Do niedawna kwestia pracoholizmu znana nam była jedynie z zagranicznej prasy. Słyszeliśmy o nadmiernym przywiązaniu do pracy Japończyków, którzy czasem nie wracali z pracy do domu, by nie tracić czasu na przejazd i mogło się to nam wydawać śmieszne! Tymczasem pracoholizm dotyka coraz większą rzeszę pracujących Polaków, z których ponad połowa deklaruje, że spędza w pracy więcej niż 8 godzin dziennie! Nasi rodacy poświęcają pracy coraz więcej czasu. Przeciętny Polak pracuje tygodniowo 41,6 godzin, co jest najwyższym wskaźnikiem w Europie! Dla porównania Irlandczycy tygodniowo poświęcają pracy 37,9 godzin.
Granica między pracowitością a nałogiem bywa bardzo subtelna. Młodzi ludzie rozpoczynając ścieżkę kariery nie chcą tracić czasu na "banały" codziennego życia i całą swoją energię poświęcają na życie zawodowe, nie dostrzegając jak powoli odgradzają się od rodziny czy przyjaciół. Życie zawodowe zaczyna zlewać się z osobistym zastępując je z czasem w zupełności.
Najczęściej na pracoholizm podatne są osoby, które lubią rywalizować, zależy im na prestiżu społecznym i uznaniu. Niewiele jednak osób zdaje sobie sprawę, że wszystko to uwarunkowane jest często naszym dzieciństwem. Jeśli tylko jako dzieci musieliśmy zabiegać o uznanie rodziców, ich uwagę i akceptację, to najprawdopodobniej podobne uczucia przerzucimy na szefa. Będziemy walczyć o pochwały i uznanie otoczenia właśnie poprzez zaangażowanie w pracę.
Pracoholizm to także forma ucieczki do otaczającej rzeczywistości, od problemów, z którymi nie możemy lub nie chcemy sobie poradzić. Przez sukcesy w pracy staramy się zrekompensować sobie inne niepowodzenia.
Pracoholik charakteryzuje się życiem w ciągłym pośpiechu, obsesyjną potrzebą kontroli nad sobą i swoim czasem, nadmiernym perfekcjonizmem, wynikającym z założenia, że nic nie może być wykonane wystarczająco dobrze, problemami w relacjach z ludźmi, stałym wydłużaniem się czasu pracy, brakiem umiejętności odpoczywania i relaksowania się, niecierpliwością i łatwym uleganiem irytacji.
Tymczasem praca na "najwyższych obrotach" na dłuższą metę jest tragiczna w skutkach. Doprowadza do wypalenia zawodowego, problemów zdrowotnych i chorobliwego zestresowania. Co więcej, pracodawca woli zrezygnować ze zestresowanego pracownika na rzecz nowego, pełnego sił i wypoczętego! Ponoć przed pracoholizmem najskuteczniej ochronić się posiadając jakieś hobby. Gorzej jednak, gdy z powodu zawodowego zaangażowania brak nam czasu nawet na nasze ulubione zajęcia i pasje.
Jeśli tylko dostrzeżemy u siebie jakieś niepokojące objawy uzależnienia od pracy, poobserwujmy czy pewne zwyczaje są nieodłącznymi elementami dnia codziennego, czy też jest to tylko chwilowe przepracowanie. Rozmowa z bliskimi też może nam wiele wyjaśnić. W przypadku stwierdzenia objawów pracoholizmu należy skorzystać z pomocy specjalisty, bowiem pracoholizm to nałóg taki jak wszystkie inne i ciężko jest z nim walczyć samemu!
Magda Cupiał/JK