Trwa ładowanie...

Polska będzie cydrową potęgą?

Rząd wychodzi naprzeciw producentom jabłek i wspiera plany rozwoju produkcji cydru. Jak? Obniżając stawkę akcyzy na ten trunek: ze 158 zł za hektolitr do 97 zł. Czy alkohol z owoców zdobędzie uznanie Polaków?

Share
Polska będzie cydrową potęgą?
Źródło: Thinkstockphotos
dpo6zf4

O cydrze w naszym kraju do tej pory słyszeli nieliczni. Na palcach można było policzyć producentów tego produktu. Teraz może się to zmienić dzięki obniżce akcyzy przez resort finansów. Poprzednia stawka podatkowa nie dość, że blokowała rozwój tej branży, to jeszcze była tak wysoka, że przynosiła zerowe wpływy.

W Polsce cydr jest znany także pod nazwą jabłecznik. Wbrew licznym opiniom nie jest to piwo robione z jabłek, chociaż do chmielowego napoju upodabnia go ilość alkoholu - 1,5 - 7 proc. To przefermentowany sok jabłkowy, który cieszy się sporą popularnością w krajach anglosaskich oraz sporej części państw Europy Zachodniej. Występuje w kilkunastu odmianach smakowych, od słodkiego po wytrawny.

- Produkt ten jest coraz popularniejszy. Widzimy to zwłaszcza jako firma zajmująca się dystrybucją alkoholi. Jeszcze w 2010 roku nie było świadomości, czym jest cydr. Po dwóch latach prowadzenia działalności dostrzegamy już pewne zainteresowanie, spotykamy się z wiedzą na ten temat. Zgłaszają się do nas klienci, którzy pili cydr, posmakował im i chcą go kupić - mówi Paweł Kosecki z firmy Kamron.

dpo6zf4

Nadzieję w cydrze pokładają polscy sadownicy. Nasz kraj jest liderem produkcji jabłek w Unii Europejskiej i jednym z czołowych producentów na świecie. W zeszłym roku w Polsce wyprodukowano 2,8 mln ton tych owoców. Niestety niskie ceny skupu powodują, że często pojawiają się problemy z opłacalnością produkcji. Obniżenie akcyzy na cydr może korzystnie wpłynąć na cenę skupu oraz rozwój sadownictwa w ogóle, ponieważ powstanie nowy kanał zbytu. Wedle szacunków Związku Sadowników RP przy założeniu produkcji cydru na poziomie 60-80 mln litrów alternatywne przeznaczenie znajdzie ok. 100 tys. ton jabłek.

- W Polsce hodowana jest duża część odmian, które nadają się do wyrabiania cydru. Co więcej, sprawdziliśmy zachodni rynek, rozmawialiśmy z tamtejszymi producentami i otrzymaliśmy informacje, że do produkcji często importuje się jabłka z Polski - informuje Mirosław Maliszewski, prezes związku sadowników RP.

Można więc nie martwić się o to, z czego będzie produkowany cydr, zagadką w chwili obecnej jednak pozostaje kwestia sprzedaży. Przedstawiciele branż, które zainteresowane są wprowadzeniem jabłecznika, zgodnie mówią, że na początek trzeba wypromować rynek.

- Do niedawna istotnym problemem była cena, trzeba jednak zaznaczyć, że z powodu kosztów produkcji będzie ona zawsze wyższa od ceny piwa. Mowa tu o kwotach rzędu 4,5-4,9 złotego za 0,33 l, taniej będzie to produkt cydropodobny. Nie każdy będzie chciał zapłacić więcej, nie mając świadomości, za co w ogóle płaci, nie znając walorów produktu - cydr jest lekki, nie ma goryczki. Dlatego w pierwszej kolejności trzeba myśleć o uświadomieniu potencjalnego klienta - mówi Paweł Kosecki.

dpo6zf4

Prezes Związku Sadowników RP potwierdza, że jest to istotna kwestia i odpowiednia kampania, która uświadomi klientów o produkcie, może być konieczna. Zaznacza jednak, że konkretnego projektu jeszcze nie ma, ale związek chciałby zaprosić do rozmowy browary czy winiarnie, czyli podmioty, które mogłyby zająć się produkcją na skalę masową.

Pewną nadzieję pokłada się w skojarzeniu pierwszej kolejności cydru z piwami smakowymi czy radlerami. Te ostatnie na dobre weszły na polski rynek w zeszłym roku i spotkały się z pozytywnym odbiorem konsumentów. Badania rynku pokazują, że klienci wciąż są ciekawi świeżych ofert i są otwarci na propozycje. Również wyniki naszej sondy pokazują, że jest szansa na powodzenie sprzedaży - nico ponad 30 proc. użytkowników stwierdziło, że choć nigdy cydru nie pili, to chętnie go spróbują.

Co więcej, zmienia się kultura picia. Polacy coraz częściej sięgają po trunki niskoprocentowe zamiast produktów z wysoką zawartością alkoholu. Producenci jabłecznika mogliby otworzyć rynek właśnie jabłecznikami smakowymi.

- Cydry smakowe to pierwszy wybór, ale prędzej czy później każdy sięga po cydry klasyczne, chociaż na początku mogą one nie być atrakcyjne dla nieobeznanego klienta - podsumowuje Kosecki.

dpo6zf4

Ale cydr to nie tylko szansa na rozwój polskiego sadownictwa czy poznanie nowych smaków. Mało kto wie, że jabłeczniki nie zawierają glutenu, mogą więc być bezpiecznie pite przez osoby chore na celiakię. Dla ludzi zmagających się z tą chorobą to alternatywa dla piwa podczas różnego rodzaju imprez. Inna rzecz, że cydr to przecież alkohol i nie można z nim przesadzać.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem sadowników, którzy byli inicjatorami obniżki akcyzy, to są bardzo duże szanse na to, że w kraju rozwinie się nowa gałąź przemysłu. Zapewni odpowiednie wpływy do budżetu, poprawi sytuację sadowników oraz utworzy nowe miejsca pracy. Czynniki ku temu sprzyjające już są, zainteresowani muszą tylko włożyć w to dużo wysiłku.

dpo6zf4

Podziel się opinią

Share
dpo6zf4
dpo6zf4