Zauważmy, że wczoraj warszawska giełda zachowała się zdecydowanie lepiej od zachodnioeuropejskich indeksów, które traciły wczoraj powyżej 1 proc, podczas gdy WIG20WIG20 (Zobacz notowania indeksu ») zyskał 0,5 proc. Podobnie dzisiejszy wzrost w końcówce sesji nie był wywołany przez jakiś wyraźny impuls z Zachodu. O 15:00 opublikowany wprawdzie został wyraźnie lepszy od oczekiwań indeks Conference Board. Indeks zaufania konsumentów okazał się wyższy od prognoz i zdecydowanym ruchem wyszedł na najwyższe poziomu od października 2007 roku. Z drugiej strony po tym odczycie nie zaczęły rosnąć giełdy w Europie. Pozytywną reakcję na te dane odnotowały indeksy amerykańskie dopiero po godzinie. Wygląda zatem na to, że przez poprzednie 3 sesje WIG20 konsolidował się nieco poniżej poziomu 2450 pkt. i oczekiwał na jakiś impuls do przebicia. Przyspieszył po jego pokonaniu.
Wzrosty zawdzięczamy dziś: KGHMKGHM (Zobacz notowania spółki ») +1,96 proc, PZUPZU (Zobacz notowania spółki ») +1,8 proc, PKO BP +1,3 proc, BZWBK +1,7 proc. Na wzrost miedziowego potentata wpływ miały rosnące ceny miedzi.
Mimo względnej siły naszej giełdy w ostatnich dwóch dniach, trzeba zauważyć, że w nieco szerszej perspektywie nasz rynek jest zdecydowanie słabszy od USA. Dla przykładu S&P500 odrobił od dołka z 16 października około 75 proc. całego spadku. Prawdziwym testem siły GPW będzie dopiero poziom 2500 pkt. Tymczasem w USA rozpoczęło się posiedzenie FOMC, którego wynik może mieć kluczowy wpływ na nastroje w najbliższych dniach. Rynki od pewnego już czasu "żyją" spekulacjami dot. tego posiedzenia i decyzji co do polityki pieniężnej.
Witold Zajączkowski
DM BOŚ