Trwa ładowanie...

Pięciozłotówka może być warta 1000 zł. "Warto przejrzeć portfel"

Dziwne przetłoczenie, błąd w napisie, a może niewyraźny element? Taki błąd na monecie może znacznie podwyższyć jej wartość. Antykwariaty przyjmują takie monety bardzo chętnie. A im rzadszy i wyraźniejszy błąd, tym więcej można wynegocjować.

Share
Fabrycznie uszkodzone monety mogą być naprawdę sporo warte
Fabrycznie uszkodzone monety mogą być naprawdę sporo warteŹródło: Allegro.pl, fot: Allegro
d17k7f5

- Destrukty monet? Oczywiście, że skupujemy - słyszymy w sklepie numizmatyczny.com. Trafia tam miesięcznie kilka takich okazów. Zwykle fabrycznie uszkodzona moneta jest wyceniana na około 200 zł.

Choć czasem można dostać znacznie więcej. Według danych Mennicy Polskiej wśród współczesnych monet najwyżej została wyceniona 5-złotówka, w której żółty środek monety rozlał się na prawie całej powierzchni numizmatu. Sprzedano ją za 1603 zł.

Na internetowych serwisach można bez trudu znaleźć oferty sprzedaży nieco mniej uszkodzonych monet za ok. 1000 zł.

Pieniądze dla polityków. Bogdan Zdrojewski: liczę, że nie popełnimy błędu

moneta OLX
Niektóre błędy wyłapie tylko sprawne oko kolekcjoneraŹródło: OLX, fot: OLX

Błędy warte tysiące

Jak mówią eksperci, im rzadsze i bardziej wyraźne jest uszkodzenie, tym więcej moneta jest warta. Oczywiście jednak te historyczne monety z błędem są bardziej wartościowe niż te współczesne. Według danych Mennicy moneta o nominale 1 zł z 1977 roku, wybita na krążku używanym do produkcji dziesięciozłotówek, została sprzedana za 3410 zł.

d17k7f5

W Polsce jednak i tak ceny są stosunkowo niskie. W skali świata rekordowy był srebrny dolar, sprzedany w 2013 roku za ponad 3,8 miliona dolarów. Co stanowiło o takiej wartości? Otóż, chociaż moneta została wybita około 1834 roku, to widnieje na niej rok 1804, bo do produkcji użyto nieaktualnego stempla. Ponadto powstało tylko 8 podobnych monet, które miały być prezentem dla zagranicznych gości od ówczesnego prezydenta USA Andrew Jacksona.

Cenne są też monety, które zostały wybite z literówkami. Na przykład dwuzłotówka na dwusetną rocznicę urodzin Adama Mickiewicza miała napis „200 lecie” - bez łącznika. Pod koniec lat 90. XX wieku monety były hitem na aukcjach. Popyt jednak spadł, bo moneta zaczęła być fałszowana. Oszuści specjalnie usuwali łącznik w napisie, gdy Mennica już poprawiła błąd - i wydawała monety z poprawnym opisem.

Podobne błędy zdarzają się zresztą na całym świecie. Kilkanaście lat temu w Chile wydano tysiące monet o nominale 50 peso z podpisem "Chiie". Nie osiągały jednak na aukcjach zawrotnych wartości - przez to, że po prostu na rynek trafiło ich bardzo dużo.

Kto płaci kilkaset złotych za monety z destruktem? Najczęściej, jak słyszymy w antykwariatach, zapaleni kolekcjonerzy. Czasem jednak rzadkie numizmaty są traktowane jako inwestycja czy lokata kapitału. Jest to o tyle atrakcyjne, że zwykle wartość takich monet z latami tylko rośnie.

d17k7f5

Pracownicy antykwariatów radzą przejrzeć portfele. - Może się okazać, że mamy w środku prawdziwe rarytasy, na których nieźle można zarobić - mówią.

A jak monety z błędami trafiają na rynek? Specjaliści ze sklepu numizmatyczny.com tłumaczą, że zwykle przechodzą one sito kontrolerów jakości z Mennicy - i po prostu trafiają do obiegu. A ponieważ monety wychodzą z zakładu w workach, nietrudno przeoczyć pojedyncze sztuki z błędami. A same błędy są najczęściej skutkiem błędnej pracy maszyn. Rzadziej się zdarza, że pomyli się człowiek - wprowadzając na przykład błędy napis do systemu. Natomiast kolekcjonerzy właśnie na takie błędy najbardziej czekają.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d17k7f5

Podziel się opinią

Share
d17k7f5
d17k7f5