wp

Tak tanio na stacjach paliw w tym roku jeszcze nie było. W miesiąc ropa potaniała o 14 procent

Mamy dobre wiadomości dla kierowców. Ceny na stacjach paliw są najniższe w tym roku i wciąż mogą spadać. Jest szansa, że już w przyszłym tygodniu benzyna Pb95 zejdzie w okolice 4,30 zł za litr. To o 40 groszy mniej niż jeszcze dwa miesiące temu. Wszystko przez taniejącą na świecie ropę. Zanotowała właśnie najdłuższą serię spadków od 2015 roku.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Tak tanio na stacjach paliw w tym roku jeszcze nie było. W miesiąc ropa potaniała o 14 procent
(PAP, Fot: Tomasz Gzell)

Wielu Polaków, biorąc urlop w piątek, zrobiło sobie długi weekend. To sprzyja wyjazdom, a te okazują się wyjątkowo tanie. Przynajmniej patrząc przez pryzmat tankowania. Obecny tydzień na rynku paliw minął pod znakiem najniższych cen w tym roku.

W tym tygodniu średnie ceny wszystkich paliw odnotowały spadki. Benzyna i olej napędowy potaniały o 4 grosze na litrze. W efekcie za Pb95 trzeba zapłacić przeciętnie 4,40 zł, natomiast za olej napędowy 4,19 zł. Mniej zapłacimy również za autogaz, średnio 1,92 zł/l.

wp

Coraz częściej na stacjach pojawia się również cena diesla poniżej 4 zł za litr i to nie tylko w przypadku stacji przymarketowych, ale również koncernowych czy też obiektów niezależnych - zauważają analitycy e-petrol.pl.

Za popularną "dziewięćdziesiątkę piątkę" jeszcze dwa miesiące temu trzeba było zapłacić blisko 4,70 zł. Ostatni raz wyraźnie taniej niż obecnie było na stacjach w sierpniu ubiegłego roku, gdy przeciętna cena wynosiła około 4,30 zł. Nie wykluczone, że w krótce uda się zejść do tego poziomu, bo zdaniem analityków e-petrol.pl trend spadkowy na stacjach paliw powinien utrzymać się jeszcze jakiś czas.

- W przyszłym tygodniu kierowcy mogą spodziewać się dalszych spadków cen. Prognozowane przedziały cenowe dla poszczególnych paliw to dla benzyny 95 4,31 - 4,42 zł/l, dla diesla 4,09 - 4,20 zł/l, natomiast dla LPG 1,86 - 1,93 zł/l - szacuje e-petrol.pl.

Obniżki kierowcy zawdzięczają głównie sytuacji na światowych rynkach i zdecydowanej obniżce notowań ropy naftowej. W czwartek baryłka surowca (około 159 litrów) na giełdzie w Londynie kosztowała poniżej 47 dolarów (około 176 zł). Jest więc najtańsza od listopada ubiegłego roku. Tylko w ciągu ostatniego miesiąca jej wycena spadła o 14 proc.

wp
Money.pl
Podziel się

Co ciekawe, za nami jest już czwarty tydzień z rzędu, gdy ceny ropy idą w dół. To najdłuższy okres spadku cen od sierpnia 2015 roku. Nie ma w tym przypadku. Według ostatnich danych, zapasy ropy naftowej w USA są na poziomie 511,5 mln baryłek. To o ponad 100 milionów baryłek więcej niż znajdowało się średnio w magazynach amerykańskich w ostatnich 5 latach.

Uwagę zwraca również wzrost w ubiegłym tygodniu rezerw benzyn. "To wyraźna oznaka słabości popytu na paliwa w USA. Tempo wzrostu zapotrzebowania na ropę jest niższe niż prognozowano, co przy ciągle wysokim poziomie wydobycia wywiera spadkową presję na notowania surowca" - podkreślają eksperci e-petrol.

Na niewiele zdają się więc ostatnie decyzje OPEC o ograniczeniach w produkcji ropy. Członkowie kartelu przekraczają limity, a dodatkowo coraz więcej ropy produkują kraje z poza układu. Mowa m.in. o Libii i Nigerii, wyłączonych z porozumienia.

wp

Przypomnijmy, że pod koniec ubiegłego roku, pierwszy raz od 8 lat kraje OPEC w porozumieniu z Rosją zdecydowały się na cięcie produkcji. Więcej o tym w materiale wideo.

Na rynkach paliw może być jeszcze więcej ropy, bo Libia, której nie obejmuje porozumienie OPEC o mniejszych dostawach surowca, zamierza zwiększyć produkcję ropy do 1 mln baryłek dziennie do końca lipca - wynika z komunikatu libijskiej firmy National Oil Co.

- W takiej sytuacji jest ryzyko dalszego spadku cen ropy - mówi Jonathan Barratt, główny analityk inwestycyjny w Ayers Alliance Securities w Sydney, cytowany przez PAP.

Polub WP Finanse
wp
wp
wp