Solidarność chce wyższej płacy minimalnej

Trwa ostry spór o płacę minimalną. Związkowcy z Solidarności chcą ją ustalić na poziomie połowy przeciętnej pensji. Dziś byłoby to niecałe 1200 zł na rękę. Pracodawcy twierdzą, że takie rozwiązanie spowoduje wzrost bezrobocia nawet o pięć procent.

Obraz
Źródło zdjęć: © Jupiterimages

NSZZ Solidarność pracuje nad nowymi przepisami o płacy minimalnej. Projekt zakłada m.in. uniezależnienie ustalania płacy od decyzji politycznej. W zamian związkowcy proponują, aby docelowo wynosiła ona 50 proc. średniego wynagrodzenia i była oparta na wskaźnikach makroekonomicznych. Na dziś oznaczałoby to, że najmniej zarabiający zamiast 1386 zł dostaną 1602 zł brutto.

Nowa ustawa ma być projektem obywatelskim, a szef Solidarności Piotr Duda zapowiada, że zbierze pod nią "miliony podpisów". Takim zmianom sprzeciwia się Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP). W przesłanym do Solidarności liście otwartym namawia do zwarcia szeregów i zamiast zwiększania płacy minimalnej wspólną walkę o niższe koszty pracy.
- Oczywiście z podwyższenia płacy minimalnej się nie wycofamy - mówi Wirtualnej Polsce Wojciech Gumułka, rzecznik Solidarności. - Co do propozycji współpracy to przy dzisiejszych problemach państwa zmniejszenie podatków mogłoby być zabójcze - dodaje rzecznik.

Jednak zdaniem ZPP zabójcza okazać może się zmiana przepisów.
- Gwarantuję, że taki wzrost płacy minimalnej oznacza setki tysięcy ludzi bez pracy. Moim zdaniem nowe przepisy oznaczać będą wzrost bezrobocia o około 5 proc. - mówi nam Cezary Kaźmierczak, prezes ZPP. - Lepiej zdjąć koszty pracy i w ten sposób podwyższać wynagrodzenia. Tę lukę w budżecie państwa wypełnić może nam na przykład wyrównanie stawki VAT i uproszczenie przepisów podatkowych - dodaje.

Hipermarket czy mała firma?

Solidarność, zmieniając przepisy o płacy minimalnej, chce chronić osoby zatrudnione na najniżej opłacanych stanowiskach w dużych korporacjach. Oznaczałoby to podwyżki dla pracowników sieci hipermarketów, ochroniarzy czy sprzątaczek. Zdaniem Cezarego Kaźmierczaka zmiany dotkną jednak głównie niewielkie firmy z prowincji, które nie będą w stanie zapłacić wyższych pensji.
- To są na przykład firmy naprawiające samochody czy niewielkie restauracje. Dla nich tak wysoka pensja minimalna to koniec - uważa prezes ZPP.

- Co to za firma, dla której 200 zł różnicy oznacza bankructwo? - retorycznie pyta Wojciech Gumułka. - Najmniejsze wahnięcie koniunktury powinno przecież zmieść takie przedsiębiorstwo z rynku. Nie będzie to więc aż taki problem dla nawet małych firm. Natomiast dla człowieka, który zamiast 900 zł dostanie 1150, będzie to znaczna różnica - mówi rzecznik, dodając, że zmiany i tak byłyby wprowadzane stopniowo.

Wybrane dla Ciebie
Sklepy zmieniają godziny otwarcia. Tak będzie działał Lidl
Sklepy zmieniają godziny otwarcia. Tak będzie działał Lidl
800 zł dopłaty do wakacji w Albanii. Polski region rusza z programem
800 zł dopłaty do wakacji w Albanii. Polski region rusza z programem
Wysłali marchew do Polski. Zarobili ponad 8 mln zł. Oto skąd pochodzi
Wysłali marchew do Polski. Zarobili ponad 8 mln zł. Oto skąd pochodzi
8 tys. zł dla właścicieli domów. Wiceministra o programie "Mirek"
8 tys. zł dla właścicieli domów. Wiceministra o programie "Mirek"
Tego miodu już nie kupimy. Nowy zakaz od 14 czerwca
Tego miodu już nie kupimy. Nowy zakaz od 14 czerwca
Kraj w Europie wprowadza przełomowy zakaz tytoniu. Oto szczegóły
Kraj w Europie wprowadza przełomowy zakaz tytoniu. Oto szczegóły
Nie każdy senior o tym wie. To daje legitymacja emeryta
Nie każdy senior o tym wie. To daje legitymacja emeryta
Koniec francuskiej sieci z odzieżą w Polsce. Zwrotów już nie przyjmują
Koniec francuskiej sieci z odzieżą w Polsce. Zwrotów już nie przyjmują
Biedronka liczy na tłumy klientów. Zmienia godziny otwarcia
Biedronka liczy na tłumy klientów. Zmienia godziny otwarcia
Wydatki przygniatają gości. 40 proc. chce zrezygnować z wesela
Wydatki przygniatają gości. 40 proc. chce zrezygnować z wesela
Poszedł do warzywniaka w Warszawie. Pomidory za 140 zł za kilogram
Poszedł do warzywniaka w Warszawie. Pomidory za 140 zł za kilogram
Polacy zwlekają z ważnym obowiązkiem. Zostały tylko dwa dni
Polacy zwlekają z ważnym obowiązkiem. Zostały tylko dwa dni
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE