Premier ogłasza luzowanie obostrzeń w handlu. Na wiele nie licz, na zakupy do galerii nie wybierzesz się w tym miesiącu

Szumne zapowiedzi premiera o otwieraniu gospodarki i luzowaniu zasad rządzących handlem nie wytrzymują starcia z rzeczywistością. W najbliższym czasie nie otworzą się pozamykane sklepy, nieco lepiej będą miały jedynie te, które i tak mogą być otwarte.

Na duże zakupy - mimo łagodzenia obostrzeń w handlu - prędko się nie wybierzemy.
Źródło zdjęć: © PAP | Łukasz Gągulski
Konrad Bagiński

Wiele osób wzięło za dobrą monetę zapowiedź premiera o łagodzeniu restrykcji dotyczących handlu. Prawda jest taka, że zmienia się niewiele – galerie handlowe ciągle pozostają zamknięte. Mogą w nich działać jedynie sklepy spożywcze, apteki i drogerie. Co obiecał więc Mateusz Morawiecki?

Z zapowiedzi premiera wynika, że od najbliższego poniedziałku 20 kwietnia zostanie podniesiona liczba klientów, którzy jednocześnie mogą przebywać w sklepie. Do tej pory była to trzykrotność liczby kas – więc jeśli w placówce handlowej zainstalowane były 4 kasy, to mogła wpuścić do środka maksymalnie 12 osób. Nie miało znaczenia, czy kasy są otwarte, liczyła się ich liczba. Od poniedziałku w sklepach o powierzchni do 100 metrów kwadratowych będzie mogło jednocześnie robić zakupy tyle osób, ile wynosi czterokrotność liczby kas. Czyli – trzymając się przykładu sklepu z czterema kasami – będzie to 16, a nie 12 osób.

Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem

Jednocześnie większe sklepy – mające powyżej 100 metrów kw. powierzchni – będą mogły stosować inny przelicznik. W większych placówkach limit został ustalony na poziomie: jeden klient na każde 15 metrów kwadratowych. Nie da się nie zauważyć, że to ukłon w stronę większych sklepów. Na przykład średnia powierzchnia Biedronki to ok. 600 m kw., Lidle są z reguły nieco większe – ok. 900 m kw.

Biorąc pod uwagę te parametry, w statystycznym sklepie portugalskiej sieci zmieści się od poniedziałku 40 klientów. Wedle poprzednich reguł taki sklep musiałby mieć 13 kas, by przyjąć taką liczbę osób. W przypadku Lidla jest jeszcze ciekawiej. Od 20 kwietnia statystyczny sklep niemieckiej sieci pomieści 60 klientów – wcześniej musiałby mieć 20 kas, by móc ich przyjąć.

Zobacz też: W Polsce rośnie fryzjerskie podziemie. Dojadą, upiększą, zakazy i wirusy im niestraszne

Jeszcze inaczej jest w przypadku hipermarketów. Tesco, Carrefour czy E.Leclerc najczęściej mają powierzchnię 5-6 tysięcy metrów kwadratowych. Oznacza to, że będą mogły przyjąć 330 – 400 klientów naraz. Tego typu sklepy mają jednak bardzo szeroką linię kas, liczącą kilkadziesiąt pozycji, włączając w to samoobsługowe. Dla nich to również spore ułatwienie. Do tej pory sklep z 30 kasami mógł przyjąć 90 klientów. Obecnie ochrona będzie mogła wpuścić 3-4 razy więcej ludzi.

Osobną kategorią są tu markety Auchan, mające średnią powierzchnię sięgającą prawie 12 tysięcy metrów kwadratowych. Oznacza to, że każdy z nich zmieści średnio 800 klientów naraz. Wedle poprzednich zasad musiałyby mieć po ponad 260 kas każdy, by wpuścić tyle osób za jednym zamachem. Wniosek jest jeden: kolejki przeniosą się spod sklepów do sklepów.

Co z innymi sklepami?

Tu nie zmienia się nic. Te, które są zamknięte dziś, nie otworzą się w poniedziałek. Nie ma dla nich żadnych nowych regulacji. Jeśli chodzi o inne nowe zasady, to jest ich niewiele. Limit jednej osoby na 15 m kw. ma też obowiązywać w kościołach, a młodzież po 13. roku życia będzie mogła poruszać się po ulicach bez nadzoru osoby dorosłej.

Zobacz też: Rząd zirytował wędkarzy. Pytają: Jesteśmy sami nad wodą, komu - oprócz ryb - zagrażamy?

W drugim etapie "otwierania gospodarki" sklepy budowlane będą mogły działać w weekendy, zostaną otwarte hotele i niektóre instytucje kultury: biblioteki, muzea i galerie sztuki. Dopiero w trzecim etapie będzie można robić zakupy w galeriach handlowych, jeść na mieście i korzystać z usług fryzjerów i kosmetyczek. Będą się też mogły odbywać wydarzenia sportowe do 50 osób (w otwartej przestrzeni, bez udziału publiczności), zacznie też działać zorganizowana opieka nad dziećmi w żłobkach, przedszkolach i w klasach szkolnych 1-3.

– W kolejnych etapach będziemy otwierać rzemiosło, handel, następnie usługi, potem inne usługi – tam, gdzie jest bliski kontakt z klientem, takie jak salony tatuażu, piercing czy gabinety kosmetyczne – zapowiedział Morawiecki. Na końcu zatem otworzą się więc salony masażu i rehabilitacji, kluby fitness oraz teatry i kina.

Morawiecki nie podał żadnych wiążących dat ani przybliżonych terminów. Wiadomo jedynie, że wszystko zależy od tego, jak szybko wirus będzie nas opuszczał. Każdy z etapów potrwa prawdopodobnie kilka tygodni.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie, filmik? Wyślij go nam na #dziejesie

Wybrane dla Ciebie
Dopłaty do termomodernizacji. Oto szczegóły programu
Dopłaty do termomodernizacji. Oto szczegóły programu
Zmiany w prawie. Od nowego roku zakazy dotyczące ogrodzeń i bram
Zmiany w prawie. Od nowego roku zakazy dotyczące ogrodzeń i bram
Duże zmiany dla emerytów. Zacznie się za kilka tygodni
Duże zmiany dla emerytów. Zacznie się za kilka tygodni
Nowy obowiązek dla budujących i remontujących domy. Oto szczegóły
Nowy obowiązek dla budujących i remontujących domy. Oto szczegóły
Jedyna prywatna kopalnia planuje zwolnienia. Mogą dotknąć 754 osoby
Jedyna prywatna kopalnia planuje zwolnienia. Mogą dotknąć 754 osoby
Był jednym z najbogatszych Polaków. Dzisiaj ukrywa się w Afryce
Był jednym z najbogatszych Polaków. Dzisiaj ukrywa się w Afryce
Sprzedali mieszkanie, fiskus chce 100 tys. zł. Problem tysięcy Polaków
Sprzedali mieszkanie, fiskus chce 100 tys. zł. Problem tysięcy Polaków
Ukraińska sieć chce wejść do Polski. Mają ambitne plany
Ukraińska sieć chce wejść do Polski. Mają ambitne plany
Kultowy fast food w tarapatach. Ogromne straty w Europie
Kultowy fast food w tarapatach. Ogromne straty w Europie
Za tę maskotkę chcą nawet 800 dolarów. Powód jest na kokardzie kota
Za tę maskotkę chcą nawet 800 dolarów. Powód jest na kokardzie kota
Dostaną po pięć lat urlopu i 170 tys. zł odprawy. Oto szczegóły
Dostaną po pięć lat urlopu i 170 tys. zł odprawy. Oto szczegóły
To byłby cios w emerytów. W Sejmie petycja o zniesienie świadczeń
To byłby cios w emerytów. W Sejmie petycja o zniesienie świadczeń
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇