Trwa ładowanie...
d29gvzb

Dla nich jest kasa! Aktorzy, prezesi, piłkarze…

Aż dwie trzecie polskich pracowników zarabia mniej od przeciętnej krajowej. Tymczasem są szczęściarze, których zarobki wielokrotnie przewyższają średnie wynagrodzenie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Dla nich jest kasa! Aktorzy, prezesi, piłkarze…
d29gvzb

*Aż dwie trzecie polskich pracowników zarabia mniej od przeciętnej krajowej. Tymczasem są szczęściarze, których zarobki wielokrotnie przewyższają średnie wynagrodzenie! Jak to się dzieje, że nawet w czasach bezlitosnego cięcia kosztów są tacy, których reguła oszczędzania najwyraźniej nie obowiązuje? *

*Tyle dostaniesz, ile jesteś wart *

Jedną z przyczyn może być popularność. To dzięki niej aktorzy i celebryci są w stanie wynegocjować za swoją pracę sumy z pięcioma, a nawet sześcioma zerami. Oczywiście nie wszyscy, jedynie ci na fali wznoszącej.

d29gvzb

Producenci filmów, spotów rekamowych, programów oraz seriali spodziewają się, że obecność gwiazdy przełoży się na sukces produktu. Jeśli to się sprawdzi, sława celebryty jeszcze wzrośnie. I przy następnych negocjacjach będzie miał w zanadrzu dodatkowe argumenty.

Jeśli chodzi o robotę czysto filmową, ostatnio nie ma większego kozaka od Borysa Szyca. Według rankingu „Faktu”, za główną rolę w „Bitwie Warszawskiej 1920” miał otrzymać 200 tys. zł. Można spotkać się też jednak z opinią, że jego gaża była nawet o jedną trzecią wyższa!

„Stara gwardia” w osobie Daniela Olbrychskiego za udział w tym samym filmie dostała o 100 tys. mniej. Tym samym zwykły kawalerzysta w osobie Szyca zarobił u Jerzego Hoffmana znacznie więcej od Marszałka.

Natomiast najlepiej opłacaną kobietą w świecie polskiego kina byłaby Małgorzata Foremniak, której udział w „Och Karol 2” kosztował producentów 65 tys. zł. Byłaby… gdyby nie Natasza Urbańska, która jako partnerka Szyca miała zainkasować okrągłą sumkę 100 tys. zł.

d29gvzb

W serialu jest łatwiej!

I za co to wszystko? Gwiazdy lubią zwierzać się z wyrzeczeń, jakie kosztuje obecność na planie. Praca od rana do wieczora, męki charakteryzacji, upały i siarczyste mrozy. Czasami można to przypłacić zdrowiem, jak Bogusław Linda, który zachorował podczas zdjęć do filmu „Tajemnica Westerplatte” (film zresztą nie powstał). Dlatego wielu aktorów woli seriale, bo tam udział nie wymaga tyle wysiłku. A zarobki? Ho, ho! Małgorzata Foremniak, Kasia Cichopek, Tomasz Karolak, Artur Żmijewski – to tylko niektórzy z coraz obszerniejszej serialowej elity. Gaże w wysokości 5 – 10 tys. za odcinek pozwalają żyć na naprawdę niezłym poziomie. A jeśli kreowana postać, jak i cały serial, przypadną telewidzom do gustu, aktor ma zapewniony byt na długie lata!

Nie można jednak zapominać, że takie sumy zarabia jedynie najbardziej znana czołówka. Aktor to zawód, w którym różnice dochodów należą do największych. Przeciętna pensja aktora w teatrze wynosi mniej więcej 2,8 tys. zł. Do tego dochodzą premie rzędu kilkuset złotych za role w spektaklach. Większości aktorów nie ma więc powodu zazdrościć apanaży.

*Dla nich też są duże pieniądze *

d29gvzb

Nieco inaczej jest w przypadku osób na stanowiskach prezesów i dyrektorów. W tej branży trudno szukać zarobków w granicach średniej krajowej, czyli 3,5 tys. zł.

Pensje dyrektorów, prezesów i członków zarządów, także osób nadzorujących bardzo ważne projekty, rosną wraz z firmą i jej pozycją na rynku. W przypadku prezesów wielkich banków sięgają kilkuset tysięcy złotych. Nie zawsze są adekwatne do kwalifikacji i umiejętności personalnych, ale tak to bywa na każdym stanowisku.

W zamian za niebotyczne gaże szefujący wielkim firmom są często zmuszani do poświęcania im każdej chwili. Uczestnictwo w konferencjach krajowych i zagranicznych, udział w naradach, negocjacjach i sympozjach kosztuje dużo wysiłku. Mimo to wśród prezesów nie brakuje takich, którzy są zadowoleni z pracy i nie przeszkadza im ona w życiu osobistym.

*Jakie sianko, takie granko? *

d29gvzb

Najtrudniej byłoby wytłumaczyć racjonalnie, skąd biorą się ogromne zarobki polskich piłkarzy. Poziom ligi wciąż marny, widzów niewielu. W dodatku na stadionach rządzą hordy agresywnych kiboli. A jednak sponsorzy i reklamodawcy, w ślad za telewizją, ciągną na boiska.

Według obserwatorów, polska piłka to zamknięty obieg, ważny dla wąskiej grupy ludzi. Wszystkim jest w nim dobrze, więc nikt nie widzi potrzeby, aby coś zmieniać. Na przykład – poprawić bezpieczeństwo.

Piłkarze w polskiej lidze zarabiają bardzo różnie. W najbogatszych klubach, jak Lech czy Wisła, są wśród nich tacy z pensją 100 – 130 tys. Są i tacy zarabiający po 2 – 3 tys. zł. Piłkarski trening nie należy do lekkich, dochodzi do tego możliwość bolesnej kontuzji. Wiadomo też, że kariera zawodnicza potrwa maksymalnie 15 lat. Futboliści powinni więc godziwie zarabiać. Pytanie tylko, dlaczego polski futbol tak wiele dzieli od angielskiego czy hiszpańskiego? To już nie kilometry, to lata świetlne! A wśród futbolistów nie widać specjalnej chęci podwyższenia poziomu.

Do osób zarabiających krocie odnosi się jedna uniwersalna reguła: zarobisz tyle, ile ktoś ci zechce zapłacić. I to wyjaśnia całą tajemnicę dużych, a zdaniem wielu – niezasłużonych zarobków.

tk/MA

d29gvzb

Podziel się opinią

Share
d29gvzb
d29gvzb