Zbieranie grzybów za granicą. Sprawdź, jakie przepisy obowiązują u naszych sąsiadów

W niemieckich lasach grzybów jest w bród, bo zachodni sąsiedzi sami ich nie zbierają. W Czechach i na Słowacji można zbierać gatunki u nas zakazane. Sprawdzamy, jak za granicą wyglądają przepisy dotyczące grzybiarzy.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Najbardziej restrykcyjne przepisy dotyczące zbierania grzybów wśród sąsiadów Polski mają Niemcy
Najbardziej restrykcyjne przepisy dotyczące zbierania grzybów wśród sąsiadów Polski mają Niemcy (Fotolia, Fot: Ivan Kmit)
WP

W Polsce zbieranie grzybów to powszechne hobby, a nawet sposób na dorobienie. Jak wynika z danych GUS z 2017 r., tylko do skupów trafiło ponad 3,8 tys. ton grzybów leśnych. Skala jest na pewno zdecydowanie większa, bo statystyki nie uwzględniają tych, które trafiają prosto na polskie stoły.

Mówi się, że Polska to raj dla grzybiarzy, ponieważ ma jedne z bardziej liberalnych przepisów w Europie. A co jeżeli przygraniczni grzybiarze przeczeszą już polskie lasy? Czy bez problemu mogą wybrać się na grzybobranie do naszych sąsiadów?

WP.PL
Podziel się
WP

Niemcy

Jaki informują polskie Lasy Państwowe, w Niemczech zerwać można jedynie dwa kilogramy grzybów dziennie na własne potrzeby (rekordowe okazy prawdziwków ważą po kilka kilogramów). Aby można było zbierać większe ilości, potrzebne są specjalne zezwolenia.

Gdy niemieckie służby leśne wykryją, że zbieracz ma powyżej dozwolonego limitu, mogą ukarać mandatem od 2,5 tysiąca do 10 tysięcy euro.

WP

Zabronione jest zbieranie grzybów na prywatnych terenach i w parkach przyrody.

Granicę polsko-niemiecką można przekraczać bez przeszkód - nawet w lesie, jednak należy pamiętać o wzięciu ze sobą dokumentu tożsamości, na wypadek kontroli.

Grzyboznawca i autor strony nagrzyby.pl Wiesław Kamiński zwraca uwagę, że u naszych zachodnich sąsiadów nie ma tradycji zbierania. Niemcy chętnie jedzą grzyby - wolą je jednak kupić.

- Niemcy lubią, jak im się pozbiera. Zwłaszcza bardzo lubią kurki. Często kupują od Polaków grzyby ze swoich lasów - opowiada grzyboznawca.

WP

Czechy, Słowacja

U naszych południowych sąsiadów można zbierać dowolną ilość grzybów. Jedyne ograniczenia wynikają z form ochrony przyrody. Obowiązuje tam lista kilkudziesięciu gatunków, które są pod ścisłą ochroną. Ograniczenia dotyczą także parków narodowych, w których grzybów nie można zbierać.

Łakomym kąskiem dla Polaków są smardzowate. W Polsce są chronione, a na południu można je zbierać bez problemu.

Zobacz: Nie zbieraj grzybów do plastikowej torebki

WP

- Można było zbierać smardze, ale nie można było ich przewozić do Polski, bo nie były dopuszczone do obrotu handlowego. Od niedawna obowiązuje poszerzona lista grzybów, które są dopuszczone do obrotu handlowego i m.in. wszelkie gatunki smardzowatych można zbierać i przewozić do Polski - tłumaczy Kamiński.

Polacy mogą wchodzić do czeskich i słowackich lasów w każdym miejscu na granicy. Powinni pamiętać jednak o dokumencie tożsamości - na wypadek kontroli.

WP

Ukraina

Wiesław Kamiński podkreśla, że u wschodnich sąsiadów nie ma żadnych gatunków grzybów pod ochroną, a więc zbierać można wszystkie.

Problemem jest jednak granica. Nie można jej przekraczać w dowolnym miejscu. Jeżeli grzybiarza z Polski, który nielegalnie przekroczył granicę, złapią ukraińscy pogranicznicy, może skończyć się mandatem w wysokości od 500 do 1,5 tys. zł, a w skrajnym przypadku nawet aresztem do czasu wyjaśnienia sprawy.

Po grzyby na Ukrainę można dostać się jedynie przez przejścia graniczne. Aby wjechać na Ukrainę, trzeba mieć paszport. Zamiast porannego grzybobrania, robi się zatem poważna wyprawa.

- Nie ma większych przeszkód, żeby zbierać, ale są inne trudności. Drogi są na przykład bardzo słabe - zwraca uwagę Kamiński.

Białoruś

Na Białorusi można zbierać grzyby bez ograniczeń, jednak dostanie się do kraju naszych wschodnich sąsiadów również jest problematyczne.

Aby tam wjechać, trzeba mieć wizę lub specjalne pozwolenie, które upoważnia do przebywania w obwodzie brzeskim - bez wizy - do 10 dni.

W przeciwnym przypadku trzeba liczyć się ze sporym mandatem. Zdarzają się przypadki, gdy grzybiarze z przygranicznych wiosek, w ferworze zbiorów, przypadkowo przekraczają granicę.

Gdy wpadną w ręce białoruskiej straży granicznej, najczęściej zostają ukarani mandatem w wysokości 500 zł i przekazani polskim służbom.

Litwa

Na Litwie w 2016 r zostały zniesione limity dotyczące zbierania grzybów. Obowiązuje tam jednak lista gatunków, które są pod ścisłą ochroną. Grzybów nie można zbierać też w lasach objętych ochroną.

Polacy mogą wchodzić do litewskich lasów w każdym miejscu na granicy. Tak jak w przypadku Niemiec, Czech i Słowacji, należy pamiętać o zabraniu dokumentu tożsamości.

Polska

W naszym kraju oficjalna lista ministra zdrowia zawiera 47 gatunków grzybów jadalnych dopuszczonych do obrotu lub produkcji przetworów grzybowych. Od ubiegłego roku wzbogacała się ona o 3 nowe gatunki, a już pierwotny wykaz - 44 rodzaje grzybów - robił wrażenie na Unii Europejskiej. Zwłaszcza, że inni członkowie Wspólnoty mają znacznie krótsze listy.

- W Lasach Państwowych zbieranie grzybów jest w pełni dozwolone i bezpłatne - zaznaczał w rozmowie z finansami WP Rafał Zubkowicz z biura rzecznika Lasów Państwowych. - Wyjątkiem jest zbieranie przemysłowe. Jednak nawet grzybiarze, którzy później sprzedają grzyby przy drogach, nie podlegają pod tę kategorię.

Zerwanie grzybów objętych ochroną albo bezmyślne niszczenie, nawet tych niejadalnych okazów, zagrożone jest grzywną do 500 zł.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Finanse
WP
WP