*Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK-ów: *
– Czy lokujący swoje oszczędności w bankach w Polsce mogą być spokojni? Nie. Zostaną nam banki wydmuszki. Zabierają nam nawet logo Pekao SA – sympatycznego żubra, króla Puszczy Białowieskiej. Włoski Unicredit zaserwował nam, nie pytając swych klientów o zdanie, obrzydliwą czerwoną jedynkę. Nie chcą naszego żubra, to może nie chcą i naszych oszczędności? Albo więc zostawią nam choćby namiastkę naszej tradycji i polskości, albo trzeba będzie się lepiej rozejrzeć dookoła. Bank Transfer Day, czyli Dzień Rozstania z Bankiem, możliwy jest nie tylko w USA. Tym bardziej, że straty zagranicznych banków komercyjnych spowodowane groźbą bankructwa całego sektora budowlanego w Polsce będą dla banków wielomiliardowe. Odpisy i rezerwy będą ogromne. Są w Polsce pojedyncze banki, które pożyczyły budowlance i deweloperom nawet do 10-15 miliardów złotych. Z banków zagranicznych w Polsce odpłynęło już blisko 25 proc. depozytów i lokat ulokowanych w polskich spółkach córkach do zagranicznych banków matek. To bardzo groźne i
niebezpieczne w skutkach zjawisko, przed którym wielokrotnie ostrzegałem. A mają co wycofywać z krajów Europy Środkowo- -Wschodniej, w tym z Polski, zagraniczne centrale banków. Banki w Polsce są zadłużone, m.in. w swych centralach zagranicznych, na gigantyczną kwotę 55 miliardów euro – czyli blisko 250 miliardów złotych. Austriackie banki zainwestowały w Europie Środkowo- -Wschodniej aż 266 miliardów euro, a mając obniżane ratingi, będą ściągać kasę do siebie. Podobne, a nawet jeszcze większe kwoty zainwestowali Włosi, Niemcy, Holendrzy i Hiszpanie. Teraz zabierają swoje zabawki, bo zyski z ostatnich 20 lat już dawno tam są. Polaku, jedź do Hiszpanii, Portugalii czy Włoch, bo twoje pieniądze już tam są lub wkrótce będą – to hasło może nabrać za chwilę prawdziwego dramatyzmu. Banki zagraniczne w Polsce nie traktują poważnie polskiego nadzoru – KNF, odbiorą swoje dywidendy i wyślą je z Polski za granicę, m.in. do tonącego hiszpańskiego sektora bankowego, który potrzebuje natychmiast 150-200 miliardów euro.
Panika na rynku bankowym jest coraz większa, kolejki przed bankami w Hiszpanii, Grecji, Portugalii, Włoszech, a nawet Francji rosną. Tylko Polacy i polskie firmy ciągle zanoszą swoje niewielkie przecież oszczędności do kas zagranicznych banków obecnych nad Wisłą – to już blisko 690 miliardów złotych. Paradoks, absurd, niewiedza czy cisza przed burzą?