Trwa ładowanie...

W których zawodach lenie mają jak w raju?

Istnieją takie zawody, do których wykonywania specjalnie stworzeni są lenie. W wielu zakładach bowiem kierownictwo firmy ma tak małe umiejętności, tak słabo zarządza podwładnymi lub tak lekceważy swoją pracę, że pracownicy spędzają czas głównie na nudzeniu się. W których profesjach lenie mają jak w raju?
Share
W których zawodach lenie mają jak w raju?
Źródło: Thinkstock
d1b61mo

- Chciałabym raz w życiu chociaż przez tydzień popracować w jakimś biurze. Osiem godzin, z tego jakieś dwie poświęcone na pracę. To w mojej sytuacji tylko marzenie - mówi Beata, która pracuje przy kasie w jednej z sieci handlowych. Nie może sobie pozwolić na przerwy dłuższe niż 10 minut.

A w niektórych biurach właśnie te 10 minut pracownik poświęca na pracę. Coś w tym musi być, bo ze wszystkich statystyk wynika, że tzw. ruch w internecie jest największy w godzinach od 8 rano do 16, czyli wtedy, gdy większość ludzi pracuje. Ktoś jednak z internetu w tym czasie korzysta. W powszechnym mniemaniu w pracy najbardziej leniwi są urzędnicy, szczególnie ci, którzy nie stykają się osobiście z petentami.

- Czasem siedząc na korytarzach urzędu aż szału dostaję, gdy obserwuję te panie wychodzące co dziesięć minut na papierosa, gdy pod drzwiami godzinami siedzą dziesiątki ludzi. Na urzędniczkach jednak nie robi to najmniejszego wrażenia - mówi Adam z Gdańska. I mimo, że wielu urzędników co chwila patrzy na zegarek odliczając minuty dzielące ich od wyjścia z pracy, to jednak istnieją zawody, w których nuda jest nieodłącznym elementem pracy. Wbrew pozorom jednym z takich zawodów jest dziennikarz.

d1b61mo

- W mediach specyfika pracy jest taka, że mnóstwo czasu poświęcamy na czekanie. Czekanie na decyzję, czy realizujemy zgłoszony temat, czekanie aż rozmówca będzie mógł rozmawiać, czekanie na gotowy materiał, czekanie na naniesienie na materiał poprawek. A że czas pracy jest nienormowany, to z tego czekania nikt nie nas rozlicza - mówi Jarek, redaktor w jednej z ogólnopolskich gazet. - Nudzimy się potwornie, więc co robić? Przeglądać internet! Bo to przynajmniej wygląda na jakieś zajęcie. Nasza nuda każdego dnia przeplata się jednak z okresami bardzo dużej aktywności. Wtedy działamy na bardzo wysokich obrotach i to pod ciągłą presją czasu.

Może więc te momenty nudy są nam niezbędne, by mózg mógł trochę odpocząć. Przeraźliwie nudzą się też dozorcy i stróże. Całonocny dyżur najczęściej przebiega spokojnie, a jednak nie można zasnąć. Pozostaje więc czytanie książek, gazet i oglądanie telewizji. Bezmyślne, dodajmy, bo organizm nie jest przygotowany do nocnej aktywności. Innym zawodem, gdzie nuda jest nieodłącznym elementem jest marynarz.

- Pamiętam, kiedy jeszcze pływałem na statkach rybackich - opowiada emerytowany marynarz, pan Henryk. - Kilka tygodni płynęliśmy na dalekomorskie łowisko. Cóż było robić? Karty, wódeczka i spanie. I tak dzień w dzień. Potem pływałem na statkach handlowych. Tak naprawdę pracę mieliśmy jedynie w porcie. Poza tym każdy starał się znaleźć sobie jakieś zajęcie. Nudną pracę mają także kolejowi dróżnicy, szczególnie na trasach, po których dziennie przejeżdża jeden - dwa pociągi. Nudzą się w pracy informatycy, którzy często zatrudnieni są tylko po to, by rozwiązywać ewentualne problemy z komputerami. Gdy tych problemów nie ma, nie mają co robić. W niektóre profesje nuda jest wpisana. Trzeba się z tym pogodzić lub zmienić zajęcie. Gorzej, gdy za nudę pracownika odpowiada zła organizacja pracy i brak motywacji.

Ewa pracuje w dużej firmie. Odpowiada ze reklamę i promocję firmy. - Teoretycznie nie powinnam mieć czasu wypić w pracy kawy. Tymczasem przez większość czasu śmiertelnie się nudzę i na siłę wymyślam sobie zajęcia. Dlaczego? Bo poza zaplanowanymi "akcjami" trzy, cztery razy w roku - czyli przed wyjazdami na targi czy akcją świąteczną, nie robię prawie nic. Nie ja jedna. Moje dwie współpracowniczki też - opowiada 35-letnia kobieta. - Na początku byłam pełna zapału, miałam mnóstwo pomysłów, ale moi szefowie nie wykazywali entuzjazmu. Mniejsze projekty bez słowa zachęty pozwalali realizować, większe, na które trzeba by wyłożyć jakieś pieniądze - odrzucali. Zero pochwały, ani krytyki gdy pomysłów nie było. Żadnych premii. Nic. Po pewnym czasie człowiek przestaje się szarpać. Skoro bez względu na to czy się narobię czy nie, płacą mi tyle samo i tak samo mnie traktują, po co się wysilać? - mówi.

d1b61mo

Tego samego zdania jest pan Ryszard, który pracuje w salonie samochodowym. - Jeśli nie ma klientów, chodzimy po salonie bez celu, cały czas udając, że coś robimy. Całe szczęście, że jest internet. Dzięki niemu można jakoś spędzić te osiem godzin z nosem z komputerze udając, że jesteśmy zajęci. Z gazetą wyglądalibyśmy mało profesjonalnie - mówi. - Nikt nic z tym nie robi. Zero akcji przyciągania klientów, które w czasie pracy mogliby przecież organizować pracownicy. Przez osiem godzin dziennie mój czas należy do firmy, głupio, że pracodawca nie stara się go wykorzystać. Nie motywuje nas do żadnej własnej aktywności - ocenia pan Ryszard i dodaje, że nuda w pracy jest bardziej męcząca, niż rzeczywista praca. - Jeszcze kilka lat temu pracy było aż nadto. Przychodziło więcej ludzi, ale i my robiliśmy więcej ze swojej strony. Zapraszaliśmy dawnych klientów na jazdy próbne nowymi modelami, wysyłaliśmy setki ofert, organizowaliśmy dni otwarte z konkursami. Mnóstwo się działo i wbrew pozorom, wszyscy mieli więcej
zapału i energii do pracy - ocenia. Jak widać nuda w pracy, choć przez niektórych pożądana, wcale nie jest tak pociągająca jakby się mogło wydawać. A zmęczenie po całym dniu udawania, jest równie silne, a może i silniejsze, niż gdy faktycznie wykonujemy swoje obowiązki. Trudno też liczyć na satysfakcję, po dobrze wykonanej pracy.

Agata Dutkowska/JK

d1b61mo

Podziel się opinią

Share
d1b61mo
d1b61mo