"Największy kryzys w gastronomii od lat". Tyle kosztuje wynajem lokalu

Wynajem lokalu gastronomicznego we Wrocławiu kosztuje nawet 23 tys. zł miesięcznie - to więcej niż w Madrycie czy Berlinie. Przedstawiciele branży tłumaczą nam, jak ceny najmu wpływają na ceny potraw i dlaczego "mamy największy kryzys w gastronomii od wielu lat".

Wysokie ceny najmu lokali gastro w Polsce. Skąd się wzięły?Wysokie ceny najmu lokali gastro w Polsce. Skąd się wzięły?
Źródło zdjęć: © Getty Images, Screen X
Maria Glinka

Cenom najmu lokali gastronomicznych przyjrzał się Piotr Gładczak, bloger kulinarny związany z Wrocławiem.

"Ale że w Berlinie i Madrycie jest taniej niż we Wrocławiu? Nowe, nie znałem" - wpis o takiej treści opublikował na portalu X. Dołączył do niego zdjęcia ofert wynajmu lokali z portali ogłoszeniowych.

Nie chodzi o to gdzie, ale jak. Dlatego kawa kosztuje euro we Włoszech

Na fotografiach widzimy, że za wynajem lokalu o powierzchni 80 mkw. przy Calle de Argumosa w centrum Madrytu trzeba zapłacić 2 200 euro miesięcznie, czyli ok. 9 300 zł. Wynajem punktu o powierzchni 141 mkw. w centrum Berlina to koszt rzędu 2 860 euro miesięcznie, czyli ok. 12 000 zł.

Z kolei na wynajem lokalu gastronomicznego na Krzykach trzeba przeznaczyć 22 792 zł miesięcznie. - Oferta dotyczy wynajmu lokalu, który posiada wyłącznie okienko do wydawania posiłków do ręki - podkreśla Gładczak w rozmowie z WP Finanse.

Jak dodaje, paradoks polega na tym, że na osiedlach określanych jako "sypialnie" Wrocławia np. na Zakrzowie czy Maślicach lokale wcale nie są tańsze. - To pokazuje szaleństwo tego wszystkiego i uwypukla problem rynku nieruchomości gastronomicznych - ocenia.

- Ogólnie ceny wynajmu lokali usługowych są bardzo wysokie, ale w tym przypadku (lokal we Wrocławiu — red.) nie jest to kwota ani oryginalna, ani zaskakująca. Takie ceny to standard w centralnych lokalizacjach w większych miastach - przekonuje w rozmowie z WP Finanse Jakub Tepper, poznański restaurator, właściciel czterech restauracji pod marką Min's Table, Kim Chi Ken oraz Tonari, który zatrudnia ponad 60 osób.

Potwierdza to przykład z innego miasta, który znaleźliśmy na Facebooku. Za wynajem lokalu parterowego o powierzchni 135 mkw. w centrum Warszawy trzeba zapłacić 29 tys. zł miesięcznie. - Nie jestem zdziwiony. Natomiast porównanie z cenami na zachodzie Europy jest dla mnie mocno zaskakujące. Znam lepiej rynek państw Dalekiego Wschodu i nie raz byłem zdziwiony, że tam lokale usługowe potrafią nie być droższe niż u nas. A nawet jeśli są, to usługi gastronomiczne są tańsze - przyznaje.

Tepper wyjaśnia, że "podręcznikowo opłaty z tytułu czynszu powinny sięgać 5-10 proc. miesięcznego przychodu". - Realia wskazują, że w większych lokalizacjach jest to 15-20 proc. - dodaje.

"Kwoty są z kosmosu". We Wrocławiu brakuje lokali

Gładczak zwraca uwagę, że w wielu ofertach wynajmu na polskim rynku pojawia się adnotacja o odstępnym. To koszt możliwości przejęcia lokalu. Właściciel, który zainwestował w wyposażenie i wykończenie lokalu, czasami żąda z tego tytułu dodatkowej zapłaty. Zdarza się, że tę infrastrukturę można do ponownie wykorzystać, ale - jak przekonują nasi rozmówcy - najczęściej "nie nadaje się ona do niczego" i trzeba przeprowadzić remont.

- To są często absurdalne kwoty - ktoś prowadzi miejsce z goframi i chce za to 50 tys. zł odstępnego. Przedsiębiorcy, którym nie wyszedł biznes, chcą w ten sposób odzyskać cokolwiek, ale to są kwoty z kosmosu. Zazwyczaj kończy się to na tym, że właściciel nie dostaje odstępnego i przyjmuje drobną kwotę - zwraca uwagę Gładczak.

Dlaczego ceny wynajmu, z odstępnym lub bez, są tak wysokie? Tepper wyjaśnia, że w przypadku większości nowych lokali prawdopodobnie właściciele odkupili je od deweloperów. - Do kosztu samej inwestycji w lokal dochodzi też pewnie kredyt, który jest przerzucany na najemcę - podkreśla.

Natomiast w samym Wrocławiu ceny są wysokie z powodu niedoboru lokali.

Jest sporo miejsc, które od dawna funkcjonują w świecie gastronomicznym i cały czas się przewijają, ale nowe lokale nie powstają. Wrocław jest skondensowany i gastronomia koncentruje się głównie na centrum - im dalej, tym trudniej znaleźć punkt gastronomiczny. Deweloperzy niespecjalnie chcą budować nowe nieruchomości z lokalami użytkowymi na dole, bo to często stwarza sporo problemów. To wszystko sprawia, że ceny najmu są windowane horrendalnie, ale i tak zazwyczaj znajduje się ktoś chętny na takie lokale - tłumaczy Gładczak.

Również i w tym kontekście widać duże różnice między Wrocławiem a wybranymi miastami zachodniej Europy. Madryt i Berlin dysponują znacznie większym potencjałem ludzkim i gastronomicznym niż stolica Dolnego Śląska. - To są kompletnie dwa różne światy. Tam klient jest cały czas na miejscu i przyjdzie zawsze, a we Wrocławiu trzeba się postarać - podkreśla.

Poza tym we wspomnianych miastach lokali pod gastronomię jest po prostu więcej. - W Madrycie działa kilkadziesiąt tysięcy restauracji, a we Wrocławiu ok. 2-3 tys. - wylicza. To powoduje, że w Madrycie jest większa rotacja i można łatwiej trafić na ciekawy lokal. - W tym kontekście rynek we Wrocławiu jest biedny - ocenia nasz rozmówca.

"Ceny potraw będą musiały spaść"

Sytuacja jest trudna do rozwiązania, bo większość lokali to lokale prywatne. Lokale należące do miasta są w rękach tych samych osób od dłuższego czasu, bo ceny są atrakcyjne. - Myślę, że w końcu rynek sam to ureguluje i zmusi właścicieli, żeby ceny spadły. Wszystko dlatego, że coraz więcej restauracji się zamyka. W tym momencie mierzymy się z największym kryzysem w gastronomii od wielu, wielu lat - zaznacza Gładczak.

Z danych Krajowego Rejestru Długów wynika, że hotele, restauracje i firmy cateringowe zakończyły 2025 r. z długiem sięgającym 470 mln zł. To o 91 mln zł więcej niż rok wcześniej.

Jego zdaniem będzie musiało mieć to przełożenie również na ceny samych potraw. Z obserwacji wynika, że pojawiają się już pierwsze ruchy pokazujące, że ceny dań idą w dół, bo jedzenie nie sprzedaje się aż tak dobrze. - Jestem przekonany, że ceny w restauracjach będą musiały spaść i przewiduję, że będą spadały - dodaje.

Wątek cen potraw pojawił się też w komentarzach pod postem porównującym ceny najmu. Niektórzy twierdzą, że w lokalach, w których ceny najmu są niższe, potrawy powinny być tańsze.

- Nie wiem, czy to się odbija na cenach, bo jak czynsze spadną o połowę, to przecież ceny dań nie spadną. Natomiast wymusza to na restauracji sprzedawanie dużych wolumenów. Niższe czynsze pozwalają na większe pole manewru pod kątem kreatywności, podejmowania ryzyka i wyceniania marek - ocenia Tepper.

Z kolei Gładczak uważa, że ceny najmu są jednym z czynników, które mają wpływ na ceny dań. Ostatecznie wszystko zależy od profilu biznesu i tego, jak jest prowadzony.

Jeśli to jest miejsce, w którym sprzedaje się np. lody za 8 zł, to trudno będzie nadrobić te 20-25 tys. zł. Natomiast jeśli mamy lokal za 30 tys. zł netto w centrum Wrocławia, ale o powierzchni 200-250 mkw., w którym działa restauracja z prawdziwego zdarzenia z pełną obsługą kelnerską, to większym wyzwaniem są koszty pracownicze niż koszty wynajmu - podkreśla nasz rozmówca.

Jego zdaniem w tym kontekście kluczowa jest mądrość właściciela, bo nie wszyscy są w stanie dostosować koszty lokalu do tego, co będą oferować klientom. Dlatego też niektórzy pozwalają sobie na wysokie czynsze, bo są w stanie wygenerować wystarczający przychód.

Maria Glinka, dziennikarka WP Finanse i money.pl

Wybrane dla Ciebie
W tym kraju obcokrajowcy zapłacą jeszcze więcej za olej napędowy. Kolejna podwyżka
W tym kraju obcokrajowcy zapłacą jeszcze więcej za olej napędowy. Kolejna podwyżka
80 załóg ruszyło na Zalew. Zaczęły się żniwa
80 załóg ruszyło na Zalew. Zaczęły się żniwa
Komunia niczym wesele. Oto cena za "talerzyk" w 2026 r.
Komunia niczym wesele. Oto cena za "talerzyk" w 2026 r.
Dziwne pytania na rozmowie o pracę. Tak odpowiadaj
Dziwne pytania na rozmowie o pracę. Tak odpowiadaj
Tyle emeryci potrzebują "na życie". Pada konkretna kwota
Tyle emeryci potrzebują "na życie". Pada konkretna kwota
Gang w rękach policji. Stworzyli linię produkcyjną pięćsetzłotówek.
Gang w rękach policji. Stworzyli linię produkcyjną pięćsetzłotówek.
Donald Tusk zapowiedział CPN. Ekspert o tym, jak zmieni to ceny na stacjach
Donald Tusk zapowiedział CPN. Ekspert o tym, jak zmieni to ceny na stacjach
Kiedy polska kapusta trafi na rynek? Producenci wskazują termin
Kiedy polska kapusta trafi na rynek? Producenci wskazują termin
5 tys. złotych. Tyle potrafią zarobić jednego dnia
5 tys. złotych. Tyle potrafią zarobić jednego dnia
Automat z mlekiem od rolnika. Tyle kosztuje jedna butelka
Automat z mlekiem od rolnika. Tyle kosztuje jedna butelka
Turystyka dentystyczna Polaków. Tu jeżdżą po plomby za 50 zł
Turystyka dentystyczna Polaków. Tu jeżdżą po plomby za 50 zł
Matematyk analizował wygrane w Lotto i Eurojackpot. Mówi, w co grać
Matematyk analizował wygrane w Lotto i Eurojackpot. Mówi, w co grać
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟