Trwa ładowanie...

Pamiętaj o tej uldze. Skorzystać może z niej prawie każdy

Dojeżdżasz do pracy? Jeśli korzystasz z transportu zbiorowego, możesz odliczyć koszty w swojej deklaracji podatkowej. Ale pod pewnym warunkami.

Pamiętaj o tej uldze. Skorzystać może z niej prawie każdyŹródło: Thinkstockphotos
d1epbeg
d1epbeg

- Codziennie dojeżdżam do pracy swoim prywatnym samochodem. Trasa liczy w najkrótszej opcji 44 km w jedną stronę. Zatem dziennie przejeżdżam 88 km. Czy w związku z tym same tylko wydatki na zakup paliwa ponoszone na dojazd do pracy i powrót z pracy mogę zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu? - pyta Wirtualną Polskę Zygmunt.

Niestety, nie mamy dobrej wiadomości. Zgodnie z prawem podatkowym pan Zygmunt może odliczyć od podatku w ramach kosztów uzyskania przychodów jedynie 1668,72 zł (w przypadku osób, u których zakład pracy mieści się w miejscowości, w której mieszkają, limit ten wynosi 1335 zł). Roczny koszt zakupu benzyny zapewne jest jednak dużo wyższy.

Jeśli pan Zygmunt pracowałby na dwóch etatach, to mógłby odliczyć nieco więcej - 2002,05 zł w przypadku zakładów pracy w miejscu zamieszkania lub 2502,56 zł jeśli znajdują się poza naszą miejscowością. Nie ma innej możliwości podwyższenia tych limitów, gdy jeździmy prywatnym autem.

Co innego jeśli dojeżdżamy nie swoim samochodem, ale komunikacją miejską. Wówczas, jeśli nam się to opłaca, możemy skorzystać z odliczenia rzeczywistych kosztów dojazdów. Co to oznacza? Trzeba sprawdzić, ile wydaliśmy na zakup biletów na autobus, pociąg czy komunikację miejską. Jeśli koszty są wyższe niż limit, to możemy odliczyć je od dochodu.

d1epbeg

Trzeba jednak pamiętać, że ustawodawca enumeratywnie wymienia, z jakich środków transportu możemy przy odliczeniu skorzystać. Są to pociągi, komunikacja miejska, autobusy oraz promy. W zasadzie nie wlicza się w to tylko przelotów liniami lotniczymi.

Wszystko dlatego, że odliczyć można tylko bilety okresowe imienne.
- W ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych ustawodawca nie wskazał definicji pojęcia "imiennego biletu okresowego". Ponadto bilet ten musi określać osobę uprawnioną do korzystania z niego. Dodatkowo musi to być bilet uprawniający do korzystania z komunikacji przez pewien okres czasu - tłumaczy Konrad Zawada z Izby Skarbowej w Krakowie.

Miesięczne czy kwartalne bilety musimy więc zbierać. Nie trzeba ich dołączać do deklaracji podatkowej, ale powinniśmy mieć je na wypadek kontroli. Co ważne, takie bilety należy przechowywać przez okres pięciu lat. Co jednak jeśli nie mamy papierka z wydrukowanymi imieniem i nazwiskiem, ale plastikową kartę miejską?

- Przy zakupie karty miejskiej kupujący otrzymuje dowód sprzedaży biletu okresowego, który zawiera nr biletu, nr karty, nr legitymacji, oznaczenie linii, ważność biletu oraz kwotę zapłaconą - mówi ekspert z IS.

d1epbeg

To więc w takim wypadku właśnie paragon jest dowodem służącym do odliczenia od podatku. Ważne też, aby pamiętać o odliczeniu rzeczywistych kosztów poniesionych na dojazdy. Jeśli na przykład kupiliśmy bilet kwartalny 31 grudnia 2012 roku, to nie powinniśmy w zeznaniu wpisywać całej jego wartości, ale jedynie 1/90. Bo choć zapłaciliśmy jeszcze w zeszłym roku, to de facto korzystać będziemy z dojazdów w ogromnej mierze dopiero w 2013.

Jak przekazuje nam Konrad Zawada, izby skarbowe odchodzą już od obowiązku kupowania biletów tylko na trasę od miejsca zamieszkania do zakładu pracy. Parę lat temu część urzędów nie chciała akceptować w odliczeniach biletów miejskich na wszystkie linie. Fiskus ostatnio dostrzegł istnienie nawet parkingów typu "parkuj i jedź".
- Generalnie bilet powinien być od miejsca zamieszkania, ale jeżeli pracownik podjeżdża samochodem pod stację i dalej jedzie pociągiem lub autobusem, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby skorzystał z odliczenia - dodaje Zawada.

d1epbeg

Niestety fiskus nie jest już taki łaskawy dla osób pracujących na odległość, którzy w swojej firmie pojawiają się na przykład raz w tygodniu. Izba Skarbowa w Bydgoszczy w interpretacji indywidualnej nie chciała uznać imiennych kolejowych biletów kupowanych przez internet raz w tygodniu przez osobę, która do pracy dojeżdżała aż 500 km. Na takich trasach nie ma biletów okresowych, ale mimo to nie można nawet imiennych systematycznie kupowanych dowodów przejazdu odliczyć.

Uwaga! Ta zasada nie dotyczy jednak wszystkich. Każdy imienny bilet, czy to miesięczny, czy jednorazowy, mogą odliczyć sobie twórcy. Dotyczy to m.in. dziennikarzy, aktorów czy literatów. Co ważne, oni odliczyć mogą nawet przeloty samolotem do pracy.

d1epbeg
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1epbeg