Trwa ładowanie...

Strajk nauczycieli. Ile naprawdę zarabia się w szkole?

Fakty, mity, półprawdy i niedomówienia - tak można określić zamieszanie wokół zarobków nauczycieli. Dostajemy w tej sprawie sporo listów. W jednym z nich nasza czytelniczka przesyła nam tabele z zarobkami nauczycieli w jednej z polskich gmin, pokazując, ile zarabiają ludzie, których zna.

Share
Strajk nauczycieli. Ile naprawdę zarabia się w szkole?
Źródło: East News, Fot: Mateusz Grochocki/East News
d4l4wad

Rzeczywistość nijak się ma do medialnych przekazów - twierdzi nasza czytelniczka, która skontaktowała się z nami przez platformę dziejesie.wp.pl. Na dowód pokazuje nam twarde dane z kilku szkół w jednej z polskich gmin. Wynika z nich, że nauczyciele może i powinni domagać się podwyżek, ale mówienie o tym, że dostają grosze, można włożyć między bajki.

Najgorzej we wspomnianej gminie mają oczywiście nauczyciele stażyści. W 2018 roku w najlepszych miesiącach dostawali odrobinę ponad 2900 złotych pensji brutto. To niecałe 2090 złotych na rękę – ale nauczycieli o tym statusie jest mało. Niewiele więcej jest nauczycieli kontraktowych, a ich zarobki delikatnie przewyższają średnią stażystów - to 3220 zł brutto, czyli 2310 zł netto.

Obejrzyj także: Nauczyciele odchodzą z zawodu. Wolą iść do korporacji

Mniej więcej jedną trzecią personelu stanowią nauczyciele mianowani ze średnimi zarobkami w wysokości 4176 zł miesięcznie, co daje 2976 złotych na rękę. Prawie połowa nauczycieli w tej gminie to tzw. dyplomowani, zarabiający 5336 zł brutto, czyli 3784 zł na rękę.

d4l4wad

– W wielu przekazach pojawiają się kwoty minimalne, które moim zdaniem nie odzwierciedlają faktycznie osiąganych wynagrodzeń. Mam wrażenie, że sami nauczyciele lekko tę sytuację zaciemniają i podają najprawdopodobniej kwotę samego wynagrodzenia bez żadnych dodatków, która tak naprawdę jest tylko jednym ze składników sumy, jaką co miesiąc otrzymują na konto – pisze nasza czytelniczka.

Na dowód prezentuje listę różnych dodatków – od kilkudziesięciu do kilkuset złotych więcej można dostać za prowadzenie klasy lub zarządzanie szkołą. Nagrody (ok. 1000-1500 złotych rocznie) przyznają władze samorządowe i dyrektorzy szkół.

Całkowicie otwarta pozostaje kwestia korepetycji, udzielanych przez nauczycieli. Ile na nich zarabiają - pozostaje tajemnicą.

d4l4wad

Z danych, które otrzymaliśmy, wynika, że jest z tym różnie.

– Słyszałam, jak jeden z nauczycieli wyliczył, że pracuje średnio 3 godziny dziennie. A jak jest na wycieczce, to liczą mu się 24 godziny w pracy. Kto mu finansuje taką wycieczkę i ile razy w ciągu roku tak naprawdę pracuje te 24 godziny? Ale kto w obecnych czasach, chcąc osiągnąć sukces, może sobie pozwolić jedynie na pracę niecałe 3 godziny dziennie i nic więcej nie robić? – pyta nasza czytelniczka.

Dodaje, że często słychać argumenty, iż nauczyciel – aby być dobrze przygotowanym do zajęć – po pracy w domu doczytuje, szuka informacji.

d4l4wad

– Wydaje mi się, że zdecydowana większość ludzi po pracy czyta artykuły, poradniki i inne ciekawe materiały, aby podnosić swoje kwalifikacje. W moim mniemaniu jest to coś naturalnego. Rolnik, prawnik czy to lekarz – jeśli chcą być dobrzy – też szukają jakichś ciekawych informacji, dokształcają się, czytają. Czy to ma się każdemu wliczać w czas pracy? – pyta retorycznie.

Z czasem pracy może być jednak inaczej niż twierdzi nasza czytelniczka – w danych pojawia się bowiem liczba etatów, a nie osób. Rozdrobnienie etatów jest bardzo duże i dla nauczycieli niczym dziwnym nie jest umowa na 8/18 albo 12/26 etatu.

– Pozostaje jeszcze kwestia czasu, jaki pracują nauczyciele i jakości ich kształcenia. Nauczyciele często mówią o tym, jak wiele czasu poświęcają na pracę. Tutaj chwała tym, którzy faktycznie przygotowują się do zajęć, ale ilu jest takich, którzy nie są zaangażowani w pracę i nie przygotowują się w odpowiedni sposób do zajęć? Sami nauczyciele o tym mówią – pisze nasza czytelniczka.

Trzeba jednak pamiętać i o tym, że przygotowanie do lekcji to nie wszystko. Nauczyciele również w domu muszą sprawdzać klasówki i testy, do ich obowiązków należy także organizowanie wyjazdów klasowych, dodatkowych pieniędzy nie dostają też za udział w zebraniach z rodzicami.

– Nie jestem przeciwna nauczycielom ani ich żądaniom, ale myślę, że należy je miarkować i jednak 1000 zł podwyżki to (w moim odczuciu) przesada – dodaje czytelniczka.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d4l4wad

Podziel się opinią

Share
d4l4wad
d4l4wad