Wykryj sobie "promile"

Na nietypowy pomysł wpadł szef International Paper Kwidzyn SA. Pracownicy mogą przed wejściem do zakładu sprawdzić, czy są trzeźwi. Firma zamontowała im... alkomat.

Sławomir Ossowski, dowódca zmiany Ochrony i Ratownictwa IP, bada alkomatem Roberta Goździka

Pracownicy firmy z Kwidzyna, zanim wejdą na jej teren, sami mogą sprawdzić, czy po poprzednim wieczorze w ich organizmie nie pozostały jakieś "promile". - Jeśli ktoś ma wątpliwości, może skorzystać z alkomatu - wyjaśnia Marek Krzykowski, prezes IP Kwidzyn SA. - Gdy okaże się, że jest pod wpływem alkoholu, może zadzwonić do przełożonego i skorzystać z zagwarantowanego w kodeksie pracy dnia wolnego na żądanie. Z takiej szansy można w ciągu roku skorzystać czterokrotnie.

Takie rozwiązanie jak w Kwidzynie to na Pomorzu wyjątek. W innych dużych firmach alkomatów nie ma i nietrzeźwi pracownicy nie mają co liczyć na taryfę ulgową. - Każdy taki przypadek jest badany indywidualnie, ale z reguły kończy się to dyscyplinarnym rozwiązaniem umowy o pracę - tak o regułach panujących w swojej firmie opowiada Krzysztof Grabowski, doradca Zarządu Stoczni Gdynia SA. - Nietrzeźwy pracownik stanowi zagrożenie dla zdrowia i bezpieczeństwa własnego i kolegów.

Takie same zasady panują w Grupie Lotos SA. - Jeśli zachodzi podejrzenie, że pracownik jest nietrzeźwy, badanie alkomatem przeprowadza Służba Ochrony. Gdy przypuszczenia potwierdzą się, zostaje zwolniony. Jednak u nas takie przypadki są rzadkością, zwykle zdarza się jeden rocznie - wyjaśnia Marcin Zachowicz, rzecznik prasowy Grupy Lotos SA.

Szefostwo International Paper Kwidzyn SA zapewnia, że alkomat ma poprawiać stosunki na linii pracodawca-pracownik. - Mój autorski pomysł, bo nigdzie nie spotkałem się z podobnym rozwiązaniem, to wyjście naprzeciw ludzkim potrzebom - zapewnia prezes Krzykowski. - Każdemu może się zdarzyć chwila słabości, abstynentów jest przecież niewielu, a zwolnienie dyscyplinarne to zawsze ludzki dramat. Jeden błąd może całą rodzinę pozbawić środków utrzymania.

Rafał Cybulski

Wybrane dla Ciebie
Największy błąd przy dawaniu napiwków. To jak policzek dla kelnera
Największy błąd przy dawaniu napiwków. To jak policzek dla kelnera
To koniec ePUAP. Oto nowe metody komunikacji z ZUS-em
To koniec ePUAP. Oto nowe metody komunikacji z ZUS-em
Irańska rakieta uderzyła w statek. Na nim dwa tytuły płynące do Stanów
Irańska rakieta uderzyła w statek. Na nim dwa tytuły płynące do Stanów
Nalot policji na zakłady pracy w trzech województwach. Co wykryli?
Nalot policji na zakłady pracy w trzech województwach. Co wykryli?
Tajemnicza śmierć rolnika z Kosakowa. Sąd decyduje ws. śledztwa
Tajemnicza śmierć rolnika z Kosakowa. Sąd decyduje ws. śledztwa
Sprzedawcy udawali klientów? Związek deweloperów zabrał głos
Sprzedawcy udawali klientów? Związek deweloperów zabrał głos
Incydent na lotnisku Chopina. "Pasażer zaczął uciekać"
Incydent na lotnisku Chopina. "Pasażer zaczął uciekać"
"To skandal". Wpuściła go do sklepu na interwencję. Zwolnili ją z pracy
"To skandal". Wpuściła go do sklepu na interwencję. Zwolnili ją z pracy
Ile dać w kopercie na komunię? Polacy zabrali głos
Ile dać w kopercie na komunię? Polacy zabrali głos
Polacy uważają się za klasę średnią. Ich zarobki mówią co innego
Polacy uważają się za klasę średnią. Ich zarobki mówią co innego
Kiedy otwarcie Dino na Wilanowie? To usłyszeliśmy na infolinii
Kiedy otwarcie Dino na Wilanowie? To usłyszeliśmy na infolinii
"Skandal w Dino". Zwolnili ją z pracy. Wcześniej wpuściła posła
"Skandal w Dino". Zwolnili ją z pracy. Wcześniej wpuściła posła
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀