*Według pana, jak powinien wyglądać dobry bank? *
Uważam, że każdy obywatel powinienem być przez bank otoczony opieką. Niezależnie od tego, czy to ja, czy też inna osoba powierzamy im z pewnym zaufaniem mniejsze lub większe pieniądze. Wiadomo, że istotą działalności banków jest obrót pieniądzem, a nie działanie z miłości do klienta. Po to one są, by pomnażać moje i innych pieniądze. Z tego też powodu oczekuję większej troskliwości. Chociaż ja jako gęba rozpoznawalna podejrzewam, że i tak mam lepiej, niż taki anonimowy człowiek z ulicy. * A co jeszcze pana denerwuje w polskim systemie bankowym? *
Nie czuję się na siłach, by w sposób fachowy wypowiadać się na ten temat. Mogę jedynie spojrzeć na nie od strony ich klienta. W Wielkiej Brytanii jest takie określenie „user friendly”, które oznacza, że coś jest przyjazne dla użytkownika. Kiedy w Polsce w 1989 roku rozpoczęły się reformy gospodarcze, to objęły one także nasze banki. Wygląda, że spośród wszystkich sektorów gospodarki one najszybciej dostosowały się do nowej rzeczywistości ekonomicznej. Zobaczyły na świecie jak to wygląda i duża część z nich uważa się za nowoczesne. Dziś po ponad 20 latach reform można się w niektórych przypadkach mocno rozczarować. Podam przykład. Pewnego dnia chciałem kupić płytę z muzyką przez internet w sklepie znajdującym się w Nowym Jorku. Złożyłem zamówienie, a jako sposób zapłaty wybrałem kartę kredytową, bo wydawało mi się to zupełnie normalne. Jakie było moje zdziwienie, gdy dowiedziałem się, że przelanie pieniędzy na odpowiednie konto bankowi zajęło ponad tydzień. W dobie internetu tak długi okres oczekiwania jest
nie do przyjęcia. Nie wiem dlaczego tak się stało. Zresztą mój bank nie podał mi logicznego wytłumaczenia swojej opieszałości. To jest jakiś absurd. W ciągu tygodnia mogłem sam wsiąść w samolot, polecieć do Nowego Jorku, kupić nie tylko tę płytę, ale także jeszcze inne i zapłacić za wszystko gotówką. Zarobiłyby linie lotnicze, sklepy, hotele, restauracje, ale nie banki. Zresztą kiedyś tak było i chyba nie jest celem niektórych polskich banków wracać do rozwiązań z minionych czasów.