Dwa kodeksy pracy zamiast jednego

Gruntowne zmiany w prawie pracy obejmą miliony pracowników. Zmaleje liczba chronionych przed zwolnieniem. Umowy na czas określony będzie można zawierać tylko na trzy lata.

Dziś Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej ujawniło dwa projekty kodeksów pracy: indywidualnego i zbiorowego. Wprowadzają one zupełnie nowe kategorie pracowników: domowych i rodzinnych. Ograniczają prawo do strajkowania. Z kolei pracodawcy, w myśl tych projektów, krócej będą opłacali wynagrodzenie chorobowe pracownika i wstrzymają strajk załogi zagrażający bezpieczeństwu publicznemu.

Trzy lata na czas określony

Nowy kodeks pracy odpowiada na zgłaszane od lat postulaty związkowców, by zmienić przepisy o zawieraniu umów na czas określony. Dziś dopiero trzecia umowa z jedną firmą jest traktowana jako zawarta na czas nieokreślony. Często pracodawcy omijają ten przepis i pierwszą umowę z pracownikiem zawierają na wiele lat.

Korzystają z możliwości jej wypowiedzenia bez podania przyczyny i w każdym momencie. Eksperci z Komisji Kodyfikacyjnej zaproponowali, by nie liczba takich umów miała znaczenie, ale okres, na jaki są zawierane. Po upływie trzech lat umowa o pracę będzie traktowana jako zawarta na czas nieokreślony.

Mniej chronionych

Zadowoleni ze zmian będą także pracodawcy.
_ Równie ważne jest ograniczenie grup zawodowych chronionych przed zwolnieniem – zauważa Barbara Wagner, prof. Uniwersytetu Jagiellońskiego, członek Komisji Kodyfikacyjnej. W myśl tego projektu zwolnienie np. posła, radnego gminnego, przedstawicieli zawodowych organizacji samorządowych czy radców prawnych nie będzie wymagało zgody instytucji, w której działają. _

Projekt przewiduje także nowe kategorie pracowników domowych, np. nianie czy pomoce domowe, których część wynagrodzenia może być wypłacana w naturze w formie kosztów zamieszkania i wyżywienia. Podobne rozwiązania przewiduje dla członków rodziny zatrudnionych w rodzinnej firmie. Nowe przepisy przewidują także złagodzenie części przepisów dotyczących ochrony przed zwolnieniem takich osób.

Projekty zawierające rozwiązania korzystne zarówno dla pracowników, jak i dla pracodawców zostały opracowane przez powołaną w 2002 r. Komisję Kodyfikacyjną Prawa Pracy pod kierownictwem prof. Michała Seweryńskiego. Przez ostatnie dwa lata przeleżały jednak w szufladzie premiera.

Minister pracy i polityki społecznej Jolanta Fedak zadecydowała o upublicznieniu tych projektów na prośbę Komisji Trójstronnej. Od dzisiaj można je znaleźć w Biuletynie Informacji Publicznej resortu. Znalazły się tam, z zastrzeżeniem jednak, że przygotowało je grono ekspertów, a nie rząd. _ Skoro rząd przedstawił te projekty jako projekty eksperckie, oznacza to, że muszą zostać poddane ocenie na forum Komisji Trójstronnej _ – stwierdził Jacek Męcina, przewodniczący zespołu prawa pracy w Komisji Trójstronnej. _ Partnerzy społeczni podejmą wtedy decyzję, czy będą się toczyły prace legislacyjne nad tymi przepisami. _

_ Indywidualny kodeks pracy powinien wejść na ścieżkę legislacyjną i jak najszybciej zastąpić dotychczasowy _– uważa prof. Jerzy Wratny z Uniwersytetu Rzeszowskiego, członek Komisji Kodyfikacyjnej, która przygotowała projekty. _ Obecne przepisy pochodzą z różnych epok i są wewnętrznie niespójne. _

opinia

Michał Seweryński, prof. Uniwersytetu Łódzkiego, były przewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Pracy

Prace nad ponowną kodyfikacją polskiego prawa pracy trwały kilka lat. Celem tej reformy jest dostosowanie przepisów do realiów gospodarki rynkowej i przemian, jakie nastąpiły w Polsce po 1989 r. Choć obowiązujący kodeks pracy był już kilkadziesiąt razy nowelizowany, niekiedy nawet gruntownie, to jednak nasze prawo pracy wciąż nie jest w pełni dostosowane do naszej konstytucji, prawa europejskiego, gospodarki rynkowej, nie uwzględnia też nowej pozycji związków zawodowych. Cieszę się, że opracowane przez komisję projekty ujrzą światło dzienne. Mam nadzieję, że rozpocznie się szeroka debata na temat zaproponowanych w nich zmian, która zakończy się podjęciem inicjatywy legislacyjnej przez rząd.

Mateusz Rzemek

Źródło artykułu: Rzeczpospolita
Wybrane dla Ciebie
Pasibus w ogniu krytyki po zbiórce Łatwoganga. Teraz się tłumaczy
Pasibus w ogniu krytyki po zbiórce Łatwoganga. Teraz się tłumaczy
Odchodzimy od pomp ciepła. Oto na co stawiają teraz Polacy
Odchodzimy od pomp ciepła. Oto na co stawiają teraz Polacy
Nowi królowie rynku pracy. Wyciągają ponad 30 tys. zł miesięcznie
Nowi królowie rynku pracy. Wyciągają ponad 30 tys. zł miesięcznie
"Można sobie zrobić krzywdę". Tu sprzedają przeterminowaną żywność
"Można sobie zrobić krzywdę". Tu sprzedają przeterminowaną żywność
Fiasko rozmów w Dino. Zarząd nie przyszedł. "Skandal"
Fiasko rozmów w Dino. Zarząd nie przyszedł. "Skandal"
Kryzys u giganta sportowego. Zwolni 1400 osób w ciągu dwóch lat
Kryzys u giganta sportowego. Zwolni 1400 osób w ciągu dwóch lat
Poskarżyli się na system kaucyjny w Żabce. "Automaty nie działają"
Poskarżyli się na system kaucyjny w Żabce. "Automaty nie działają"
Mit miliona dolarów. To opłaci się bardziej na emeryturze
Mit miliona dolarów. To opłaci się bardziej na emeryturze
Chcą sprawdzać liczbę osób pod jednym adresem. Będą zmiany w programie
Chcą sprawdzać liczbę osób pod jednym adresem. Będą zmiany w programie
Rolnicy boją się pozwów o smród. Piszą listy do gmin
Rolnicy boją się pozwów o smród. Piszą listy do gmin
Ile trzeba mieć oszczędności, by żyć z odsetek? Oto kwota
Ile trzeba mieć oszczędności, by żyć z odsetek? Oto kwota
Nie rozbił kumulacji, a wygrał w Eurojackpot. Oto gdzie kupił los
Nie rozbił kumulacji, a wygrał w Eurojackpot. Oto gdzie kupił los
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟