Trwa ładowanie...
d4cu4dx
Polska Dziennik Zachodni
oszczędności

Czas na ochronę oszczędności

Ogromne spadki na giełdzie i kryzys na rynkach finansowych pokazały ostatnio, że giełda i fundusze inwestycyjne to nie maszynka do robienia szybkich pieniędzy. Na inwestycjach można równie dobrze stracić. Zwłaszcza gdy inwestujemy swoje oszczędności na bardzo krótki okres.
Share
d4cu4dx

Aby zachęcić ludzi do oszczędzania, finansiści proponują im więc coraz bardziej skomplikowane możliwości lokowania pieniędzy, tak by przyniosły co najmniej kilkunastoprocentowe zyski rocznie, czyli zdecydowanie wyższe niż na zwykłej lokacie bankowej. Ale jednocześnie gwarantują, że klient nie straci nawet grosza z zainwestowanych pieniędzy. A to dzięki połączeniu wszystkiego w ramach polisy ubezpieczeniowej.

Z taką ofertą, która potrwa do połowy grudnia, wystartował właśnie ING Bank Śląski. Klienci mogą wpłacać co najmniej 3 tys. zł na 3 lata. Pieniądze będą inwestowane na rynkach europejskich, azjatyckich, a także w Stanach Zjednoczonych. Szacuje się, że zysk z inwestycji wyniesie co najmniej kilkanaście procent.

Podobne rozwiązania proponuje jeszcze kilka innych firm. W nich jednak minimalne progi inwestycji są nieco wyższe. Przykładowo w Deutsche Banku trzeba wpłacić co najmniej 5 tys. zł na 3 lata. Bank chce zarabiać na inwestycjach w drożejące towary rolne, jak soja, cukier, kukurydza i pszenica. Z kolei Fortis Bank namawia swoich klientów, by przy zapewnionej gwarancji kapitału lokowali swoje pieniądze w papierach spółek z sektora energii odnawialnych.

d4cu4dx

Zdaniem Macieja Kossowskiego, prezesa firmy Wealth Solutions, która oferuje podobne produkty wspólnie z Towarzystwem Ubezpieczeń Europa, lokaty tego typu mogą okazać się w przyszłym roku prawdziwym hitem inwestycyjnym. Mogą bowiem przyciągnąć klientów, którzy w przypadku dalszych spadków na giełdzie zaczną odpływać z funduszy inwestycyjnych.
_ Odpowiednie przygotowanie oferty pozwala nawet na to, by zarabiać na inwestycjach, gdy indeksy giełdowe spadają _- mówi Maciej Kossowski.

Wszystko dzięki możliwościom inwestowania w tzw. opcje. Chodzi o skomplikowane instrumenty finansowe, które pozwalają "zakładać się" o to, czy np. indeksy, akcje albo waluty w określonym czasie wzrosną lub spadną. W tego typu instrumenty inwestuje się mniej więcej jedną piątą wyłożonych przez klienta oszczędności. Reszta idzie w bezpieczne obligacje, które w ciągu zaplanowanych trzech czy czterech lat mają urosnąć właśnie do poziomu zainwestowanych przez klienta pieniędzy.

Szacuje się, że w naszym kraju Polacy włożyli już w lokaty z ubezpieczeniem kapitału ok. 10 mld zł.

Klient, który zdecyduje się ulokować swoje pieniądze w tego typu inwestycjach, powinien zwrócić uwagę na to, czy będzie mógł wycofać swoje pieniądze przed upływem terminu lokaty.

Łukasz Pałka
POLSKA Dziennik Zachodni

d4cu4dx

Podziel się opinią

Share
d4cu4dx
d4cu4dx