Na wiosnę rząd dopłaci kierowcom do nowych aut

Na wiosnę rząd dopłaci kierowcom do nowych aut
Źródło zdjęć: © AFP

11.02.2009 07:53, aktual.: 11.02.2009 08:14

Jest szansa na to, że mimo wysokiego kursu euro ceny nowych samochodów będą jeszcze niższe niż w ubiegłym roku. W ramach antykryzysowego pakietu ustaw wspierających gospodarkę rząd szykuje bowiem prawdziwą gratkę dla osób planujących kupić nowy samochód.

Do końca marca mają być znane szczegóły planu, ale - jak zdradził naszej gazecie Waldemar Pawlak - jedną z rozważanych opcji jest zwrot równowartości VAT dla każdego, kto kupi auto w salonie. Oznaczałoby to, że samochód o wartości 50 tys. zł byłby tańszy o ok. 10 tys. zł. Im auto droższe, tym korzyść byłaby większa. W przypadku limuzyny, np. Volkswagena Passata czy Toyoty Avensis wartej 100 tys. zł, korzyść wyniosłaby ok. 22 tysiące złotych.

Jak się dowiedzieliśmy, właśnie trwają konsultacje międzyresortowe między Ministerstwem Gospodarki a Ministerstwem Finansów. PSL, które jest pomysłodawcą tego rozwiązania, zleciło też ekspertom przeprowadzenie analiz, czy nie uszczupli to dochodów budżetowych.

_ Musimy sprawdzić, czy dodatkowe wpływy z akcyzy na paliwo i innych podatków, np. dochodowych od firm, zrekompensują spadek dochodów z VAT od nowych aut _- zaznacza Jan Łopata, poseł PSL, wiceszef Sejmowej Komisji Finansów Publicznych. Szczegółowe przepisy oraz analizy dotyczące efektów zwrotu VAT na budżet mają być opracowane do końca marca. Jest więc szansa, że system dopłat mógłby ruszyć już wiosną.

Rząd ma jednak plan awaryjny w razie, gdyby okazało się, że stan finansów państwa nie pozwoli na zwrot VAT od aut. Ministerstwo Gospodarki chce wprowadzić dopłaty tylko przy zakupie nowych małych aut o emisji CO2 nie większej niż 155 g na km (czyli głównie z segmentu miejskiego). Warunek - trzeba złomować stary samochód. Wysokość dopłat wynosiłaby około kilku tysięcy złotych.

Na kontach Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, podległego Ministerstwu Środowiska, leży bowiem 1,2 miliarda złotych z tytułu tak zwanej opłaty recyklingowej. Każdy, kto po raz pierwszy rejestruje auto - nowe lub używane - musi zapłacić 500 złotych. Teoretycznie tę kwotę powinien na końcu dostać ostatni właściciel auta, który zdecyduje się na jego zezłomowanie, ale przez brak przepisów wykonawczych te pieniądze nie są wykorzystywane.

Pomysł zwrotu podatku VAT z tych środków krytykują eksperci. Zdaniem Adama Małyszki, prezesa Stowarzyszenia Forum Recyklingu Samochodów, nie powinno się wydawać tych pieniędzy na cele niezwiązane ze złomowaniem starych aut, bo grozi to sankcjami ze strony Unii Europejskiej.

Tomasz Dominiak
POLSKA Gazeta Krakowska

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (0)
Zobacz także