Trwa ładowanie...
d4db1qt
media publiczne
11-10-2010 17:30

Minister skarbu chce odwołania prezesa Radia Merkury

Minister skarbu skierował do KRRiT wniosek o odwołanie prezesa publicznego Radia Merkury w Poznaniu Filipa Rdesińskiego. Tym samym minister po raz pierwszy skorzystał z nowego uprawnienia, jakie daje mu znowelizowana Ustawa o radiofonii i telewizji.

Share
d4db1qt

Wniosek o odwołanie Rdesińskiego wpłynął do KRRiT w poniedziałek. Jak powiedziała PAP rzeczniczka Rady Katarzyna Twardowska, nie znalazł się on w porządku wtorkowego posiedzenia, ale nie można jednak wykluczyć, że tego dnia Rada go rozpatrzy.

W resorcie skarbu PAP nie udało się w poniedziałek uzyskać uzasadnienia wniosku o odwołanie prezesa poznańskiej rozgłośni.

Sam Rdesiński alarmuje, że jego odwołanie "może być bardzo niebezpieczne dla normalnego funkcjonowania" Radia Merkury.

"Obecnie Spółka nie posiada prokurenta, a Członek Zarządu Radia Merkury S.A. Pan Ryszard Ćwirlej nie może samodzielnie podejmować decyzji w imieniu Spółki. Ponadto podjęcie decyzji o odwołaniu mnie ze stanowiska może skutkować dla Spółki dodatkowymi kosztami, wynikającymi z ewentualnych odszkodowań" - napisał Rdesiński w liście otwartym do przewodniczącego KRRiT Jana Dworaka, jaki opublikował w poniedziałek na stronach Radia Merkury.

d4db1qt

Według Rdesińskiego nie zachodzą też żadne wymienione w Ustawie o RTV przesłanki, które pozwalałyby go odwołać: nie jest skazany prawomocnym wyrokiem, nie istnieją okoliczności trwale uniemożliwiające mu sprawowanie funkcji, nie działał też - jak zapewnia - na szkodę Radia Merkury.

"Obawiam się, że decyzja Walnego Zgromadzenia mogła być decyzją o charakterze politycznym, wynikającym z faktu próby rozliczenia poprzednich władz Radia Merkury S.A. za ewentualne nadużycia i nieprawidłowości. W ostatnich dniach bowiem zebrałem dokumentację, która może na takie nadużycia i nieprawidłowości wskazywać" - napisał Rdesiński.

W jednym z ostatnich stanowisk KRRiT wskazywała na skargę ws. Rdesińskiego, jaka napłynęła do Rady od Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Chodziło o udział prezesa publicznej rozgłośni "w demonstracji politycznej".

Jak opisywała lokalna prasa, Rdesiński brał udział w manifestacji przed konsulatem Federacji Rosyjskiej w Poznaniu przeciwko zatrzymaniu w Polsce premiera emigracyjnego rządu Czeczenii Ahmeda Zakajewa. "Demonstranci mieli ze sobą plansze z hasłami: +Wolna Czeczenia+, ale też +Obalić rząd+ czy +Rząd Tuska - wspólnicy morderców!+" - pisał "Głos Wielkopolski".

d4db1qt

Wniosek o odwołanie Rdesińskiego to pierwszy przypadek wnioskowania przez ministra o odwołanie prezesa publicznego medium. Takie uprawnienie dała ministrowi skarbu (działającemu jako Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy) znowelizowana Ustawa o rtv, która obowiązuje od 4 września.

Zanim nowela weszła w życie, członków zarządów w TVP i Polskim Radiu powoływała i odwoływała Rada nadzorcza. Obecnie członków zarządów powołuje Krajowa Rada na wniosek rady nadzorczej. KRRiT ma też prawo (na wniosek rady nadzorczej lub ministra skarbu) odwołania członków zarządów.

d4db1qt
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d4db1qt