Trwa ładowanie...

Nowy roaming po staremu. Wielkie rozczarowanie polskich klientów

Rewolucji i wielkich obniżek nie będzie. Połączenia z wakacji nie będą się też liczyć do pakietu "bez limitów". A przynajmniej nie w T-Mobile, Plus i Play. - Sama Komisja Europejska wyraźnie tłumaczy, że gdy mamy pakiet "no limit" lub pakiet danych w kraju to podczas podróży do innego kraju unijnego będziemy mogli z niego skorzystać - podkreśla Wojciech Piechocki, szef branżowego serwisu GSMONLINE.PL. W Polsce tak do sprawy podszedł tylko Orange.

Share
Nowy roaming po staremu. Wielkie rozczarowanie polskich klientówŹródło: Shutterstock.com, fot: antoniodiaz
d44ybh6

Nowe przepisy dotyczące roamingu (nazwane przez Komisję Europejską "roam like at home") mają zacząć obowiązywać od połowy czerwca. Operatorzy swoje cenniki musieli jednak opublikować miesiąc wcześniej. Co z nich wynika?

Że nie ma i nie będzie nic za darmo. Aż trzy z czterech największych telekomów będą traktować roaming odrębnie względem połączeń wewnątrz kraju - tak jak do tej pory. Ci użytkownicy, którzy liczyli na to, że ich "bez limitów" będzie obowiązywać również na rozmowy z wakacji - srogo się zawiodą. Tak jak na przykład znany publicysta - Łukasz Warzecha.

W zależności od posiadanej taryfy mogą jedynie liczyć na pakiet darmowych minut do wykorzystania w roamingu, ale trudno cieszyć się na przykład z 500 minut połączeń wychodzących i 1500 przychodzących w skali roku. W przeliczeniu oznacza to dziennie niespełna 1,5 minuty rozmowy, gdy to my dzwonimy i 4 - gdy odbieramy telefon.

d44ybh6

Niezadowolenia nie kryje Justyna, która w lipcu wyjeżdża na trzymiesięczny kontrakt do Niemiec.
- Liczyłam, że obejdzie się bez kombinowania z nowym numerem w niemieckiej sieci i że po prostu będę korzystać ze swojego polskiego numeru. Wygląda na to, że nic z tego - mówi nam zawiedziona klientka T-Mobile.

Nasza rozmówczyni w Polsce rozmawia ze wszystkimi "bez limitu". Za granicą jednak tak dobrze nie będzie. Operator zaproponował jej 1500 minut połączeń przychodzących za darmo. Normalnie kosztują one 5 gr za każdą minutę. Łatwo więc policzyć, że zaoszczędzi w ten sposób… 75 zł.

Z kolei za każdą minutę połączenia wychodzącego zapłaci od 15 czerwca 29 gr. To i tak mniej niż przed zmianami. Dziś za minutę rozmowy zapłaciłaby 54 gr. Najbardziej zyska na internecie - do tej pory każdy megabajt kosztował złotówkę - za miesiąc będzie to 9 gr.

O tym, jak do obniżki cen w roamingu podeszli inni operatorzy i w jaki sposób tłumaczą swoje cenniki, pisaliśmy już w WP finanse.

d44ybh6

- Rok temu politycy w Unii Europejskiej głosowali tą ręką za tym, żeby roaming był totalnie bez limitu, by zniknął nawet, a tą ręką głosowali za stawkami hurtowymi, które dla nas w Polsce powodują, że wprowadzenie takiej oferty nielimitowanej jest mocno skomplikowane i drogie - tłumaczy rzecznik sieci na poświęconym roamingowi vlogu.

Z kolei T-Mobile napisał na Facebooku jednemu z klientów, że "zapewnia, że wchodzące od dzisiaj cenniki są w pełni zgodne z wchodzącymi przepisami".

Orange zyska najwięcej? "Zagra na nosie Play"

#

Na szczególną uwagę zasługuje Orange. Francuska sieć uznała bowiem, że skoro "no limit" to "no limit". Jeśli więc ktoś ma w Polsce darmowe rozmowy do wszystkich sieci, to gdy wyjedzie do innego kraju na wakacje - również nie będzie musiał dodatkowo płacić. Także w drugiej marce firmy - nju mobile. Mówił o tym w rozmowie z money.pl Mariusz Gaca, wiceprezes Orange.

d44ybh6

- Nie ma znaczenia, czy ktoś jest w centrum Warszawy czy centrum Paryża. Z telefonu można korzystać w ten sam sposób. Liczymy, że klienci docenią ten ruch - powiedział przedstawiciel francuskiej sieci.

Eksperci również doceniają decyzję Orange.
- Sama Komisja Europejska w swoich materiałach wyraźnie tłumaczy, że gdy mamy pakiet "no limit" lub pakiet danych w kraju, to podczas podróży do innego kraju unijnego będziemy mogli z niego skorzystać. Taką ofertę w przypadku głosu przedstawił w Polsce tylko Orange - podkreślił w rozmowie z WP Wojciech Piechocki, szef branżowego serwisu GSMONLINE.PL.

Piechocki zwraca jednak uwagę, że oferta francuskiej sieci nie jest tak prosta, jak by się wydawało na pierwszy rzut oka.
- W przypadku pakietów danych oferta Orange jest już nieco zmodyfikowana, a więc dostępne pakiety są mniejsze niż te, które mamy zagwarantowane w naszej promocji w kraju - zaznacza ekspert.

d44ybh6

Ale to wciąż francuska sieć może okazać się największym wygranym nadchodzących w przyszłym miesiącu zmian.
- Wówczas okaże się, że Orange ugrał na swoim ruchu wizerunek operatora grającego fair play i przez parę tygodni lub miesięcy wakacyjnych pozyska klientów konkurencji, dla których roaming jest ważny - prognozuje Piechocki. - A także zagra na nosie Play, który do tej pory był postrzegany jako rynkowy fighter i rozbójnik.

Polacy rozczarowani, bo geografia jednak ma znaczenie. Będzie interwencja z Brukseli?

#

Wielu klientów ma pretensje do swoich operatorów, bo liczyli, że nowa regulacja będzie oznaczała całkowite zniesienie roamingu na terenie państw wspólnoty.
- Oczekiwania związane z "nowym” roamingiem w Unii Europejskiej zostały bardzo nakręcone przez media i polityków - twierdzi Wojciech Piechocki. - Pozostali operatorzy twierdzą, że oferta przedstawiona klientom przez Orange będzie dla tego operatora bardzo ryzykowna i może przynosić spore straty liczone w milionach złotych - podkreśla ekspert i dodaje, że w takim przypadku do gry może wkroczyć unijna lub polska administracja. - Może się jednak okazać, że pozostali gracze już niebawem zostaną zmuszeni przez polskie urzędy do zmiany swoich ofert.

Czy możemy spodziewać się interwencji z Brukseli? Zapytaliśmy Komisję Europejską oraz Urząd Komunikacji Elektronicznej, jak nowe cenniki operatorów mają się do dyrektywy "roam like at home" pod względem prawnym. Na odpowiedź czekamy.

d44ybh6

O wielkim rozczarowaniu nie chce mówić natomiast Konrad Księżopolski, dyrektor działu analiz giełdowych w Haitong Bank.
- Pamiętajmy, że polski klient ma najniższe stawki połączeń w całej Unii - podkreśla analityk. - Wojna cenowa na polskim rynku spowodowała, że średni przychód telekomu na użytkownika [ang. ARPU - red.] sięga ok. 40 zł. W innych krajach jest to też 40, ale euro.

Ekspert nie chce jednak odnosić się do konkretnych cenników, bo, jak mówi, nie miał jeszcze okazji ich przeanalizować.
- Żeby je rzetelnie ocenić, trzeba się im porządnie przyjrzeć. Może się bowiem okazać, że gdzieś abonamenty są droższe, a gdzieś tańsze i stąd różne podejście do unijnych przepisów - zastrzega Konrad Księżopolski.

d44ybh6
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d44ybh6