Trwa ładowanie...
media
21-01-2014 10:52

Nowa moda: wesele na sprzedaż, czyli jak zarobić na odwołanych ślubach

Ślub i wesele, a dokładniej ich termin, to ostatnio bardzo chodliwy towar

Share
Nowa moda: wesele na sprzedaż, czyli jak zarobić na odwołanych ślubachŹródło: ˆ Artem Furman - Fotolia.com
d3lhfwj

Ślub i wesele, a dokładniej ich termin, to ostatnio bardzo chodliwy towar, za który dostać można nawet 12 tys. zł. Na sprzedaży zarabiają już nie tylko pojedyncze osoby, ale nawet funkcjonujące dzięki ślubnemu biznesowi firmy.

Statystyki mówią, że każdego roku około 10 tys. uroczystości w Polsce jest odwoływanych na ok. pół roku przez planowaną datą wesela. Powody bywają różne. Ci, którzy salę zarezerwowali z dwuletnim wyprzedzeniem uznają, że razem im nie po drodze. Czasami zmieniają się życiowe plany narzeczonych - np. jedno z nich wyjeżdża do pracy do innego kraju. Bywa też, że młodzi zmieniają koncepcję ślubnej imprezy - rezygnują z hucznego wesela na rzecz kameralnej uroczystości w gronie najbliższej rodziny. Zdarza się też, że termin wesel trzeba przesunąć przez nagłe okoliczności rodzinne, np. śmierć jednego z rodziców, chorobę lub ciążę.

d3lhfwj

Szał dat

Średni koszt wesela na sto osób to ok. 30 tys. zł i więcej. Podczas rezerwacji sali na wesele, należy wpłacić zaliczkę (ok. 10 proc. wartości), a im bliżej terminu wesela, tym zaliczka jest wyższa. Problem w tym, że w razie odwołania ślubu zaliczka przepada.

Pary, które odwołują śluby i zwalniają rezerwacje w salach weselnych, zwykle ogłaszają się w sieci. Internet aż puchnie od ogłoszeń niedoszłych małżeństw. Dzięki temu mogą odzyskać część wpłaconej zaliczki. Nie brakuje więc informacji w stylu: "Sprzedam rezerwację lokalu na wesele; w Sopocie, w bardzo atrakcyjnym położeniu, na jedyny i niepowtarzalny w roku termin (…). Lokal z dużym doświadczeniem w prowadzeniu wesel i innego typu imprez okolicznościowych, z profesjonalną obsługą i atrakcyjnym menu."

- Wcześniej nie brakowało par, które z dużym wyprzedzeniem rezerwowały sale nawet w kilku miejscach, wiedząc z góry, że będą chciały odsprzedać termin i bez problemu znajdą kupców - opowiada Jarosław, restaurator z okolic Trójmiasta. - Ogromną popularnością cieszyły się daty, w których powtarzały się te same cyfry w dniu, miesiącu i roku. Prawdziwy szał wśród chcących się pobierać był na 08.08.2008, 09.09.2009, 10.10.2010 i tak dalej. Właśnie takimi datami handlowano najczęściej i można na nich było całkiem sporo zarobić.

Ile dziś kosztuje odsprzedanie rezerwacji? To w dużej mierze zależy od miejsca, czyli lokalu. Zależy też, czy zaliczka została wpłacona za salę, zespół, kwiaty czy catering. Nie miej ważna jest wspomniana data. Im bardziej "okrągła", tym lepiej. Powodzeniem cieszą się miesiące letnie, najlepiej też, aby w ich nazwie znalazła się osławiona litera "R", która ma przynieść szczęście przyszłemu małżeństwu. Ceny zaczynają się od 500 zł, jednak jeśli miejsce i oprawa są atrakcyjne, koszt odstąpienia terminu może wzrosnąć nawet do 12 tys. zł. Ci, którzy sprzedają czasami wychodzą na zero. Po prostu nie tracą tego co już wpłacili. Są jednak tacy, którzy na handlu ślubnymi datami są w stanie sporo zarobić. Wszystko zależy od determinacji osób stających się klientami.

d3lhfwj

Sprawy w rękach pośredników

Na sprzedaży anulowanych terminów wesel świetne zarabiają też firmy pośredniczące w ich sprzedaży. "Z nami możesz znaleźć fantastyczne miejsce na ślub nie czekając 2 lata" - reklamuje się jeden z serwisów funkcjonujących w sieci.

Firmy tego typu mają w swej ofercie pełen pakiet - pomagają również w odkupieniu terminów sal weselnych, które z różnych przyczyn nie mogą się odbyć. "Posiadamy bazę sal weselnych do pół roku naprzód" - informuje dalej specjalistyczna firma. Pośrednictwem w sprzedaży i kupnie terminów zajmują się też agencje organizujące wesela, a nawet hotele, w których organizowane są imprezy.

Dzięki takiej firmie kupujący może zaoszczędzić na organizacji wesela, ponieważ termin to nie tylko atrakcyjna data, ale też możliwość kupienia jej ze zniżkami. Przy odrobinie szczęścia nawet na pół roku przed planowaną datą wesela, można więc "kupić" wymarzoną salę, na którą w zwykłych warunkach czeka się nawet dwa lata. Jak twierdzą specjaliści, to idealne rozwiązanie dla "elastycznych" par, które są w stanie zdecydować się na dużą imprezę w kilka miesięcy.

ml,MA,WP.PL

d3lhfwj
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3lhfwj