Tak kuszą Polaków przed świętami. Zarobki ponad 10 tys. zł na rękę

Przed rozpoczęciem sezonu narciarskiego przedsiębiorcy z górskich kurortów szukają rąk do pracy. Rozstrzał ofert jest ogromny. W wielu wypadkach płace oscylują w granicach płacy minimalnej, ale nie brakuje również ogłoszeń, w których wynagrodzenie przekracza 10 tys. zł netto miesięcznie.

Krupówki w ZakopanemKrupówki w Zakopanem
Źródło zdjęć: © Agencja Wyborcza.pl | Jakub Porzycki
Adam Sieńko

Sprawdzamy serwisy z ogłoszeniami dotyczącymi pracy sezonowej. W Murzasichlu koło Zakopanego kucharz zatrudniony w karczmie może liczyć na 10-14 tys. zł netto. Jeden z ośrodków narciarskich w samym Zakopanem podaje widełki 7-20 tys. zł. Oferta dotyczy personelu wypożyczalni, serwisu narciarskiego i instruktorów jazdy.

Firma organizująca kuligi zachęca promotorów, którzy mają namawiać do takich przejażdżek, kwotami rzędu 7-9 tys. zł miesięcznie. Za nadzór nad wyciągiem narciarskim pod Nosalem można liczyć na 45-50 zł za godzinę. Z oferty wynika, że czas pracy to 10 godzin dziennie, co daje dniówkę na poziomie nawet 500 zł. Przy 25 dniach pracujących w miesiącu (system pięciu dni pracy, jeden dzień wolny) oznacza to zarobki w granicach 12,5 tys. brutto co miesiąc od początku grudnia do końca lutego.

Król sałaty. Zaczynał na polu pradziadka. Doszedł od miliardów zł

Tego typu oferty nie są jednak standardem. - Płaca minimalna króluje - przyznaje prezes Personnel Service, Krzysztof Inglot.

Przyczyną krótki sezon?

Inglot podkreśla, że pracowników sezonowych w sezonie zimowym można podzielić na dwie grupy. Pierwsza przyjeżdża w góry na kilka miesięcy i opuszcza kurorty wraz z końcem zimy.

Często otrzymują oni stawkę minimalną, czyli 30,50 zł brutto za godzinę (od stycznia 2026 r. rośnie do 31,40 zł brutto). Oferty dotyczą sprzątaczek, pomocy kuchennych, barmanów. Lepiej wynagradzane stanowiska, jak kelner, są zazwyczaj obsadzanie przez osoby mieszkające w okolicach kurortów.

To na przykład osoby z Karpacza czy Zakopanego. To lukratywne stanowiska, gdzie można doczekać się napiwku – komentuje Inglot.

Druga grupa to osoby zatrudnione w okresie sylwestrowego szczytu. Ci pracownicy mogą liczyć na wyższe zarobki. - Mówimy o tych osobach, które obsługują obłożenie w granicach 100 proc., bo w trakcie sylwestra właśnie z takim ruchem mamy do czynienia - zaznacza Inglot.

Prezes Personnel Service tłumaczy, że niskie stawki dla pracowników sezonowych to efekt krótkiego sezon. - Przedsiębiorcy muszą wypracować zyski między listopadem a marcem. W dodatku coraz częściej zdarza się, że turyści odwołują rezerwacje z powodu braku śniegu - mówi Inglot.

Z taką sytuacją górale mieli do czynienia m.in na początku tego roku. - Od lat nie było takiej sytuacji, żebyśmy mieli w wysokim sezonie tak dużo wolnych terminów - mówiła Wirtualnej Polsce Julia Stonoga, właścicielka pokoi na wynajem. Pan Kazimierz z "Willi u Jadzi" narzekał w tym samym czasie, że odbiera od turystów telefon za telefonem. - Nawet nie przesuwają pobytu. Po prostu go odwołują - opowiadał hotelarz.

Zakopane ma problem z brakiem chętnych?

Krzysztof Inglot zaznacza, że coraz częściej w polskich górach można spotkać nie tylko pracowników z Ukrainy, ale także i Azji. Cudzoziemcy łatają braki kadrowe u polskich przedsiębiorców. Dlaczego doszło jednak do takiej sytuacji?

W ubiegłych latach tłumaczono, że Zakopane było kiedyś kurortem otoczonym przez mniejsze miejscowości, z których można było rekrutować siłę roboczą. Obecnie ten zakopiański "obwarzanek" cieszy się praktycznie tak samo dużym zainteresowaniem turystów, jak samo Zakopane, zatrzymując lokalnych pracowników na miejscu.

Siły roboczej trzeba więc coraz częściej szukać poza Podhalem. I tu pojawia się problem, bo przyjezdnych kelnerów czy kucharzy trzeba gdzieś zakwaterować. Tymczasem, jak pisała "Gazeta Wyborcza", ceny noclegów w stolicy polskich Tatr potrafią sięgać 4-5 tys. zł miesięcznie za dwupokojowe mieszkanie.

W wielu wypadkach najem "zjada" więc całe wynagrodzenie, a nie wszyscy pracodawcy są w stanie zagwarantować pracownikom nocleg w ramach umowy. W wielu ogłoszeniach, nawet z widełkami w granicach krajowego minimum, można wyczytać, że zakwaterowanie leży w gestii osoby szukającej pracy.

W tym roku, przekonuje Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej, problemu z brakiem pracowników w Zakopanem jednak nie ma.

Święta jesteśmy w stanie zabezpieczyć własnymi siłami - naszymi pracownikami, oczywiście za odpowiednie wynagrodzenie w tak wymagającym czasie. Pracowników brakuje (są wakaty - red.), więc zarobią dużo więcej niż w innych okresach, ale nie rekrutujemy nowych osób, bo nie jest to dla nas opłacalne. Dla każdego obiektu jest to duże obciążenie, ale jesteśmy w stanie odpowiednio poukładać grafiki - mówi WP Finanse ekspert TIG.

- Pracownicy zewnętrzni będą potrzebni na ferie zimowe. Rekrutacje już trwają - dodaje Karol Wagner.

Szukania pracowników w sezonie zimowym nie ułatwia fakt, że rąk do pracy potrzebują również ośrodki narciarskie położone tuż za granicą Polski. W Czechach instruktorzy narciarstwa i snowboardu mogą liczyć na 240-400 czeskich koron, czyli 41-70 zł za godzinę. Kucharza czeka natomiast wynagrodzenie powyżej 50 tys. CZK miesięcznie (ponad 8,7 tys. zł). Pracownik wypożyczalni sprzętu narciarskiego, poza bezpłatnym zakwaterowaniem, może "wyciągnąć" miesięcznie w granicach 23-29 tys. koron miesięcznie, czyli ok. 4-5 tys. zł na rękę.

Warto także zauważyć, że, szczególnie w początkowej fazie sezonu, górale muszą konkurować o pracowników z pracodawcami rekrutującymi do prac tymczasowych przed Bożym Narodzeniem. Jak pisaliśmy w WP Finanse, z danych Grupy Progres wynika, że liczba ofert pracy sezonowej w tym okresie wzrosła o ok. 30 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem.

Zarobki? Mocno konkurencyjne. Pomagając przy obsłudze świątecznych eventów, lub rozwożąc paczki jako kurier, zatrudniony może dorobić w jeden weekend (piątek-niedziela) nawet 1000 zł. I to bez przeprowadzania się na drugi koniec Polski. 

Adam Sieńko, dziennikarz WP Finanse i money.pl

Wybrane dla Ciebie
Gdzie wyrzucić styropian po telewizorze albo lodówce? Oto odpowiedź
Gdzie wyrzucić styropian po telewizorze albo lodówce? Oto odpowiedź
Zmiany przed igrzyskami. Zimowy raj wprowadza obowiązkowe kaski
Zmiany przed igrzyskami. Zimowy raj wprowadza obowiązkowe kaski
Zmiany w PSZOK-u. Od 1 grudnia nie oddamy tych odpadów
Zmiany w PSZOK-u. Od 1 grudnia nie oddamy tych odpadów
Kiedyś główny nośnik. Teraz zalega w domach. Oto jak pozbyć się płyt
Kiedyś główny nośnik. Teraz zalega w domach. Oto jak pozbyć się płyt
Zabronione na balkonie. Kary za szkody sięgają tysięcy złotych
Zabronione na balkonie. Kary za szkody sięgają tysięcy złotych
Ceny szaleją. Widać już zmiany na półkach polskich sklepów
Ceny szaleją. Widać już zmiany na półkach polskich sklepów
Tyle masz czasu na skasowanie biletu. Inaczej będzie mandat
Tyle masz czasu na skasowanie biletu. Inaczej będzie mandat
Ogrzewanie domu za mniej niż 5 tys. zł rocznie. Oto lider oszczędności
Ogrzewanie domu za mniej niż 5 tys. zł rocznie. Oto lider oszczędności
To odpowiada za zmianę w wielu gminach. Miliardy na modernizację
To odpowiada za zmianę w wielu gminach. Miliardy na modernizację
Gratka dla fanów zbiorkomów. Kolekcjonerskie bilety tramwajowe
Gratka dla fanów zbiorkomów. Kolekcjonerskie bilety tramwajowe
Dopłaty do termomodernizacji. Oto szczegóły programu
Dopłaty do termomodernizacji. Oto szczegóły programu
Zmiany w prawie. Od nowego roku zakazy dotyczące ogrodzeń i bram
Zmiany w prawie. Od nowego roku zakazy dotyczące ogrodzeń i bram
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀