Wrzątek dla dziecka? Nie ma w ofercie, kup pan herbatę. Lotniskowa restauracja podpadła reportażyście

Lotniskowe lokale gastronomiczne nie mają w Polsce najlepszej opinii głównie ze względu na wybitnie wysokie ceny. Teraz jedna z restauracji na Okęciu podpadła znanemu reportażyście, gdy obsługa odmówiła podania do zamówienia także odrobiny wrzątku do kaszki dla dziecka.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Obsługa restauracji odmówiła bezpłatnego podania 150 ml wrzątku do sporządzenia pokarmu dla dziecka.
Obsługa restauracji odmówiła bezpłatnego podania 150 ml wrzątku do sporządzenia pokarmu dla dziecka. (Pixabay.com)
WP

"Albo gdy prosisz w knajpie, żeby do tych kaw i ciastek dodać 150 ml wrzątku do kaszki dla dziecka (bo jest szósta, a dziecko o 6 jest jak eskadra bombowców szukających kaszki), a pani mówi Ci, że wrzątku nie ma w ofercie i może Ci sprzedać herbatę i sobie nie wrzucisz po prostu tej torebki" - napisał w piątek Filip Springer.

"Lotniskowe restauracje są jednak prowadzone przez inny gatunek Januszy" - podsumował w swój wpis na Facebooku.

WP

Springer to wielokrotnie nagradzany reportażysta i fotograf, który znany jest też z prześmiewczych i gorzkich z opisów polskiej codzienności zamieszczanych na Facebooku.

Wpisowi Springera towarzyszy zdjęcie kart dań restauracji Gate One, która mieści się w terminalu warszawskiego lotniska im. Chopina.

Z zamieszczonej na stronie Gate One karty dań wynika, że ceny herbat rozpoczynają się od 14,90 zł.

WP

Czy odmowa podania wrzątku i propozycja sprzedania herbaty to jednorazowy błąd niedoświadczonego pracownika czy też przejaw polityki restauracji?

Z taki pytaniem mailowo zwróciliśmy się do Gate One i skontaktowaliśmy się telefonicznie z menedżerem restauracji, który obiecał, że odpowiedź dostaniemy "za chwilę". Do chwili publikacji tego tekstu nie otrzymaliśmy żadnej wiadomości.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Finanse
WP
WP