"Irlandia padła na twarz przez... Polaków"
Wraz ze zmierzchem irlandzkiego dobrobytu w Dublinie zanika jedna z jego największych atrakcji turystycznych: drobne pieniądze, leżące na ulicy. Był to zarazem jeden z najlepszych sposobów na sprawdzenie, kto w tym mieście jest Polakiem, ponieważ tylko Polacy podnosili miedziaki z trotuaru. Krajowcy wierzyli, że zbieranie drobnych przynosi pecha. Wiara czyni cuda, więc Polacy dotąd zbierali irlandzkie drobne, aż gospodarka tego kraju padła na twarz.