Również warszawski parkiet wykorzystał sprzyjające nastroje i zakończył rozpoczęty z końcem października ruch spadkowy. Wyprowadzona w ubiegłym tygodniu zwyżka kontynuowana była od początku dzisiejszej sesji nabierając w miarę upływu czasu tempa. Lepsza postawa GPW dostrzegalna była od początku sesji zwłaszcza na tle rynków zachodnioeuropejskich, gdzie entuzjazm graczy jest dużo bardziej stonowany. Brak istotnych danych makro tylko podtrzymał sielskie nastroje, które główne barometry w Warszawie wykorzystały do czasu rozpoczęcia sesji za oceanem. Inwestorów w stolicy nie wystraszył neutralny start amerykańskich indeksów. Przeciwnie, im bliżej końca sesji tym powiększała się skala wzrostu WIG-u i WIG20. Ostatecznie przy wzroście obrotu do 1,2 miliarda złotych WIG (2,3%) zakończył dzień na nowym sześcioletnim szczycie, zaś WIG20 (2,95%) zamknął się o ułamki procent poniżej styczniowych maksimów.
Po zakończonym okresie publikacji wyników układ sił w gronie największych spółek nie uległ istotnym zmianom. Wciąż na tle silnej branży finansowo-bankowej relatywnie słabsza wydaje się większość spółek surowcowych i wydobywczych. W dniu dzisiejszym podział ten niekoniecznie jednak obowiązywał, czego potwierdzeniem były wzrosty TPSA (3,7%), BHW (4,6%), Eurocashu (4%), BRE Banku (6%), PZU (4,8%), JSW (4,4%), PGE (4,3%), Tauronu (3,9%), PKNOrlen (2%) oraz PGNiG (3,8%). Po informacji o zmianie właściciela głównego pakietu do liderów dołączył również kurs GTC (3,4%), który nic nie zrobił sobie z ceny transakcyjnej wynoszącej 8 procent poniżej wy ceny rynkowej. Słabiej na tle blue chipów wypadły akcje Pekao (1,5%), któremu doskwierała negatywna rekomendacja jednego z zagranicznych brokerów. Ponadto za rynkiem nie nadążały kursy Lotosu (0,8%), Kernela (0,8%) i Bogdanki (-0,4%).