Mężczyzna najpierw zniknął z gotówką, a gdy na drugi dzień znaleziono go kompletnie pijanego, pieniędzy nie było. Policji udało się je jednak odzyskać. Zarówno ukradzione pieniądze jak listy i przekazy pocztowe listonosz schował w garażu swojego teścia.
Podczas przesłuchania przyznał się do winy. Grozi mu do 5 lat więzienia.