Trwa ładowanie...
d5cylu8
d5cylu8
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Dardziński: prezydent dał sygnał wyborcom, że powinien się zmienić układ sił

Składając swój projekt ustawy emerytalnej prezydent Andrzej Duda wysłał sygnał do wyborców, że jego obietnice nie będą zrealizowane, o ile nie będzie innego układu sił w parlamencie - powiedział PAP ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego Piotr Dardziński.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
d5cylu8

"Na pewno prezydent zapunktował, bo zrobił to, co obiecał w kampanii wyborczej" - skomentował Dardziński.

Jednak, jak dodał, "prawdopodobieństwo uchwalenia złożonej przez prezydenta ustawy jest bliskie zeru", więc jest to zarazem sygnał przekazany wyborcom, że powinien się zmienić układ sił, jeżeli prezydent ma spełniać obietnice z kampanii.

"Jest to też pewnego rodzaju zabezpieczenie dla samego prezydenta, bo nawet zgłaszając ustawę, która mogłaby wywołać negatywne skutki dla budżetu państwa, może przypuszczać, że w krótkim terminie nie zostanie uchwalona" - zaznaczył Dardziński.

d5cylu8

Jak dodał po wyborach, zgodnie z deklaracją prezydenta, ustawa będzie miała szanse na uchwalenie, ale wówczas, uważa ekspert, "diabeł będzie tkwił w szczegółach". Jego zdaniem do przyszłego parlamentu może np. trafić projekt, który zawierać będzie także wymaganą długość stażu pracy, np. 40 lat. Wówczas taka "kompromisowa wersja" będzie miała szanse na uchwalenie.

"Możliwe jest też, że gdy powstanie nowy rząd, po przejrzeniu stanu finansów publicznych stwierdzi, że ich stan jest na tyle zły, że nie można przeprowadzać żadnych gwałtownych reform" - dodaje Dardziński.

Prezydent podpisał w poniedziałek własny projekt ustawy, który przewiduje, że wiek emerytalny dla kobiet zostanie obniżony do 60 lat, a dla mężczyzn do 65 lat. Duda podkreślił, że projekt jest realizacją oczekiwań, nie tylko tych, którzy na niego głosowali, ale także tych, którzy głosowali na Bronisława Komorowskiego oraz tych, którzy do wyborów nie poszli.

Jak poinformowała w poniedziałek prezydencka minister Anna Surówka-Pasek w projekcie podpisanym przez prezydenta, dotyczącym obniżenia wieku emerytalnego nie ma odniesienia do okresu składkowego. Według niej koszt tej reformy to 40 mld zł.

d5cylu8

Ustawa uchwalona w 2012 roku podwyższyła wiek emerytalny do 67 lat i wprowadziła stopniowe zrównanie go dla kobiet i mężczyzn. Posłowie PiS, a także związkowcy z "S" i OPZZ zaskarżyli ustawę do TK. W maju 2014 roku TK uznał jednak, że jest ona zgodna z ustawą zasadniczą.

Wycofanie się z tej reformy wpisał do swojego programu prezydenckiego Andrzej Duda. Pytanie, czy Polacy są "za obniżeniem wieku emerytalnego i powiązaniem uprawnień emerytalnych ze stażem pracy", było jednym z trzech pytań, na które mieli oni odpowiadać w referendum 25 października. Do referendum nie doszło, bo Senat odrzucił wniosek Dudy w tej sprawie.

d5cylu8

Podziel się opinią

Share

d5cylu8

d5cylu8