Prawie 300 tysięcy osób zalega w Polsce z alimentami

Prawie 300 tysięcy osób zalega w Polsce z alimentami
Źródło zdjęć: © Eastnews | Leszek Kotarba/EAST NEWS

16.02.2017 14:44, aktual.: 16.02.2017 15:45

10,1 mld zł - tyle wynoszą w sumie długi alimentacyjne w Polsce. Z płaceniem alimentów zalega ponad 299 tys. osób - wynika z raportu BIG InfoMonitor. Przygniatająca większość z nich to mężczyźni.

Średnia kwota zadłużenia, przypadająca na jednego dłużnika alimentacyjnego, to obecnie 33 tys. 725 zł. Rekordowy dług należy do 38-letniego mieszkańca Podkarpacia, który winien jest swoim dzieciom ponad 723 tys. zł. Na drugim miejscu w rejestrze Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor jest 49-letni mieszkaniec województwa warmińsko-mazurskiego z kwotą długu ponad 597 tys. zł.

Od końca września 2016 r. do końca stycznia 2017 r. wzrosło zarówno zadłużenie z tytułu niepłaconych alimentów, jak i liczba dłużników alimentacyjnych we wszystkich regionach: liczba dłużników - o prawie 17 tys. osób, a sam dług - o ponad 801 mln zł.

95 proc. dłużników alimentacyjnych to mężczyźni. Najczęściej na dzieci nie płacą ojcowie w wieku 35-44 lat (ponad 35 proc.) oraz w wieku 45-54 lat (prawie 29 proc.). Wszystkich niepłacących kobiet jest zaledwie 4,5 proc.

"Według szacunków Krajowej Rady Komorniczej i Centrum Praw Kobiet, problem niepłacenia alimentów dotyczy w Polsce aż około miliona dzieci. Ocenia się, że ponad 80 proc. nie otrzymuje alimentów w ogóle" - napisano w raporcie.

Według BIG InfoMonitor wciąż nie znany jest pełen obraz zjawiska, ponieważ mimo ustawowego obowiązku nadal 16 proc. gmin nie przekazuje do BIG-ów danych na temat osób zalegających z alimentami. A dłużnicy wpisywani przez gminy to tylko część niepłacących alimentów; gminy wpisują osoby, za które wypłacają zasiłek alimentacyjny, ten zaś przysługuje tylko dzieciom z rodzin, w których dochód na osobę w rodzinie nie przekracza 725 zł.

Dłużnika do rejestru może dopisać nie tylko gmina, ale także sam rodzic, który nie otrzymuje alimentów na dziecko.

Jak przypomina BIG InfoMinitor, zgłoszenie dłużnika alimentacyjnego do rejestru "blokuje" mu możliwości zaciągania zobowiązań.

- Z jednej strony np. ogranicza mu się dostęp do kredytów, możliwości wzięcia sprzętu AGD na raty czy zaciągnięcia pożyczki, z drugiej strony traci szansę na podpisanie umowy u operatora na telefon bądź internet i dopóki nie spłaci swojego zobowiązania, informacja ta będzie go blokować przez 10 lat, a dostęp do niej będą mieć niemalże wszystkie instytucje bankowe i pozabankowe - wskazuje wiceprezes BIG InfoMonitor Mariusz Hildebrand.

W Polsce nie ma centralnego rejestru dłużników. BIG InfoMonitor jest jedną z prywatnych firm, która działając w oparciu o ustawę o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych, przyjmuje, przechowuje i udostępnia informacje gospodarcze o przeterminowanym zadłużeniu osób i firm.

Z danych innego biura - Krajowego Rejestru Długów, opublikowanych pod koniec grudnia 2016 r., wynikało, że alimentów nie płaci prawie 312 tys. osób, a ich łączne zadłużenie to ponad 10,5 mld zł. Średnia wysokość długu na osobę to 33,9 tys. zł.

W Sejmie znajduje się obecnie projekt nowelizacji Kodeksu karnego, mający pomóc w efektywniejszym egzekwowaniu świadczeń alimentacyjnych i zapobiegać uchylaniu się od ich płacenia.

Ministerstwo Sprawiedliwości zamierza również wprowadzić dozór elektroniczny dłużników alimentacyjnych, o co wnioskowali m.in. rzecznicy praw dziecka i praw obywatelskich, którzy wspólnie pracują nad rozwiązaniami poprawiającymi ściągalność alimentów. Propozycję popierają także organizacje społeczne zajmujące się problemem niealimentacji.

Skuteczność egzekucji komorniczych w sprawach dot. alimentów jest jedną z najniższych w Europie - w Polsce wynosi 19,5 proc., podczas gdy np. w Danii - 88 proc.

Źródło artykułu:PAP
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (67)
Zobacz także