WP

Do sanatorium bez kolejki. To możliwe, ale są pewne warunki

Dwa, trzy miesiące czekania i można wybrać się na turnus rehabilitacyjny finansowany przez ZUS, np. do Ustronia, Ciechocinka czy Kołobrzegu. Na finansowany przez NFZ trzeba czekać nawet dziesięć razy dłużej, jednak z tej pierwszej opcji nie każdy skorzysta.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Do sanatorium nie tylko przez NFZ. Turnusy finansuje także ZUS, trzeba spełnić pewne warunki
Do sanatorium nie tylko przez NFZ. Turnusy finansuje także ZUS, trzeba spełnić pewne warunki (PAP, Fot: Tytus Żmijewski)
WP

Z wyjazdu do sanatorium ZUS skorzystać mogą m.in. osoby ubezpieczone, które długo były na zwolnieniu lekarskim i grozi im niezdolność do pracy, a taki wyjazd (nazywany prewencją rentową) może temu zapobiec. To samo dotyczy osób, które dostają rentę okresową, a po takim wyjeździe mogłyby wrócić do pracy. Oczywiście wyjazd dotyczy osób, których rehabilitacja będzie miała formę stacjonarną, a nie ambulatoryjną.

Czytaj też: Szybciej do Ciechocinka. Nowe zasady kierowania do sanatorium

Jak podaje "Fakt", turnus w ośrodku ZUS trwa 24 dni i jest w całości finansowany przez Zakład, czyli poza samym pobytem wlicza się w to wyżywienie, zabiegi oraz dojazd natańszym środkiem transportu. Stale rośnie liczba pacjentów korzystających z takich wyjazdów, w 2018 r. było ich aż 90 tys. By dostać się na turnus trzeba spełnić szereg formalności.

WP

Po pierwsze trzeba udać się do swojego lekarza, który zna historię choroby. Ten musi wypisać wniosek o przeprowadzenie rehabilitacji leczniczej w ramach prewencji rentowej ZUS - bo tak nazywa się ten program. Co trzeba podkreślić, osoby mające stałą rentę lub będące na emeryturze nie mogą skorzystać z sanatorium ZUS.

Obejrzyj: Dobrowolna składka na ZUS. Pracodawcy na "tak"

Jeśli już lekarz wystawi taki wniosek, trzeba go zanieść do dowolnego oddziału ZUS. No chyba, że lekarz wystawił go w trakcie zwolnienia elektronicznego e-ZLA, wtedy również wniosek o sanatorium ZUS trafi do Zakładu w formie elektronicznej.

WP

W następnym kroku, jeśli ZUS przyzna rehabilitację w ramach prewencji renotwej, może ona mieć dwie formy. Stacjonarną, czyli taką poza miejscem zamieszkania - to właśnie wtedy ZUS kieruje do jednego ze swoich ośrodków, gdzie pacjent może liczyć na całodobową opiekę.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych ma podpisane umowy m.in. z sanatoriami w Kołobrzegu, Ciechocinku, Ustroniu, Nałęczowie, Krynicy-Zdroju, Połczynie-Zdroju czy Polanicy-Zdroju. Dokąd się trafi to zależy od wolnych miejsc i rodzaju choroby. Jak podaje "Fakt", rehabilitacja jest dopasowywana indywidualnie, jednak ośrodek zobowiązany jest do zapewnienie nie mniej niż sześciu zabiegów leczniczych dziennie (w dni powszednie), w tym minimum trzech kinezyterapii.

Czytaj także: Bałagan w fiskusie. 170 tys. pism ws. zapłaty nienależnego podatku

Na wyjazdy do ośrodków ZUS kierowane są osoby ze schorzeniami: narządu ruchu, układu krążenia, układu oddechowego czy psychosomatycznymi. Wszystko zależy od odpowiedniej kwalifikacji lekarskiej. Turnus trwa 24 dni, a jeśli to konieczne jest wydłużany. Osobom pracującym lekarz wystawi zwolnienie. Co ważne, ZUS nie stawia limitów - od razu po zakończeniu jednego turnusu można składać wniosek o kolejny.

WP

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Finanse
WP
WP