Trwa ładowanie...
d83t7rm

Nie musisz być Elonem Muskiem, żeby posłać w niebo własną rakietę. To tańsze niż myślisz

– 3,2,1... poszła! – z pustej, wielkiej łąki pod Warszawą leci w niebo rakieta. W ułamku sekundy, w kłębach dymu i z pióropuszem ognia wydobywającym się spod ogona zaczyna podróż w niebo. 300 metrów i kilka sekund później kończy się jej paliwo, lot się załamuje. Gromada obserwujących rakietę dzieciaków jest wniebowzięta.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Modelarstwo rakietowe to nie "rocket science" - to fajne zajęcie nawet dla dzieciaków (pod nadzorem dorosłych).
Modelarstwo rakietowe to nie "rocket science" - to fajne zajęcie nawet dla dzieciaków (pod nadzorem dorosłych). (arch. prywatne, Fot: SunModels.pl)
d83t7rm

To ciekawe połączenie nauki, zabawy i hobby. Dziś mało kto pamięta, że kiedyś w każdym większym mieście w Polsce można było znaleźć składnicę harcerską. To był raj dla skautów, modelarzy i majsterkowiczów. Dziś podobnych sklepów jest jak na lekarstwo. A młodzi ludzie ciągle mają pasje i hobby. I trudno się dziwić, że jedną z nich jest wysyłanie w niebo własnoręcznie skonstruowanych rakiet.

Skąd wziąć rakietę?

– Wystarczy ją własnoręcznie skleić – mówi nam Tomasz Kruczek, producent modeli kosmicznych. Kilka lat temu niemal przypadkiem zainteresował się tym tematem. Dziś sprzedaje modele praktycznie dla każdego. Jego firma Sun Models jako jedyna dostała rekomendację Polskiego Towarzystwa Rakietowego (PTR). Chwali się, że jego zestawy sprzedawane są w komplecie z silnikami, wyrzutnią startową, a nawet klejem. W jednym pudełku dostajemy wszystko, czego potrzeba do podboju nieba.

d83t7rm

– Oczywiście popularne modele nie wchodzą na orbitę i nie osiągają granic kosmosu. Rozsądną granicą jest 300–350 metrów. Po osiągnięciu wyższego pułapu rakietę po prostu tracimy z oczu. Nie da się jej obserwować, o wiele trudniej jest ją też później znaleźć – dodaje.

Obejrzyj: Migracje wielorybów. Niesamowite nagranie z drona

O sklejaniu modeli można powiedzieć "it’s not a rocket science". Gotowe zestawy można kupić w internecie i do ich złożenia potrzebne są jedynie podstawowe umiejętności, trochę kleju i najwyżej kilkanaście minut. To koszt kilkudziesięciu złotych, ale pamiętajmy o tym, że modele są wielorazowego użytku. Z powodzeniem polecą w niebo kilka, kilkanaście razy.

d83t7rm

Jednorazowym elementem rakiety jest silnik. Kruczek nawiązał współpracę z Piotrem Sornowskim – to legenda w branży modeli kosmicznych. Produkcją najwyższej klasy silników rakietowych zajmuje się od kilkudziesięciu lat. Korzystają z nich kadry narodowe Stanów Zjednoczonych, Niemiec i co najmniej kilku innych krajów. Piotr Sornowski jest założycielem PTR i jego członkiem honorowym. Swoją pierwszą rakietę wypuścił w powietrze w roku 1965. I od tamtej pory pasja mu nie przeszła.

Dzięki tej współpracy każdy element rakiety jest wyprodukowany w Polsce. Na dodatek modele są w pełni ekologiczne, składają się jedynie z papieru i lekkiego drewna.

Podczas odpalania rakiety można poczuć się jak na przylądku Canaveral. SunModels.pl
Podczas odpalania rakiety można poczuć się jak na przylądku Canaveral.

– Bierzemy udział w warsztatach modelarskich w domach kultury i modelarniach w całej Polsce, wspieramy inicjatywy społeczne, zachęcając rodziców wraz z dziećmi do aktywności i modelarstwa. Współorganizujemy warsztaty modelarskie i pikniki rodzinne oraz naukowe. Wyciągamy dzieci sprzed tabletów i zachęcamy do aktywności – mówi nam Tomasz Kruczek.

d83t7rm

Dodaje, że obecność rodziców jest kluczowa, bo o ile rakietę dziecko może skleić samodzielnie, o tyle jest wyekspediowanie w powietrze wymaga przynajmniej obecności osoby dorosłej. Mamy w końcu do czynienia z substancjami łatwopalnymi i zachowanie ostrożności jest kwestią kluczową.

Zawody – o co w nich chodzi?

PTR faktycznie organizuje cykliczne zawody rakietowe. Kryteria oceny są dość specyficzne. Liczy się w nich na przykład powtarzalność parametrów lotu modeli rakiet, stabilność w czasie lotu, a także na przykład szybkość startu.

d83t7rm

Ale rakiety można konstruować i odpalać również amatorsko. Nie są do tego potrzebne żadne pozwolenia, trzeba jednak pamiętać o postępowaniu zgodnie z instrukcją. A także zdrowym rozsądkiem. Rakiet nie odpalamy w miejscach zamieszkanych przez ludzi, blisko dróg i tras, na pewno nie w lesie. Nie wolno tego też robić przy lotniskach i w korytarzach powietrznych. Idealne są natomiast stare, nieużywane pasy lotnicze.

Przed odpaleniem trzeba też sprawdzić, czy w okolicy nie latają np. szybowce albo motolotnie. Rakieta jest zbyt lekka, by wyrządzić jakąkolwiek krzywdę, ale może wystraszyć pilota.

Kruczek cieszy się, że jego biznes i hobby powoli rośnie, ale przypomina, że to jednocześnie świetny projekt edukacyjny dla dzieciaków. W końcu kto by nie chciał polecieć w kosmos?

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d83t7rm

Podziel się opinią

Share
d83t7rm
d83t7rm