Trwa ładowanie...

Licencja znowu do likwidacji

Kancelaria Premiera wraca do pomysłu odejścia od licencjonowania zawodów maklera i doradcy inwestycyjnego. Pomysł znów dzieli finansistów.

Licencja znowu do likwidacjiŹródło: Flickr, fot: artemuestra
d3r8o5h
d3r8o5h

Jeszcze na dobre nie umilkły echa ubiegłorocznej propozycji likwidacji licencji maklera i doradcy inwestycyjnego, a dyskusja na ten temat wraca. Okazuje się bowiem, że Kancelaria Premiera pracuje nad własną wersją ustawy deregulacyjnej, w której ponownie znajdą się zapisy krytykowane przez część środowiska finansowego.

Szybka ścieżka

Zespół ds. odbiurokratyzowania Rady Gospodarczej przy premierze wziął pod lupę przepisy dotyczące nie tylko zawodów maklera i doradcy, ale również prawnika i pośrednika w obrocie nieruchomościami. Na początku kwietnia szef Klubu PO Tomasz Tomczykiewicz deklarował, że stosowny projekt trafi do Sejmu jako poselski. To pozwoliłoby przyśpieszyć cały proces legislacyjny i ominąć wymagane prawem konsultacje.

Adam Jasser, wiceminister w Kancelarii Premiera, zastrzega, że gdy projekt będzie gotowy, spotka się z przedstawicielami rynku. Z nieoficjalnych informacji „Parkietu” wynika, że będzie to nowa propozycja, inna niż zapisy proponowane przez Komisję Nadzoru Finansowego w połowie 2010 r. Do Ministerstwa Gospodarki, które pracowało wówczas nad pierwszą odsłoną ustawy deregulacyjnej, trafiły zapisy przewidujące zastąpienie obecnych państwowych testów egzaminami interwencyjnymi, jakie KNF organizowałby wśród pracowników kontrolowanych firm inwestycyjnych.

Przepisy dla wszystkich

Zarówno KNF, jak i doradcy premiera starają się tak skonstruować przepisy, aby odpowiedzialnością za błędy i łamanie prawa obarczyć winne osoby, a nie tylko samą instytucję czy osoby legitymujące się licencją. Komisja już dawno bowiem doszła do wniosku, że obecne przepisy pozwalają, aby zarządzanie aktywami czy przyjmowanie zleceń przekazać osobom, które nie zdały państwowego egzaminu. Twórcy ustawy zastanawiają się także, jak inaczej zapisać wymóg posiadania odpowiednich kompetencji przez kluczowych pracowników domów maklerskich, TFI i firm asset management.

d3r8o5h

Pojawia się m.in. pomysł wprowadzenia rękojmi znanej m.in. z sektora bankowego. Prezesi banków muszą dawać „rękojmię ostrożnego i stabilnego zarządzania”, inaczej nie otrzymają zgody KNF na pełnienie funkcji. – Możliwości jest kilka, ale ostatecznie nie wiemy jeszcze, na co się zdecydujemy – mówią nieoficjalnie osoby pracujące nad regulacją.

Będzie kolejny protest?

Ta niepewność irytuje część osób związanych z rynkiem. Związek Maklerów i Doradców, który zarabia m.in. na szkoleniu osób przygotowujących się do egzaminów, przygotowywał się z innymi organizacjami branżowymi do protestu przeciwko obchodzeniu ścieżki konsultacji propozycji z rynkiem.

Tempem prac zaskoczone jest także Ministerstwo Finansów, które rok temu negatywnie wypowiadało się o propozycji KNF. – Nie zamykamy się na dyskusję, czym zastąpić obowiązujące licencje. Nowością dla nas jest jednak sposób przeprowadzania zmian – przyznaje Piotr Koziński, zastępca dyrektora Departamentu Rozwoju Rynku Finansowego w KNF.

Sama licencja w dalszym ciągu jest atrakcyjna. Do ostatniego marcowego egzaminu na maklera podeszło 425 kandydatów. Zdało – 59. W pierwszym etapie testu na doradcę udział wzięło 101 osób. Zaliczyło go 26 kandydatów.
Opinie

d3r8o5h

Adam Jasser, wiceminister w kancelarii premiera

Zespół ds. odbiurokratyzowania gospodarki otrzymał zadanie przyjrzenia się zawodom regulowanym, także tym na rynku finansowym. Nie powinno więc nikogo dziwić, że wspólnie z Klubem Platformy Obywatelskiej zajęliśmy się tematem. Na razie prowadzimy dyskusję i poznajemy opinię różnych stron, także organizacji branżowych. Jeżeli wypracujemy jakieś rozwiązania, to będą one oparte o najlepsze praktyki obowiązujące na innych rynkach w dojrzałych gospodarkach rynkowych. Na pewno nie chcemy forsować żadnych zmian po cichu. K. K.

Magdalena Zajączkowska-Ejsymont, prezes związku maklerów i doradców, zarządzająca w PKO TFI

Byliśmy zdziwieni, słysząc o ponownym pojawieniu się projektu likwidacji licencji maklerskich i doradczych, tym razem w drodze projektu poselskiego. Nasze argumenty przeciwko likwidacji licencji pozostają takie same – nadzór nad osobami wykonującymi zawody zaufania publicznego, jakimi z całą pewnością są makler i doradca inwestycyjny, jest niezbędny z punktu widzenia bezpieczeństwa uczestników rynku kapitałowego. Jednocześnie likwidacja rodziłaby wiele potencjalnych zagrożeń, o których wspominaliśmy w naszym stanowisku w ubiegłym roku. Dodatkowo możliwość zawieszania lub odbierania licencji jest ważną i skuteczną sankcją w sytuacji, kiedy prokuratura i sądy sprawami dotyczącymi rynku finansowego zajmują się bardzo długo. Pamiętajmy, że zupełnie inne przewinienia czynią instytucje, a inne osoby fizyczne w nich pracujące. Chętnie ponownie przedstawimy swoje argumenty. K.K.

Waldemar Markiewicz, prezes DB Securities, wiceprezes Izby Domów Maklerskich

Tak jak nie można bez licencjonowania dentystów pozwalać na borowanie zębów, tak nie wolno rezygnować z licencjonowania maklerów. Państwo musi zapewnić minimalny poziom kwalifikacji, który chroni inwestorów nieprofesjonalnych. Nie oznacza to, że rozwiązanie to zapobiega wszystkim patologiom, ale systemowo je ogranicza. To jeden z fundamentów bezpieczeństwa na rynku. Wzorem innych rynków rejestrowanie zawodu maklera i nadzór nad nim powinny być natomiast przesunięte do organizacji samorządowej. K.K.

d3r8o5h
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3r8o5h