Trwa ładowanie...
dh7kpio

Najlepszy komentarz do sprawy Autosanu. "To jest już tylko śmieszne"

Mieli przychylność premier Beaty Szydło, zorganizowany pod nich przetarg warty 30 mln złotych i pieniądze na przeżycie od innych spółek skarbu państwa. Do uratowania producenta autobusów Autosan w Sanoku wystarczyło tylko by zarząd złożył dokumenty przetargowe i zacząć produkcję zleceń dla wojska. Nawet tego nie potrafili zrobić.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Premier Beata Szydło obiecała uratowanie Autosanu. Dostali pieniądze i zamówienia, a mimo to zawalili sprawę.
Premier Beata Szydło obiecała uratowanie Autosanu. Dostali pieniądze i zamówienia, a mimo to zawalili sprawę. (PAP, Fot: Darek Delmanowicz)
dh7kpio

- Na tym etapie sprawa jest już tylko śmieszna. Niektórych państwowych firm nie da się uratować, bo na to nie zasługują - komentuje dla Wirtualnej Polski Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. - Działania prosocjalne, ratowanie miejsc pracy w Sanoku miały jak najbardziej sens. Jednak czasem okazuje się, że dobrymi pieniędzmi, nie uratuje się złego biznesu - dodał.

*Zobacz też: Dramat pracowników PKS Krosno *

Autosan odpadł w przetargu na duże pasażerskie autobusy dla 2. Regionalnej Bazy Logistycznej w Rembertowie. Zamówienie wojskowych warte było 30 mln złotych. Ostateczny termin rozpatrzenia ofert producentów wyznaczono na 28 lipca do godz. 8.00. Według informacji RMF FM Autosan złożył swoją ofertę o godz. 8.20, przez co jego propozycja nie została uwzględniona. Wygrała firma MAN, która dostarczy polskiemu wojsku 26 dużych autobusów pasażerskich.

dh7kpio

Tymczasem to zamówienie miało trafić do polskiej firmy, której uratowanie obiecała w marcu 2016 roku premier Beata Szydło. Przypomnijmy, że na koszt ratowania tej firmy zrzuciły się dwie państwowe spółki PiT Radwar i Huta Stalowa Wola. Kupiły bankruta za 17 mln złotych. Autosan wszedł do Polskiej Grupy Zbrojeniowej i miał czerpać szeroką garścią z publicznych zamówień. Sprawa spóźnienia się z ofertą na kluczowy przetarg po prostu ośmiesza nie tylko zarząd firmy ale również rząd.

Do sprawy odniósł się też Bartosz Kownacki, wiceminister obrony narodowej. Na Twitterze napisał, że zwolniony pracownik był "związany z poprzednikami". Dodał, że sprawę zbadają Centralne Biuro Antykorupcyjne oraz Służba Kontrwywiadu Wojskowego.

dh7kpio

Spółka ratowała się oświadczeniem (pełna treść tutaj), że rozpoczęła realizację zamowień dla wojska. To produkcja... 12 kontenerów i remonty przyczepek. W ciągu trzech miesięcy na innych przetargach zakontraktowano produkcję 23 autobusów.

Internauci bezlitośnie punktują teraz premier Beatę Szydło. Odwiedziła bankrutującą fabrykę we wrześniu 2015 roku, podczas podczas kampanii wyborczej. Obiecała wówczas wsparcie dla polskich firm. Autosan stał się scenografią dla prezentracji przez Szydło rządowego programu Gospodarka+.

Po tym wszystkim wydarzyło się najgorsze. Trudno powiedzieć, jaki los czeka teraz 320-osobową załogę firmy. Proces ich zwolnienia wstrzymano właśnie ze względu na oczekiwane kontrakty wojskowe

dh7kpio

Podziel się opinią

Share
dh7kpio
dh7kpio