Angielskim lepiej się nie chwal

Student japonistyki czy sinologii zyskuje uznanie w oczach rówieśników

Obraz
Źródło zdjęć: © Thinkstock

Student japonistyki czy sinologii zyskuje uznanie w oczach rówieśników. Czy, kiedy uzyska dyplom, jego wykształcenie docenią pracodawcy? Okazuje się, że tak. Angielski czy niemiecki to dzisiaj żaden atut, bo zna je prawie co trzeci Polak. Teraz opłaca się uczyć egzotycznych języków, które zapewniają lepszy start w zawodowe życie i zdecydowanie większe zarobki.

Angielski jest standardem, o który wielu pracodawców już nawet nie pyta. Nie warto więc liczyć na to, że zaznaczenie w CV, że posługujemy się tym językiem, w szczególny sposób podniesie naszą wartość rynkową. Znając język chiński można zarabiać nawet 8 tysięcy złotych, a język szwedzki prawie 7 tysięcy. Jakich jeszcze języków warto się uczyć, by dobrze zarabiać? Wśród tych popularniejszych jest rosyjski, japoński, litewski, czeski, duński, węgierski, arabski, czy serbski. Bez wątpienia znajomość dodatkowego, oryginalnego języka, jest więc wielkim atutem i sposobem na przyciągnięcie uwagi pracodawcy. Im bardziej egzotycznym, tym szansa na większy zarobek rośnie.

Kierunek Azja

Egzotycznie kierunki studiów od liku lat wabią licealistów. Czy chodzi o modę i snobizm? A może to działanie młodych ludzi dobrze obliczone na przyszłość? Specjaliści zajmujący się rynkiem pracy zwracają uwagę, że młodzi ludzie są bardziej otwarci, starając się dopasować do rynku pracy, by po skończonym popularnym kierunku nie wylądować na bezrobociu.

- Można powiedzieć, że kiedyś dziennikarstwo było egzotycznym kierunkiem. Osobiście nie martwię się, o to co będę robił po skończeniu studiów – opowiada jeden ze studentów w Zakładzie Japonistyki i Sinologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. – Z tego co zaobserwowałem, osoby, które już ukończyły te studia, zupełnie przyzwoicie sobie radzą.

Co z pracą

Perspektywy pracy po sinologii wyglądają bardzo obiecująco. Typowe zajęcie absolwenta po tym kierunku to praca dla firm zajmujących się handlem z Chinami. Można przypuszczać, że tego typu zatrudnienia długo nie zabraknie. Ponieważ nauka chińskiego robi się modna, etatu można szukać też w szkołach, szczególnie wyższych. Inną możliwością jest praca w MSZ, co oznacza konieczność dostania się na aplikację dyplomatyczno-konsularną. Można też zostać tłumaczem, ale to wymaga predyspozycji i umiejętności, których same studia sinologiczne nie dadzą.

Poradnik dla poszukujących pracy za granicą
Kto nie lubi egzotyki, wystarczy, że nauczy się władać językiem czeskim. Polski rynek firm coraz szerzej otwiera się na naszych południowych sąsiadów. Coraz więcej naszych pracowników znajduje też w Czechach zatrudnienie. Coraz popularniejszy jest też rynek węgierski.

- Nauka „nietypowych”, mniej popularnych języków, jak: litewski, czeski, duński czy niezwykle trudny węgierski, może być sposobem na przyciągnięcie uwagi pracodawcy i szansą na ciekawą pracę w środowisku międzynarodowym – tłumaczy Elżbieta Flasińska, Grupa Pracuj, do której należy portal Pracuj.pl. - Ich znajomość z pewnością jest zaletą, jednak trzeba pamiętać, że na ogół są to języki z kategorii „mile widziane”, a nie „obowiązkowe”, do których z pewnością zalicza się język angielski. Bardzo rzadko znajomość języka stanowi jedyne kryterium wyboru, dla pracodawców równie istotne jest doświadczenie w danej branży czy kierunkowe wykształcenie. Sporym zainteresowaniem pracodawców, publikujących swoje oferty pracy na naszym portalu, cieszą się osoby znające język czeski, ale pracę z pewnością znajdą również osoby ze znajomością holenderskiego, węgierskiego, duńskiego czy szwedzkiego.

Poza tym pojawiają się ogłoszenia z wymogiem znajomości języka litewskiego, tureckiego, chińskiego, japońskiego, a nawet hindi. Osoby ze znajomością nietypowych języków są szczególnie poszukiwane przez instytucje finansowe i duże korporacje, które w Polsce ulokowały swoje centra rozliczeniowe i badawcze i poszukują do nich analityków danych i księgowych. Coraz więcej firm lokuje również u nas swoje centra help-desków, gdzie poszukiwani są konsultanci mogący obsługiwać klientów firmy z całego świata. Warto jednak pamiętać, że w świecie biznesu dominującym jest nadal język angielski i nawet firmy z takich krajów jak Chiny, posługują się w nim w relacjach z kontrahentami, więc jeśli mamy mało czasu, to lepiej poświęcić go na doskonalenie angielskiego niż naukę języka mało popularnego.

ml/MA

Średnia pensja przy znajomości języka:

Chiński 8000 zł

Szwedzki 6950 zł

Arabski 6750 zł

Niderlandzki 6000 zł

Japoński 5800 zł

Węgierski 5000 zł

Litewski 4500 zł

Czeski 4000 zł

Portugalski 3500 zł

Grecki 2950 zł

Źródło: Ogólnopolskie Badanie Wynagrodzeń 2009 przeprowadzone przez Sedlak & Sedlak

Wybrane dla Ciebie
W tej branży w Polsce płacą fortunę. Zarobki sięgają 53 tys. zł
W tej branży w Polsce płacą fortunę. Zarobki sięgają 53 tys. zł
Turystyka kaucyjna Polaków. Za granicą można odzyskać o 35 zł więcej
Turystyka kaucyjna Polaków. Za granicą można odzyskać o 35 zł więcej
Duże przejęcie na rynku żywności. Gigant od serków zapłacił 1 mld euro
Duże przejęcie na rynku żywności. Gigant od serków zapłacił 1 mld euro
Rywal Ikei debiutuje w Polsce. Najpierw ruszy sprzedaż online
Rywal Ikei debiutuje w Polsce. Najpierw ruszy sprzedaż online
Wojsko rekrutuje. Szukają ponad 80 tys. chętnych. Tyle można zarobić
Wojsko rekrutuje. Szukają ponad 80 tys. chętnych. Tyle można zarobić
Poczta Polska reaguje na wzrost cen paliw. Wypłaca dodatki
Poczta Polska reaguje na wzrost cen paliw. Wypłaca dodatki
To Polacy nagminnie robią z oponami. Przepisy są dziurawe
To Polacy nagminnie robią z oponami. Przepisy są dziurawe
To oni oceniają nasze grzyby. Jak zostać grzyboznawcą i klasyfikatorem
To oni oceniają nasze grzyby. Jak zostać grzyboznawcą i klasyfikatorem
Dyskontowy gigant otworzył nowy magazyn w Polsce. Zatrudni 400 osób
Dyskontowy gigant otworzył nowy magazyn w Polsce. Zatrudni 400 osób
Dyskonty szukają pracowników. Tyle można zarobić na magazynie
Dyskonty szukają pracowników. Tyle można zarobić na magazynie
Balony nad północną Polską. W środku tysiące kartonów
Balony nad północną Polską. W środku tysiące kartonów
Kolejny upadek fabryki z Bydgoszczy. Zamiast fabryki będą mieszkania
Kolejny upadek fabryki z Bydgoszczy. Zamiast fabryki będą mieszkania
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀