. obligacje. Wartość aktywów OFE co prawda wzrosła w ostatnim roku o 2,5 mld zł, ale wynika to z ciągłego dopływu nowych składek. Natomiast jeżeli wziąć pod uwagę zmianą aktywów wynikającą z przeceny na giełdzie, to tylko we wrześniu aktywa OFE spadły o blisko 4 mld zł.

Zdaniem prof. Stanisława Gomułki, byłego wiceministra finansów i głównego ekonomisty Grupy PZU, przyszli emeryci nie powinni panikować. _ Przecenę na giełdzie fundusze emerytalne mogą wykorzystać do atrakcyjnych zakupów, które przyniosą duże zyski w przyszłości _- podkreśla. Kryzys w swoich kieszeniach najbardziej odczuwają inwestorzy giełdowi. Jak wynika z przygotowanych dla nas obliczeń firmy doradczej Expander, w ciągu roku trwania kryzysu inwestorzy, którzy trzymali pieniądze w akcjach polskich spółek, stracili już ponad 190 mld zł.

Traciły przede wszystkim małe spółki - indeks sWIG80 spadł w ciągu roku o prawie 50 proc. Duże z WIG20 odnotowały straty sięgające ok. 30 proc. Traciły głównie spółki powiązane z branżą finansową. Na przykład osoba, która rok temu zainwestowała 10 tys. zł w akcje Getin Banku, dziś ma ok. 7 tys. zł. Większe, bo sięgające 40 proc. straty przyniósł w tym samym czasie inwestorom BZ WBK. Jednej piątej sięgnęły w ciągu roku straty poniesione przez osoby, które ulokowały oszczędności w papierach PKO BP.

d3tlb2s

Stracili również ci, którzy włożyli swoje oszczędności w fundusze inwestycyjne. Fatalna sytuacja na giełdzie spowodowała, że ich aktywa w ciągu roku stopniały aż o ponad 45 mld zł. Tylko w ostatnim miesiącu zmalały one o ponad 3 mld zł. Złożyły się na to zarówno spadek wartości jednostek uczestnictwa, jak i same umorzenia przez klientów, którzy w panice wycofywali swoje oszczędności. Najgorszy pod tym względem był styczeń, kiedy to klienci po pierwszej w tym roku fali spadków na giełdzie wycofali z funduszy aż o 11 mld zł więcej, niż do nich wpłacili. W sierpniu wydawało się, że sytuacja ulega poprawie, bo ujemne saldo wpłat i umorzeń po raz pierwszy od kilkunastu miesięcy nie przekroczyło 1 mld zł. Teraz analitycy spodziewają się, że po wydarzeniach z tego tygodnia znów możemy mieć do czynienia z falą odpływu klientów z funduszy akcyjnych i przerzuceniem się na bezpieczniejsze inwestycje.

Eksperci po wydarzeniach z tego tygodnia są podzieleni co do rozwoju dalszej sytuacji na rynkach. Na giełdach wciąż jest bowiem niezwykle nerwowo, inwestorzy są zasypywani kolejnymi informacjami o poważnych problemach instytucji finansowych. Po wieściach o kłopotach brytyjskiego Halifaksa głośno zrobiło się również o fatalnej sytuacji banku inwestycyjnego Morgan Stanley, który chroniąc się przed upadkiem, szuka ratunku w połączeniu z bankiem Wachovia. Nie słabną również spekulacje, kogo jeszcze pociągnie za sobą bank Lehman Brothers, którego poniedziałkowe bankructwo doprowadziło do krachu na giełdach całego świata.

Sytuację starają się ratować banki centralne w USA i w Europie. Wczoraj amerykański Fed wspólnie z bankami centralnymi Wielkiej Brytanii, Japonii, Kanady oraz Europejski Bank Centralny zapowiedziały, że na rynek międzybankowy wpompują 180 mld dol. na ratowanie instytucji finansowych. Kolejne dni pokażą, czy te działania przyniosą choć minimalne skutki.

POLSKA Dziennik Bałtycki
Łukasz Pałka

d3tlb2s

Podziel się opinią

Share
d3tlb2s
d3tlb2s