Trwa ładowanie...
d23bt84

Odliczanie wsparcia finansowego

Podczas akcji charytatywnych można zakupić różne rzeczy i usługi, często o sentymentalnej dla wystawiającego czy w ogóle niemierzalnej wartości. Bywa również tak, że ktoś wystawia przedmiot na licytację z zastrzeżeniem, że uzyskane za niego pieniądze zostaną przekazane na cel danej akcji. Oczywistym tego przykładem jest choćby Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Odliczanie wsparcia finansowego
(Jupiterimages)
d23bt84

Podczas akcji charytatywnych można zakupić różne rzeczy i usługi, często o sentymentalnej dla wystawiającego czy w ogóle niemierzalnej wartości. Bywa również tak, że ktoś wystawia przedmiot na licytację z zastrzeżeniem, że uzyskane za niego pieniądze zostaną przekazane na cel danej akcji. Oczywistym tego przykładem jest choćby Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.

Często organizatorzy akcji charytatywnej nie prowadzą samodzielnie licytacji, natomiast pomagają skontaktować się osobom, które chcą uzyskane z licytacji środki przeznaczyć na zbiórkę publiczną, z osobami pragnącymi wystawiony przedmiot kupić i w ten sposób akcję wspomóc. Zapłata następuje bezpośrednio na konto organizatora akcji, więc nabywca przedmiotu ma dowód dokonania takiej darowizny.

Czy można zapłatę za wylicytowany przedmiot rzeczywiście uznać za darowiznę i dokonać odliczenia od podatku dochodowego, tak jak byśmy po prostu wpłacili pieniądze albo przekazali dary organizacji pożytku publicznego?

d23bt84

Okazuje się, że nie. Z czego być może nie każdy zdaje sobie sprawę, wpłacając po aukcji pieniądze na konto np. WOŚP. Bo te pieniądze to jest zapłata za towar lub usługę, a nie wpłata pod tytułem darmym, bez ekwiwalentu. I co najwyżej to przekazujący przedmiot dokonał darowizny na cele charytatywne.

Osoba wystawiająca na aukcji deklaruje publicznie, że uzyskane pieniądze przeznaczy na daną akcję charytatywną. Określa więc, na jakich zasadach sprzedaje pewne dobro, i wskazuje, na czyją rzecz. Jak możemy przeczytać w piśmie Izby Skarbowej w Szczecinie z 22 czerwca 2005 r. (PB-1.32.4230-1/05): „Nie ulega wątpliwości, iż do przekazania przez spółkę środków finansowych na rzecz fundacji doszło w wyniku jej uczestnictwa w licytacji złotego medalu olimpijskiego i zgodnie z dyspozycją jego zbywcy, a nie w rezultacie autonomicznej decyzji spółki o darowaniu środków na rzecz fundacji. Powyższe z kolei wyklucza możliwość uznania, iż sporna kwota stanowi darowiznę spółki z o.o., bowiem w istocie darowizny dokonała pani X“. Można w tym miejscu przywołać także fragment wyroku WSA w Łodzi, sygn. akt I SA/Łd 1142/04: „Kwestią sporną w tym zakresie jest ocena, czy wydatkowanie tej kwoty nastąpiło w ramach umowy darowizny (…) czy też była to uiszczona przez skarżącego cena sprzedaży złotego serduszka (…) zasadnicza
różnica pomiędzy wskazanymi umowami dotyczy wzajemności świadczeń.

Umowa sprzedaży jest umową wzajemną, co oznacza, iż świadczeniu sprzedawcy odpowiada świadczenie nabywcy. Cechy tej nie ma natomiast umowa darowizny, w przypadku której wydaniu rzeczy przez darczyńcę nie towarzyszy żadne świadczenie wzajemne. (…) skarżący wpłacili wskazaną powyżej kwotę na rzecz fundacji B jako cenę za zakupione złote serduszko. (…) Cena sprzedaży jest efektem consensusu między stronami umowy i nie musi w każdym przypadku odpowiadać rzeczywistej wartości nabywanej rzeczy. (…) strony, zawierając umowę sprzedaży, mogą zakładać niewspółmierność świadczeń, np. przy sprzedaży na cele charytatywne celowo zaniżyć cenę, z racji filantropijnego charakteru. (…) skarżący niezasadnie pomniejszyli dochód o kwotę 2060 zł, bowiem suma ta nie stanowiła darowizny“.

Czy można zatem skorzystać z ulgi? Jeżeli podatnik przekaże pieniądze bezpośrednio na szczytny cel, może skorzystać z ulgi podatkowej (odliczy darowaną kwotę). Jeżeli zaś weźmie udział w licytacji, ulgi nie skonsumuje, chociaż efekt jest taki sam: pieniądze zostały wpłacone np. na konto fundacji. W szczególności dla organów podatkowych, które interpretowały podobne stany faktyczne, nie miało znaczenia, że świadczenia nie do końca są ekwiwalentne (tzn. cena i rzeczywista, bardziej lub mniej wymierna wartość licytowanego przedmiotu) i że de facto sam przedmiot licytacji ma poniekąd drugorzędne znaczenie, a na dodatek wystawiający przedmiot faktycznie nie uzyskał za niego środków finansowych. Nie mamy bowiem wtedy do czynienia ex lege z darowizną.

Edyta Głębicka
Rzeczpospolita

d23bt84

Podziel się opinią

Share
d23bt84
d23bt84