W pizzy znaleźli dziesiątki larw. Teraz DaGrasso odpowiada oświadczeniem

Po znalezieniu w pizzy robaków firma zapowiada kontrolę w feralnym lokalu w Brzegu. Sprawą larw w cieście od soboty żyje internet.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
W pizzy znaleźli dziesiątki larw. Teraz DaGrasso odpowiada oświadczeniem
(Facebook.com)
WP

"Firma DaGrasso wnikliwie zweryfikowała niepokojące zgłoszenie. Do kwestii bezpieczeństwa naszych konsumentów podchodzimy ze szczególną dbałością, dlatego dołożymy wszelkich starań, aby wyjaśnić zaistniała sytuację i nie dopuścić do jej powtórzenia w przyszłości" - czytamy w oświadczeniu znanej sieci pizzerii.

Chodzi o zdarzenie do którego doszło w jednym z lokali franczyzowych sieci w dolnośląskim brzegu. Jeden z klientów restauracji znalazł w swojej pizzy dziesiątki larw robaków. Zdjęcie feralnej potrawy wrzucił do internetu. Na restaurację spadła fala oburzenia internautów. Niektórzy domagali się natychmiastowego zamknięcia knajpy.

#dziejesienazywo: droższe hiszpańskie wino, włoska pizza i grecka sałatka

WP

W sieci pojawił się także pierwszy komentarz DaGrasso. Został on umieszczony na facebook'owym profilu "Polecam Nie Polecam w Brzegu". "Jest nam bardzo przykro, że taka sytuacja miała miejsce. Pani, która zgłosiła tę sprawę, dostała od razu świeżą pizzę. Grzyby, z których korzystamy, kupujemy z atestem jakości od producenta, a opakowanie, z którego pochodziły grzyby, było świeżo otwarte, stąd nikt się nie spodziewał, że może być z nimi coś nie tak. Podjęliśmy już formalne kroki w tej sprawie u producenta, a felerna partia została usunięta. Prosimy o powstrzymanie się od złośliwych komentarzy "wyssanych z palca" i robienia sztucznej reklamy dla konkurencji do czasu wyjaśnienia sprawy" – napisano.

Nie spotkało się to jednak z entuzjastycznym przyjęciem przez internautów. Firmie zarzucano, że nie powiedziała „przepraszamy” oraz że napisała o „komentarzach wyssanych z palca” oraz poprosiła nie robienie "sztucznej reklamy dla konkurencji". Te słowa zrobiły fatalne wrażenie, w sytuacji gdy to w lokalu firmy doszło do skandalu.

W najnowszym oświadczeniu jest już jednak inaczej. "Przepraszamy Klientów za wszelkie niedogodności" – pisze DaGrasso. I zapowiada kontrolę w lokalu franczyzobiorcy w Brzegu. "Przedstawiona sytuacja jest dla nas absolutnie niedopuszczalna" – twierdzi firma. Podkreśla także, że w razie wykrycia nieprawidłowości "wyciągnie odpowiednie konsekwencje" wobec restauracji w Brzegu.

WP
WP
WP