Qaqwqwrqw

Ostre oskarżenia w stosunku do Biedronki. Sieć broni się i pokazuje dowody

Główny Inspektorat Sanitarny na wniosek naszego czytelnika zbada borówki amerykańskie w Biedronce. Analiza ekspertów InHort wskazuje na kilkukrotne przekroczenie dopuszczalnej normy fosforynów, które w bardzo dużych ilościach mogłyby być szkodliwe dla ludzi. Sieć jednak odpiera zarzuty i pokazuje własne szczegółowe ekspertyzy.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Borówka amerykańska z Biedronki stała się obiektem dokładnych badań.
Borówka amerykańska z Biedronki stała się obiektem dokładnych badań. (fot. Bartosz Hajduk, Fot: Bartosz Hajduk)
Qaqwqwrqw

- Od jakiegoś czasu coś złego dzieje się w sklepach Biedronka. Kilka miesięcy temu interweniowałem w sprawie wprowadzenia do sprzedaży produktu, który był sprzedawany bez zezwolenia. Była to jagoda kamczacka. Tym razem borówka amerykańska zawiera przekroczenie najwyższego dopuszczalnego stężenia pestycydu Fosetylu-Al - informuje Bartosz Hajduk, jeden z naszych czytelników.

Na potwierdzenie swojej tezy przedstawia zarówno zdjęcia zakupionych borówek amerykańskich, jak i paragony z końca września tego roku. O sprawie informuje dopiero teraz, bo na własny koszt zdecydował się przeprowadzić badania tych owoców wykonane w Zakładzie Badania Bezpieczeństwa Żywności Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach (InHort).

Z ekspertyzy wynika, że badane borówki amerykańskie zawierają kilkukrotnie wyższe stężenie Fosetylu-Al (pozostałość pestycydów). Najwyższy dopuszczalny poziom tego składnika to 2 mg/kg, a w borówkach było 15 mg/kg (+/- 7,5 mg/kg).

Qaqwqwrqw
Zakład Badania Bezpieczeństwa Żywności, Instytut Ogrodnictwa w Skierniewicach
Podziel się

- Produkty, które przekraczają limity dopuszczane przez Unię Europejską, nie mogą wejść na rynek - podkreśla Artur Miszczak, kierownik zakładu, w którym były przeprowadzone badania. Wskazuje, że na rynku są nawozy, które zawierają fosforyny. One z jednej strony pozwalają roślinom lepiej rosnąć, ale też efektem może być przekroczenie norm takich pestycydów jak właśnie Fosetyl-Al. Sugeruje więc, że ewentualna wina za nieprawidłowości leży po stronie producenta z Peru.

Ekspert zauważa, że fosforyny mają to do siebie, iż mogą pozostawać przez długi czas w glebie. Tym samym na plantacji, z której pochodziły badane borówki, kolejne partie owoców mogą mieć ten sam problem.

Właściwości zdrowotne borówki amerykańskiej

Qaqwqwrqw

Jednocześnie Artur Miszczak uspokaja, że w przypadku 125 gram borówek szkodliwość dla człowieka jest praktycznie żadna. Sugeruje, że dopiero jedząc z pół tony owoców, można byłoby mówić o bezpośrednim wpływie na organizm człowieka.

Co na to Biedronka? Zaprzecza, by w sprzedawanych borówkach były przekroczenia jakichkolwiek parametrów. Na dowód tego pokazuje wyniki badań przeprowadzone w grudniu w Holandii na zlecenie dostawcy i podobną ekspertyzę jeszcze z listopada na własne zlecenie.

Czytaj więcej: Żywe karpie znikają z kolejnych sieci supermarketów

Qaqwqwrqw

- Z obu raportów wynika, że w produktach nie wykryto żadnych środków powyżej poziomu oznaczalności, nie mówiąc już o przekroczeniach najwyższych dopuszczalnych poziomów - podkreśla Arkadiusz Mierzwa, szef ds. komunikacji korporacyjnej w Jeronimo Martins.

Wskazuje, że dodatkowo przeprowadzono badania na pozostałości metali ciężkich (kadmu i ołowiu) - poniżej poziomu wykrywalności oraz na obecność wirusów żółtaczki A oraz Norowirusów - brak obecności.

Czytaj więcej: Dziwaczna sytuacja w Biedronce. "Prosimy nie sugerować się cenami na opakowaniu”

Mamy więc słowo przeciwko słowu, gdzie po dwóch stronach są prezentowane konkretne ekspertyzy. Sytuację może rozstrzygnąć Generalny Inspektorat Sanitarny, do którego 11 grudnia trafiło pismo od naszego czytelnika. Do czasu publikacji nie uzyskaliśmy jednak komentarza ze strony GIS.

Qaqwqwrqw

Historia pokazuje, że rozpatrzenie sprawy może zająć kilka miesięcy. Tak było w przypadku podobnego zgłoszenia kilka miesięcy temu. Wtedy problem dotyczył jagody kamczackiej sprzedawanej w Biedronce. Po trzech miesiącach Jeronimo Martins dostało zalecenie wycofania produktu ze sprzedaży.

- Choć takie sytuacje czasami się zdarzają, duże sieci handlowe co do zasady zobowiązane są do przestrzegania bardzo restrykcyjnych przepisów w zakresie jakości produktów. Osobiście bardziej obawiałbym się kupować owoce na bazarze, gdzie nie ma takich kontroli - uspokaja Artur Miszczak.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Finanse
Qaqwqwrqw
Qaqwqwrqw