WP

Małe sklepy padają jeden po drugim. "Sytuacja jest dramatyczna". Nieprzewidziane skutki zakazu handlu

15 tys. małych, rodzinnych sklepów zostanie w tym roku zamkniętych, podczas gdy cztery lata temu w ciągu roku zamknięto 600 - tak Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców w rozmowie z "Faktem" komentuje skutki przepisów o zakazie handlu.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Sklepy od marca nie mogą dowolnie handlować w każdą niedzielę.
Sklepy od marca nie mogą dowolnie handlować w każdą niedzielę. (East News, Fot: Piotr Kamionka/REPORTER)
WP

- Na nowym prawie korzystają głównie dwie największe sieci dyskontów i stacje benzynowe. Natomiast małe rodzinne firmy tracą. Jest to skandaliczne - w emocjonalnym wywiadzie z "Faktem" mówi Kaźmierczak.

Jak to możliwe, że właśnie duzi są beneficjentami prawa, które miało chronić małe sklepy? Jak tłumaczy Kaźmierczak, duże sieci skoncentrowały swoje reklamy i promocje na piątku i sobocie i w te dni ściągają klientów do siebie. Ci robią wtedy tak duże zakupy, że nie mają potrzeby odwiedzania mniejszych, czy to w niedzielę, czy w inne dni. - Solidarność wyświadczyła zagranicznym sieciom handlowym ogromną przysługę - uważa prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

Jego zdaniem stratne na zakazie handlu są nie tylko małe sklepy. To też pracownicy, którzy nie mogą dorobić w niedzielę, a dzień wcześniej pracują ponad siły, by sprostać naporowi klientów.

WP

Zobacz także: Zakaz handlu w niedzielę. Związkowcy nie rezygnują - chcą jego rozszerzenia

Kaźmierczak podaje nawet, że na zakazie handlu traci Kościół. - Część ludzi łączyła niedzielną mszę z zakupami, a teraz po prostu zostaje w domu. Wiem, że w mojej okolicy, na Podlasiu, wpływy z tacy zmalały średnio o 20 proc. - mówi w wywiadzie.

Zobacz także: Nowa furtka, by obejść zakaz handlu w niedzielę. "Jedna z sieci ma otwierać punkty kawiarniane"

WP

W rozmowie z "Faktem" Kaźmierczak nie zostawia na związkowcach z "Solidarności", która parła do wprowadzenia zakazu handlu, suchej nitki. Jego zdaniem lepszym rozwiązaniem niż obecne byłoby zagwarantowanie pracownikom minimum dwie wolne niedziele w miesiącu. A najlepszym rezygnacja z zakazu.

Ustawa o zakazie handlu w niedziele przewiduje, że w 2018 roku będzie aż 39 dni w których nie zrobimy zakupów. Obecnie handel dozwolony jest tylko w pierwszą i ostatnią niedzielę w miesiącu. Od 1 stycznia 2019 roku będzie to już tylko ostatnia niedziela miesiąca. Docelowo, czyli już od 2020 roku, obowiązywać będzie całkowity zakaz handlu we wszystkie niedziele w roku. Wyjątkiem są te wypadające przed świętami oraz w czasie wyprzedaży - w styczniu, kwietniu, czerwcu i sierpniu.

Ustawa o zakazie handlu ma niedługo zostać zmieniona. Niektóre placówki bowiem otwierały się w niedziele, mówiąc, że są zarazem placówkami pocztowymi. To w przyszłym roku, zapewnie od marca, nie będzie możliwe.

Zobacz także: PiS zmienia zakaz handlu, Żabka komentuje dla money.pl: "To sprzeczne z Konstytucją biznesu"

WP

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Finanse
WP
WP