Trwa ładowanie...
d35k31x

Farma Dyń. Atrakcja dla dzieci i plener fotograficzny dla jesieniar

Na obrzeżach Warszawy jest pewne malownicze miejsce, które pierwotnie miało być atrakcją dla dzieci, ale stało się równocześnie rajem dla tzw. "jesieniar", czyli fanek jesieni i wszystkiego, co z nią związane. Czy rzeczywiście warto tam się wybrać?
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Zapraszam was na podróż po raju dla instagramerek
Zapraszam was na podróż po raju dla instagramerek (WP.PL, Fot: Aleksandra Łukasiewicz)
d35k31x

Kojarzycie te wszystkie malownicze zdjęcia z dyniami, które wylewają się na nas w mediach społecznościowych we wrześniu i w październiku? A może nawet już znacie słowo-klucz tego roku, czyli "jesieniara"?

Jeżeli tak, to pewnie zastanawialiście się, gdzie ci wszyscy ludzie znajdują takie plenery - w końcu to nie takie łatwe zorganizować takie ilości tego warzywa.

    WP.PL
(WP.PL, Fot: Aleksandra Łukasiewicz)

Wejście na Farmę.

d35k31x

Ci z okolic Warszawy jeżdżą na Farmę Dyń w Powsinie na warszawskim Wilanowie. Znajduje się ona przy ul. Przyczółkowej 2k. Postanowiłam wybrać się i ja - sprawdzić o co ten cały szum.

Zobacz też: Ten burger nie ma mięsa. "Ser skrzypi na zębach"

Ciekawe jest to, że wstęp dla dorosłych kosztuje 10 zł, natomiast dla dzieci - 20 zł (dzieci do 1. roku życia - za darmo).

d35k31x

Zapytałam panią z obsługi, skąd różnica w cenie, przecież z reguły jest na odwrót - to bilet dla najmłodszych jest tańszy.

Sprzedawczyni wyjaśniła mi, że to dlatego, że wszystkie atrakcje są zrobione dla dzieci, a dla dorosłych to po prostu ładna dekoracja i możliwość zakupu dyni (jadalne - 4 zł/kg; ozdobne duże - 20 zł/szt., ozdobne średnie - 15 zł/szt., ozdobne małe - 10 zł/szt.).

Można płacić kartą i dla osób indywidualnych wejście jest bez wcześniejszej rezerwacji, ale można też zarezerwować zajęcia dla dzieci w grupach.

Pamiętajmy, że sezon dla jesieniar jest ograniczony, podobnie jak i ten dla Farmy Dyń - ta jest czynna tylko do 31 października. Do tego czasu otwarta jest codziennie od godz. 9 do 18.

d35k31x

Czytaj też:Czy większe opakowanie bardziej się opłaca? Niekoniecznie

    WP.PL
(WP.PL, Fot: Aleksandra Łukasiewicz)

Tak prezentuje się brama do jesieniarskiego raju. Przyjechałam ok. godz. 15 w normalny dzień pracujący, więc nie było wielkich tłumów. Mimo to wydawało mi się, że na wejściu minęłam popularną twarz z Instagrama. Poza nią było już też parę innych dziewczyn robiących zdjęcia dyniom.

Jako że dzieci nie mam, najbardziej interesowały mnie możliwości fotograficzne miejsca. A te są naprawdę imponujące. Na miejscu mamy piękne miejsca wprost stworzone do jesiennych sesji zdjęciowych. Zresztą, zobaczcie sami:

    WP.PL
(WP.PL, Fot: Aleksandra Łukasiewicz)
    WP.PL
(WP.PL, Fot: Aleksandra Łukasiewicz)
    WP.PL
(WP.PL, Fot: Aleksandra Łukasiewicz)
    WP.PL
(WP.PL, Fot: Aleksandra Łukasiewicz)
    WP.PL
(WP.PL, Fot: Aleksandra Łukasiewicz)

Czytaj też: "Pracowały" w korporacji. Teraz mają szanse na nowe życie

    WP.PL
(WP.PL, Fot: Aleksandra Łukasiewicz)
    WP.PL
(WP.PL, Fot: Aleksandra Łukasiewicz)

Traktor ze zdjęcia służy głównie jako atrakcja dla dzieci - można wejść i usiąść za kierownicą.

d35k31x

Jak jesteśmy już przy atrakcjach dla najmłodszych, tych na Farmie Dyń mamy kilka, m.in. mini zoo.

    WP.PL
(WP.PL, Fot: Aleksandra Łukasiewicz)

W mini zoo główną atrakcją są zagrody z królikami, które chętnie wskakują na kolana, jeżeli ma się marchewkę. Jest też stosowna adnotacja, by m.in. nie podnosić królików i karmić je tylko zieleniną. Nad wszystkim czuwa pracownik farmy.

    WP.PL
(WP.PL, Fot: Aleksandra Łukasiewicz)

Może dzieckiem już nie jestem, ale też chętnie posiedziałam sobie z królikami i pogłaskałam te, które miały na to ochotę.

    WP.PL
(WP.PL, Fot: Aleksandra Łukasiewicz)

Są też małe kózki, ale tu z głaskaniem radzę uważać.

    WP.PL
(WP.PL, Fot: Aleksandra Łukasiewicz)

Przy każdej zagrodzie ze zwierzakami wiszą stosowne ostrzeżenia.

    WP.PL
(WP.PL, Fot: Aleksandra Łukasiewicz)

Dumna prezencja koziołka i gęsi w tle.

    WP.PL
(WP.PL, Fot: Aleksandra Łukasiewicz)

Jeszcze więcej małych kózek! Dla mnie raj.

d35k31x

Czytaj też: Odsączyłam tłuszcz z mrożonej pizzy z supermarketu. Ręcznik papierowy nim ociekał

    WP.PL
(WP.PL, Fot: Aleksandra Łukasiewicz)

Poza ogromną ilością dyń są też huśtawki, cieszą się popularnością zarówno wśród dzieci jak i dorosłych.

    WP.PL
(WP.PL, Fot: Aleksandra Łukasiewicz)

Są też trampoliny, teoretycznie przeznaczone dla dzieci, ale widziałam też, że bawią się na nich dorośli.

    WP.PL
(WP.PL, Fot: Aleksandra Łukasiewicz)

Jest też miejsce na wcześniej wspomniane zajęcia dla grup.

    WP.PL
(WP.PL, Fot: Aleksandra Łukasiewicz)

Dzieciakom może przypaść do gustu mini-labirynt ze słomy.

    WP.PL
(WP.PL, Fot: Aleksandra Łukasiewicz)

Oczywiście wszędzie towarzyszą nam dynie, które możemy też kupić (na wejściu są specjalne wózeczki).

Można się śmiać, że to atrakcja dla miastowych, ale wydaje mi się to bardzo fajną alternatywą na spędzenie wolnego czasu.

Ja daję "okejkę" i polecam wpaść wszystkim z aparatem na "jesieniarską" sesję fotograficzną, przy okazji zaopatrując się w imponującą dynię.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d35k31x

Podziel się opinią

Share
d35k31x
d35k31x